Jeździłem przyszłością Peugeota. Nawiązuje do 205-tki i ma kierownicę wymyśloną na nowo
Mikołaj Adamczuk

Peugeot sprowadził do Polski prototyp o nazwie Polygon. Wygląda kosmicznie, ale niektóre rozwiązania z niego już wkrótce trafią do aut produkcyjnych. Miałem okazję się nim przejechać.
- Peugeot Polygon to prototyp zapowiadający, jak będą wyglądać przyszłe modele marki
- Pokazuje świeżą koncepcję wnętrza i kierownicę wymyśloną na nowo
- Pierwszy seryjny Peugeot z kierownicą Hypersquare trafi na rynek już w przyszłym roku
Mogłoby się wydawać, że pewne rzeczy w motoryzacji są niezmienne. Auta zazwyczaj mają cztery koła i kierownicę. I koła i kierownica są okrągłe… a przynajmniej tak zazwyczaj bywało. Teraz to się jednak coraz częściej zmienia. O ile eksperymenty z kształtami kół byłyby raczej trudne do zniesienia dla kierowcy i pasażerów, o tyle coraz częściej znajdują się odważni, którzy chcą wymyślić na nowo kierownicę.
W 2010 roku w prototypie o nazwie Peugeot SR1 światło dzienne ujrzało rozwiązanie o nazwie i-Cockpit, a dwa lata później trafiło do auta produkcyjnego. To specyficzny sposób projektowania kokpitu: z bardzo małą kierownicą i zegarami umieszczonymi wysoko, pod szybą. Nie każdy odnajduje się w takim wnętrzu – niektórzy po ustawieniu fotela „pod siebie” przekonują się, że kierownicą zasłaniają sobie zegary. Wrażenia z jazdy są jednak ciekawe: mała kierownica dodaje nieco sportowego ducha do jazdy i może kojarzyć się z… grą na konsoli.
Teraz Peugeot postanowił znowu przeprowadzić rewolucję w miejscu dla kierowcy. Pokazana w aucie koncepcyjnym o nazwie Polygon najnowsza generacja i-Cockpitu wraz z „wolantem” o nazwie Hypersquare to próba wymyślenia kierownicy na nowo. Nie jest okrągła, ale to dopiero początek nowości.
Widziałem prototyp Peugeot Polygon

Widziałem to za mało powiedziane. Zazwyczaj szalone pojazdy koncepcyjne robią wrażenie na zdjęciach, a z bliska rozczarowują, bo okazuje się, że to tylko lśniąca makieta, bez wnętrza i bez silnika. Tymczasem Peugeot Polygon nie tylko ma działający środek, ale i jeździ.
To nie jest prosta zapowiedź konkretnego Peugeota
Nie patrzymy na „nowe 208” ani na „nowe 3008”. Polygon jest zapowiedzią ogólnego kierunku, w jakim będzie podążać wygląd najnowszych modeli – również tych wymienionych wyżej.

„Całe szczęście!” – chciałoby się napisać, bo Polygon jest po prostu urodziwy i to w sposób, który cieszy tych, którzy od lat kolekcjonowali motoryzacyjną prasę i tęsknym wzrokiem spoglądają na youngtimery. Czyli: widać tu nawiązania do tradycji. Francuzi są w tym ostatnio nieźli – i to procentuje, bo np. utrzymane w stylu retro Renault 5 E-Tech sprzedaje się, jak ciepłe bagietki. Polygon proporcjami i detalami (zwłaszcza ułożeniem LED-owych pasów z przodu) przypomina 205-tkę, można mieć też skojarzenia z 405-tką. Lata 80. i 90. najwyraźniej wracają do mody. I dobrze.
Niektóre detale są typowo „prototypowe”
Wiadomo, że drzwi otwierane do góry niczym skrzydła mewy, w samochodach produkcyjnych nie miałyby racji bytu. Owszem, Peugeotowi zdarzało się eksperymentować także i z drzwiami – w modelu 1007 aby dostać się zarówno na przednie, jak i na tylne siedzenia, należało odsunąć „wrota”. Tym razem jednak takich atrakcji spodziewać się nie należy.

Nie jestem też pewien tego, czy do aut produkcyjnych trafią „ekrany” na słupkach i z tyłu. Wyświetlają symbole (np. o tym, że trwa ładowanie – Polygon to model elektryczny), albo napis z nazwą marki. Patrząc na to rozwiązanie, nie da się nie wyobrażać sobie, że kierowcy w przyszłości zapewne modyfikowaliby treść tego, co ich samochód pokazuje. Nie zawsze kulturalnie.

Ale nowa kierownica ma faktycznie trafić do samochodu produkcyjnego
Kierownica Hypersquare, nowy i-Cockpit i układ kierowniczy „steer-by-wire”, czyli bez fizycznego połączenia z kołami – oto, czego naprawdę można spodziewać się w przyszłych Peugeotach dostępnych w salonach. Nie mówimy wcale o odległej przyszłości – pierwszy model ma zadebiutować już w przyszłym roku.

