Nielegalne rowery elektryczne trafią pod lupę służb. Straż miejska ma otrzymać przenośne hamownie, a Transportowy Dozór Techniczny skontrolować sprzedawców, także w internecie.

  • Kontrole mają ujawniać rowery z silnikami przekraczającymi dopuszczalną moc.
  • Za sprzedaż nielegalnego pojazdu ma grozić około 19 tys. zł kary.
  • Kupujący będą mogli żądać wymiany wadliwego sprzętu lub zwrotu pieniędzy.

Pedały służą jedynie za atrapę, a silnik pozwala jechać bez ich używania. Takie pojazdy coraz częściej pojawiają się na drogach rowerowych, choć nie spełniają ustawowej definicji roweru. Ministerstwo Infrastruktury zapowiada walkę z pseudorowerami elektrycznymi. Szczegóły przedstawiło podczas posiedzenia sejmowej podkomisji infrastruktury.

Pseudorowery elektryczne. Nawet 19 tys. zł kary za jeden pojazd

Rząd przygotował projekt ustawy UC95, który ma ułatwić eliminowanie z rynku pojazdów niespełniających wymagań technicznych. Nowe uprawnienia otrzyma Transportowy Dozór Techniczny (TDT).

Kontrole obejmą sklepy stacjonarne i internetowe. TDT będzie mógł żądać blokowania ofert nielegalnych pojazdów, a także dokonywać zakupów kontrolnych pod ukrytą tożsamością. Jeśli badania wykażą nieprawidłowości, urząd będzie mógł nakazać wycofanie całej partii produktów ze sprzedaży.

Za wprowadzenie do obrotu jednego pojazdu niezgodnego z przepisami ma grozić kara w wysokości około 19 tys. zł. Sankcja obejmie producentów, importerów i dystrybutorów, a nie użytkowników. Co ważne, nowe przepisy mają również chronić kupujących. Jeśli pojazd okaże się niezgodny z wymaganiami, odpowiedzialny podmiot będzie musiał wymienić go na zgodny z przepisami albo zwrócić pieniądze.

Czarny rower elektryczny typu fat-tire z bagażnikiem i lampką, zaparkowany na utwardzonym patio.
Grube opony, duży akumulator i masywna rama – to cechy, które mogą wyróżniać pseudorowery elektryczne. W rzeczywistości takie pojazdy mogą być motorowerami, a nawet motocyklami. | Zdjęcie: Sebastian Sulowski

Straż miejska sprawdzi moc roweru. Pomogą przenośne hamownie

Zmiany nie ograniczą się do sklepów. Strażnicy miejscy mają otrzymać uprawnienia do sprawdzania parametrów rowerów elektrycznych za pomocą przenośnych urządzeń. TDT będzie mógł użyczać straży miejskiej i policji specjalne hamownie. Pozwolą one ustalić, czy silnik nie przekracza dopuszczalnej mocy i czy wspomaganie wyłącza się przy wymaganej prędkości. Przypomnijmy, że zgodnie z polskimi przepisami rower elektryczny musi spełniać określone warunki:

  • moc znamionowa ciągła silnika nie może przekraczać 250 W
  • wspomaganie musi zanikać i wyłączać się po przekroczeniu 25 km/h
  • silnik może wspomagać jazdę wyłącznie podczas pedałowania

Pojazd niespełniający tych wymagań nie jest rowerem w rozumieniu Prawa o ruchu drogowym. W zależności od konstrukcji może podlegać przepisom dotyczącym innych kategorii pojazdów.

Mężczyzna testuje rower elektryczny na hamowni wewnątrz komisariatu policji.
Z przenośnych hamowni do kontroli parametrów rowerów elektrycznych ma korzystać nie tylko policja, ale również straż miejska. | Zdjęcie: UMP

Koniec zdejmowania blokady jednym kliknięciem

Ministerstwo pracuje również nad zmianą warunków technicznych rowerów elektrycznych. Nowe przepisy mają uniemożliwić łatwe wyłączanie ogranicznika wspomagania.

Dziś w niektórych pojazdach wystarczy zmienić ustawienia komputera pokładowego, aby silnik nadal wspomagał jazdę powyżej 25 km/h. Po zmianach konstrukcja roweru ma uniemożliwiać takie obchodzenie ograniczenia.

Podobne wymagania mają objąć hulajnogi elektryczne. Ich konstrukcja ma uniemożliwiać zwiększenie prędkości maksymalnej powyżej 20 km/h. Więcej o planowanych zmianach można przeczytać w artykule o nowych przepisach dla hulajnóg elektrycznych.

Pseudorowery elektryczne pod lupą policji. Są pierwsze dane

Policja przyznaje, że nie zna dokładnej skali problemu. Dotychczas w statystykach nie rozróżniano zwykłych rowerów od elektrycznych. Pierwsze dane z sierpnia i września 2026 r. wskazują na 9 wypadków z udziałem rowerów elektrycznych. Rannych zostało 10 osób, nikt nie zginął. Odnotowano również 22 kolizje.

Statystyki obejmują zarówno legalne e-rowery, jak i pojazdy niespełniające wymagań technicznych. Od stycznia 2027 r. policja ma prowadzić osobną ewidencję zdarzeń z udziałem rowerów elektrycznych.

Dostawca poruszający się na elektrycznym pseudorowerze po ścieżce rowerowej przy ulicy o dużym natężeniu ruchu.
Rząd wciąż nie planuje obowiązkowej rejestracji ani OC dla zwykłych rowerów elektrycznych. Pseudorowery, które są motorowerami lub motocyklami, muszą spełniać te wymagania już teraz. | Zdjęcie: Sebastian Sulowski

Kiedy wejdą nowe przepisy? Co z rejestracją i OC?

Projekt UC95 czeka na rozpatrzenie przez Stały Komitet Rady Ministrów. Dopiero po zakończeniu prac rządowych trafi do Sejmu. Nie ma jeszcze ostatecznej daty wejścia nowych przepisów w życie.

Ministerstwo nie prowadzi natomiast prac nad obowiązkową rejestracją i ubezpieczeniem OC zwykłych rowerów elektrycznych oraz hulajnóg. Analizuje jednak rozwiązania obowiązujące w innych krajach Unii Europejskiej.

Na razie najważniejszy jest plan zaostrzenia kontroli. Legalne rowery elektryczne nadal będzie można użytkować na dotychczasowych zasadach. Zmiany mają uderzyć przede wszystkim w sprzedaż pojazdów, które tylko udają rowery, choć ich osiągi odpowiadają motorowerom lub motocyklom.

Sebastian Sulowski

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również