Luka w OPP. Dlaczego niektórzy kierowcy mogą bezkarnie pędzić?

Sebastian Sulowski

Odcinkowy pomiar prędkości działa tylko wtedy, gdy system zna czas wjazdu i wyjazdu z kontrolowanego fragmentu. Na długich trasach z węzłami pojawia się więc problem. Część pojazdów znika z pomiaru, zanim kamery zdążą wyliczyć prędkość.
- Luka w OPP dotyczy sytuacji, w której pojazd nie przejeżdża całego kontrolowanego odcinka.
- System wylicza średnią prędkość dopiero wtedy, gdy ma zdjęcie z początku i końca pomiaru.
- Na długich odcinkach z węzłami część kierowców może wypaść z kontroli.
Trwa duża rozbudowa systemu OPP. Po jej zakończeniu CANARD ma dysponować 114 systemami, które obejmą nadzorem ponad 670 km dróg. Nowe lokalizacje trafiają głównie na autostrady i ekspresówki. To dobra wiadomość dla bezpieczeństwa, ale przy długich odcinkach pojawia się luka, z której część kierowców może korzystać świadomie.
Jak działa OPP i kiedy pomiar przepada?
Zasada jest pomiaru prędkości jest dość prosta. Kamera na początku odcinka fotografuje pojazd i zapisuje godzinę wjazdu. Druga kamera robi zdjęcie na końcu kontrolowanej trasy. System porównuje oba czasy, uwzględnia długość odcinka i wylicza średnią prędkość.
Jeśli wynik przekracza dopuszczalny limit o więcej niż 10 km/h, zapis trafia do Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD). Następnie właściciel pojazdu dostaje wezwanie. Jeżeli auto jedzie zgodnie z przepisami, dane są kasowane.
Problem zaczyna się wtedy, gdy system nie ma kompletu informacji. Jeśli pojazd np. wjedzie na odcinek OPP, ale zjedzie z trasy na pośrednim węźle, kamera końcowa go już nie zarejestruje. Bez drugiego zdjęcia nie da się policzyć średniej prędkości. Taki przejazd wypada więc z kontroli, nawet jeśli kierowca wcześniej jechał za szybko.

Luka w OPP – długie odcinki zwiększają skalę problemu
Przy krótkich OPP luka miała mniejsze znaczenie. Wiele poprzednich systemów obejmowało kilka kilometrów i nie przecinało tylu węzłów. Kierowca, który wjechał w kontrolowany fragment, zwykle musiał przejechać go od początku do końca.
Nowe lokalizacje zmieniają ten mechanizm. Blisko połowa z 43 planowanych odcinków ma przekraczać 10 km. Im większy dystans pomiaru, tym większa szansa, że część aut pojawi się na trasie już za pierwszą kamerą albo zjedzie z niej przed ostatnią. Wtedy system nie dostanie kompletu danych. OPP nadal dyscyplinuje tych, którzy pokonują cały monitorowany fragment. Nie obejmuje jednak każdego użytkownika danej trasy.
Lokalni kierowcy mogą znać lukę najlepiej
Większość kierowców na OPP zwalnia, często nawet mocniej, niż wymagają przepisy. Dane NaviExpert pokazują, że na odcinkowym pomiarze prędkość przekracza tylko niewielka część kierujących. System budzi większy respekt niż zwykły fotoradar.
Inaczej mogą zachowywać się osoby, które regularnie jeżdżą krótkim fragmentem między węzłami. Jeśli wiedzą, że nie przejeżdżają całego odcinka od kamery startowej do końcowej, mogą uznać, że pomiar średniej prędkości ich nie dotyczy. W praktyce powstaje paradoks. Kierowca jadący całym odcinkiem musi pilnować średniej prędkości przez kilkanaście kilometrów. Ten, który zjeżdża wcześniej, może nie trafić do systemu mandatowego, bo brakuje danych do wyliczenia wyniku.

Luka w OPP – uszczelnienie nie będzie proste
Najprostsze rozwiązanie wydaje się oczywiste – dodatkowe kamery na wjazdach i zjazdach. W praktyce oznaczałoby to jednak znacznie większy koszt. Każdy węzeł wymagałby kolejnych urządzeń, zasilania, transmisji danych, legalizacji i obsługi.
Druga możliwość to punktowe karanie na podstawie pojedynczego zdjęcia z kamery OPP. Tu też pojawia się problem. Odcinkowy pomiar prędkości zaprojektowano do liczenia średniej, a nie do pracy jak klasyczny fotoradar. Zmiana takiej funkcji wymagałaby nie tylko sprzętu, ale też dostosowania infrastruktury i sposobu obsługi transmisji danych.
Dlatego luka może zostać z kierowcami na dłużej. Im więcej długich odcinków OPP pojawi się na autostradach i trasach ekspresowych, tym więcej osób odkryje, że system nie zawsze obejmuje przejazd między węzłami. Dla części piratów drogowych krótki przejazd przez fragment OPP może jednak stać się sposobem na uniknięcie mandatu.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Zrób zdjęcie tablicy i sprawdź OC. Nowa usługa UFG

Zakupy do 3000 zł bez podatku. Od jutra nowy limit PCC

Ważne zmiany w nawigacji samochodowej. Wszystko przez nowe przepisy

Od 4 listopada utrudnienia na A2. Kierowców czeka ponad rok jazdy po budowie

Jak szybko znaleźć miejsce do parkowania przy cmentarzu? Sprawdziłem trzy sposoby

Leasing dla nievatowca – czy się opłaca i jaki rodzaj wybrać?
Ostatnie artykuły
- Porsche szykuje samochód za 55 mln zł. A ile kosztują dziś najtańsze modele?
- Zrób zdjęcie tablicy i sprawdź OC. Nowa usługa UFG
- W Renault zmiana o 180 stopni. Nowe Megane będzie zupełnie inne
- Zakupy do 3000 zł bez podatku. Od jutra nowy limit PCC
- Nowa Kia Sportage nadjeżdża. Zniknie coś, co Polacy bardzo lubią
- Najtańsze SUV-y 2026. Top 10 mocno poniżej 100 tys. zł
- Ważne zmiany w nawigacji samochodowej. Wszystko przez nowe przepisy
- Kontrolka milczy, a sterownik pamięta. Co mówią dane z aut w Polsce?
- Potężny silnik, tylko 140 KM. Sprawdziłem, co wymyśliła Mazda w CX-30
- Od 4 listopada utrudnienia na A2. Kierowców czeka ponad rok jazdy po budowie