Peugeot Polygon: jazda i wnętrze
Jazda testowa Polygonem miała na celu pokazanie, jak działa kierownica Hypersquare. Nie chodziło tu ani o test układu napędowego ani o rozwijanie wielkich prędkości. Jeździłem na terenie hangaru i rozpędziłem się maksymalnie do prędkości truchtającego człowieka. Trasa była jednak kręta, więc mogłem sprawdzić, jak w przyszłych Peugeotach będzie się manewrować.

Po ostrożnym (trzeba było uważać na głowę – zagrażały jej drzwi) zajęciu miejsca za kółkiem… przepraszam, za Hypersquarem (słowo „kółko” na pewno tu nie pasuje), rozejrzałem się po wnętrzu. Jest odważne kolorystycznie, minimalistyczne i pozbawione wielu elementów, które mają auta produkcyjne. Nowy i-Cockpit robi jednak duże wrażenie. Peugeot mówi o „31-calowym wyświetlaczu”. Gdzie go znaleźć? To po prostu… przednia szyba. Wyświetlają się na niej kluczowe informacje dotyczące jazdy i dzięki temu tradycyjny, duży ekran centralny ma nie być już potrzebny. Główną atrakcją przejażdżki była jednak wymyślona na nowo kierownica.

To nie była moja pierwsza jazda autem, którym sterowało się czymś, co bardziej przypomina wolant niż koło. Jeździłem np. Lexusem RZ, który także ma układ steer-by-wire i specyficzny kształt kierownicy. Peugeot podkreśla jednak, że jako pierwszy zastosuje zbliżony pomysł w marce wolumenowej, a nie premium.
Jak jeździ Peugeot Polygon?
Kształt z pewnością wymaga przyzwyczajenia, podobnie jak sposób obsługi. Kwestia tego, jak Hypersquare wygląda, na pewno będzie wzbudzać emocje przy okazji wersji produkcyjnej. Czy jest ładnie? Czy włączanie kierunkowskazów za pomocą małych przycisków ukrytych w „otworach” będzie wygodne? To pytania, na które zapewne każdy kierowca odpowie inaczej.

Najciekawsze jest to, jak prototypowym Peugeotem się skręca. Nie trzeba tu przekładać rąk ani obracać wolantu o więcej niż 180 stopni. Przełożenie jest krótkie i bezpośrednie. Układ działa z przyjemnym oporem. Niemal każdy, mały ruch rąk od razu przekłada się na zmianę toru jazdy auta. Na początku trzeba pamiętać o tym, by nie skręcić za mocno i nie „ściąć” łuku. Po chwili można przywyknąć i jazda staje się całkiem przyjemna.

Czy całość nie przypomina za mocno gry na konsoli?
Jazda samochodem powinna się jednak różnić od gry. Kierownica na konsoli zazwyczaj nie zapewnia reakcji zwrotnych na odpowiednim poziomie: czyli nie czujemy zmian nawierzchni, wybojów czy uślizgów. Tego samego można by się obawiać w przypadku auta, które nie ma fizycznego połączenia między kołami a kierownicą. Peugeot zapewnia jednak, że wrażenia w tej kwestii mają nie różnić się od tych zapewnianych przez klasyczny układ. Czyli: ma być jak w samochodzie, a nie w grze. Tego akurat nie miałem okazji sprawdzić, bo trasa testowa była równa.

Precyzyjne skręty na ulicy z niewielkimi ruchami rąk i mały slalom bez konieczności przekładania dłoni cieszą. Czy jednak kierowca Peugeota przyszłości nie pogubi się przy parkowaniu? Odruchy z „kręcenia kółkiem” tworzone latami mogą przeszkadzać. Raczej nie będzie jednak tak źle. Na końcu jazd poproszono mnie, bym zaparkował równolegle. Poszło mi łatwo i naturalnie, mimo że musiałem przez chwilę walczyć z naturalnym dążeniem do przesuwania dłoni po wieńcu kierownicy. Tutaj wieńca po prostu nie ma.
Póki co trudno mi wyobrazić sobie taką kierownicę w samochodzie produkcyjnym
Na klawiaturę aż ciśnie mi się oklepany tekst o tym, że Polygon to poligon doświadczalny dla Peugeota. Prototyp – choć urodziwy – jest naprawdę mocno kosmiczny. Całość obcowania z konceptem była na tyle abstrakcyjna, że trudno mi było sobie wyobrazić, że podobne wrażenia z parkowania i skręcania będą mięć kierowcy nowego Peugeota już w przyszłym roku.

Jednocześnie, całość jest wygodna w obsłudze i… zaskakująco normalna. Nowa koncepcja wnętrz francuskiej marki na początku na pewno będzie szokować, ale z punktu widzenia jazdy, nie ma się czego obawiać. Połączenie przyszłości w środku i nawiązań do przeszłości z zewnątrz zapowiada się naprawdę interesująco.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy