Subaru szykuje trzy nowości. Lewa ręka kierowcy się zmęczy
Krzysztof Kaźmierczak

Manualne skrzynie biegów znikają z rynku w szybkim tempie, ale Subaru zamierza płynąć pod prąd. Japończycy właśnie potwierdzili, że szykują trzy nowe modele dla purystów.
- Subaru przygotowuje trzy nowe modele z manualnymi skrzyniami biegów do 2027 roku.
- Czy hatchback inspirowany konceptem Performance-B STI stanie się następcą kultowego WRX STI?
- Japońska marka udowadnia, że wciąż widzi miejsce dla samochodów tworzonych z myślą o kierowcach.
Mówi się, że manualna skrzynia biegów umiera. Jest tańsza od automatycznej, ale mniej wygodna w użytkowaniu. Analogicznie jest z pojazdami typu hatchback. Są tańsze, ale jednak o wiele wygodniej wsiada się i wysiada z wysokiego SUV-a.
O ile powiedzmy, że w Subaru słyszeli o SUV-izacji gamy (nowy Outback jest SUV-em, a nie podniesionym kombi, jak dawniej), o tyle wiadomość o rezygnacji z manualnych przekładni najwyraźniej tam nie dotarła. Oto, co ogłosił japoński producent.
Trzy modele dla purystów
Podczas 24-godzinnego wyścigu Fuji 24 Hours marka z plejadami w logo przekazała informację, że pracuje nad nie jednym, nie dwoma, a aż trzema modelami z ręcznymi przekładniami. Co więcej, wszystkie pojawią się na rynku do 2027 roku, póki co tylko w Japonii – a więc kierowca będzie musiał zmieniać biegi lewą ręką.

Wśród maszyn dla purystów z trzema pedałami będą sedan WRX, specjalna wersja coupe BRZ oraz nowy pięciodrzwiowy hatchback.
Sportowy hatchback
Najbardziej intrygującym pojazdem w tym zestawieniu jest właśnie pięciodrzwiowy hatchback. Będzie to produkcyjna wersja konceptu Performance-B STI, zaprezentowanego podczas Tokyo Mobility Show w 2025 roku. Subaru zapowiada, że ten model zyska „nową osobowość, różną od sedana WRX i coupe BRZ”.

Można przypuszczać, że auto posłuży za bazę dla flagowego WRX STI. Teorię tę podsyca fakt, że pokazany pod przykryciem model nie posiada już szerokich nadkoli z wcześniejszego prototypu. Spekuluje się natomiast, że pod maskę trafi niezelektryfikowany silnik bokser, na co wskazuje kształt dolotu powietrza na masce. Oprócz tego samochód ma otrzymać wyczynowe podwozie i odpowiednio dopracowaną aerodynamikę.
WRX wróci z mocniejszą skrzynią
Wcześniej w tym roku Subaru wprowadziło w Japonii model WRX STI Sport. Auto zdobyło serca fanów przede wszystkim ze względu na manualną skrzynię biegów. Problem polegał na tym, że limitowano je do zaledwie 600 egzemplarzy, które rozlosowano w systemie loteryjnym.

Okazuje się, że sprzedając 600 aut, marka nie wyczerpała popytu na sportowe wozy, w których biegi trzeba zmieniać za pomocą dźwigni w konsoli środkowej i pedału sprzęgła. Wręcz przeciwnie, fani chcą więcej. Dlatego w ofercie pojawi się taki WRX w 2027 roku. Co ważne, producent zrezygnuje jednak ze skrzyni TY75, która trafiała do WRX STI Sport, a także do WRX tS. Zamiast niej Subaru zastosuje wytrzymałą skrzynię TY85 z poprzedniej generacji WRX STI, która ma zapewniać „wysoką trwałość i niezawodność”.

Firma nie zdradziła szczegółów dotyczących układu napędowego. Niemniej jednak wloty powietrza na masce, podobnie jak w przypadku hatchbacka, sugerują zastosowanie niezelektryfikowanego, turbodoładowanego silnika bokser o pojemności ponad 2 l.
BRZ dla miłośników jazdy bokiem
Na koniec coś dla fanów driftingu – powstanie specjalna wersja modelu BRZ, czyli sportowca z napędem na tył. Nowy samochód będzie oparty na limitowanej edycji STI Sport Type RA, która zadebiutowała w listopadzie 2025 roku i otrzymała agresywny pakiet aerodynamiczny, amortyzatory ZF oraz hamulce Brembo. Producent obiecuje, że nowe BRZ będzie „lżejsze i przyjemniejsze w prowadzeniu”.

Nowy model BRZ z manualną skrzynią biegów powinien zaoferować podobne ulepszenia co Type RA, ale stanie się stałym elementem gamy. Niestety nie ma żadnych informacji na temat zwiększenia mocy. Nie należy zatem spodziewać się pod maską turbodoładowanego boksera, który napędza wyścigowe BRZ.
Subaru pamięta o swoich korzeniach
W najbliższej przyszłości Subaru ogłosi daty debiutów wszystkich trzech modeli. Niestety tylko czas pokaże, czy japońska premiera będzie jedyną, czy może auta trafią do szerszej dystrybucji.
Osobiście znam wielu fanów, którzy przyjęliby je w Europie z szeroko otwartymi ramionami. W końcu legenda niebieskich rajdówek z logo 555 wciąż jest żywa, także wśród polskich fanów Subaru.

I choć firma chce teraz być bardziej outdoorowa i użytkowa, to pamięć o sukcesach sportowego ramienia Plejad jest bardzo silna, a fani chcieliby zobaczyć więcej mocnych aut. Zresztą sprawa przemijającego ducha sportowych aut z Japonii dotyczy nie tylko Subaru. Większość marek albo całkowicie porzuciła ten kierunek, albo nie ma przestrzeni na skupianie się na motorsporcie.
Wyjątek stanowi Toyota, ale także tutaj jesteśmy na etapie przejściowym. GR Supra nie jest już oferowana, a zdobycie GR Yarisa wcale nie jest łatwe. Gdyby tak Subaru powróciło w wielkim niebiesko-złotym stylu... ach, możemy pomarzyć!
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy