Jeżeli traktować rynek motoryzacyjny jako barometr nastrojów w polskim biznesie, to nie jest dobrze. W lipcu zarejestrowano o prawie 15 proc. mniej nowych samochodów dostawczych niż rok temu. Jak wyglądał rynek samochodów dostawczych w lipcu?

Częściowo może to wynikać z ograniczonej dostępności pojazdów w salonach. Ale wiele firm sygnalizuje, że woli się wstrzymać z decyzją o rozbudowie czy wymianie floty. Do tego dochodzą jeszcze rosnące raty leasingu, a raczej niewiele aut dostawczych kupowanych jest za gotówkę.

Ford liderem

Wg danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, niższy wolumen rejestracji wpłynął na ranking popularności marek. W lipcu najwięcej zarejestrowano pojazdów Forda (987 szt.), który wyprzedził dotychczasowego lidera, czyli Renault (956 szt.). Trzecie miejsce na podium zajęły samochody Mercedes-Benz (462 szt.).

Uwzględniając cały rok 2022, nadal liderem sprzedaży pozostaje Renault (8462 szt.) i cieszy się ono także największym zainteresowaniem wśród użytkowników OTOMOTO (12,7 proc. wyświetleń ogłoszeń w lipcu). W rankingu zainteresowania potencjalnych kupujących dalej są pojazdy Forda (11,4 proc. wyświetleń) oraz Iveco (11,2 proc. wyświetleń).

Sezonowe wahania

Sezonowe trendy widać w rodzajach zabudowy. W lipcu kampery niemal zrównały się pod względem zainteresowania użytkowników z furgonami (odpowiednio 33,3 proc. i 33,4 proc. wyświetleń ogłoszeń). To rekordowy wynik, bo jeszcze rok temu w lipcu kampery generowały „tylko” 22,6 proc. wyświetleń ofert. Na dalszych miejscach w tym sezonie znalazły się plandeki (7,9 proc. wyświetleń) oraz autolawety (6.0 proc. wyświetleń).

Segment nowych samochodów dostawczych zdominowany jest przez Diesla. Silniki wysokoprężne miało 91,5 proc. oferowanych do sprzedaży pojazdów i one cieszyły się największym zainteresowaniem użytkowników (93 proc. wyświetleń). Napęd elektryczny to tylko 3 proc. dostępnych ofert, ale należy zauważyć, że w skali roku ta dostępność podwoiła się (1,3 proc. ogłoszeń w lipcu 2021). Ta sytuacja może się jednak diametralnie zmienić, bo coraz częściej mówi się o wprowadzeniu w przyszłości stref czystego transportu. Oznaczałoby to, że do centrum miasta nie wjadą samochody dostawcze z silnikiem Diesla. A to wygeneruje ogromny popyt na elektryki. Jedna z sieci handlowych AGD w Polsce już poinformowała, że rozpoczyna wymianę swojej floty.

Chętniej z automatem

Rynek samochodów dostawczych to także systematyczny wzrost zainteresowanie automatycznymi skrzyniami biegów. W lipcu takie ogłoszenia wygenerowały 36,7 proc. wyświetleń (rok wcześniej było to 27,8 proc.).

Ponad połowa wyświetleń ofert dotyczyła pojazdów za ponad 200 tysięcy złotych. Ale najwięcej ogłoszeń sprzedaży to samochody 150-200 000 złotych (39,1 proc. wystawionych ofert). Tutaj wyraźnie widać wzrost cen na rynku, bo jeszcze rok temu dominującą kategorią cenową był przedział 100-150 000 złotych (42,8 proc. ogłoszeń w lipcu 2021 roku). Aktualnie takie oferty stanowią zaledwie 22,9 proc. wystawionych ofert.

Rynek samochodów dostawczych - GALERIA

Juliusz Szalek

Cześć. Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym z długim stażem, prezenterem, producentem wideo i człowiekiem ciekawym świata. Znajdziecie mnie na YT ale i na platformach podcastowych. No i tutaj. Na Motopedii. Wszystko w moim życiu kręci się jednak wokół motoryzacji, dlatego także prywatnie od samochodów nie uciekam. Ważne miejsce w moim... garażu zajmują klasyki. A jak już zacznę o nich mówić, to trudno mnie zatrzymać.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również