Jeździłem nowym Subaru z napędem na przód. Czy zasługuje na swój znaczek?
Krzysztof Kaźmierczak

Subaru z napędem na przednią oś? Owszem – taki samochód jest w ofercie marki znanej z napędu AWD. Czy ma sens? Sprawdziłem to i już wiem.
- Subaru słynie z napędu AWD.
- W ofercie jest kolejny model z napędem na jedną oś.
- To elektryczne Uncharted z napędem na przód.
Jeździłem Subaru z napędem na przednią oś. Ale jak to? – ktoś mógłby zapytać. Przecież marka z Plejadami w logo słynie z tego, że do każdego modelu dokłada napęd na obie osie. To ten słynny Symmetrical AWD który sprawia, że te samochody mają przyczepność prawie zawsze, prawie wszędzie...

Jednak musicie coś wiedzieć. Istnieją Subaru z napędem na jedną oś. Oczywiście mam na myśli także sportowe BRZ, gdzie cała moc ze spalinowego boksera trafia na tylne koła... ale nie tylko.
Subaru bez AWD
Mało kto wie, że w historii Subaru istniało także coś takiego jak napęd na przednie koła. Takie rozwiązanie miały chociażby niegdyś Subaru Imprezy oferowane w Szwajcarii. Poza tym zastosowano je także w Subaru Justy czwartej generacji z trzycylindrowym silnikiem benzynowym.

A więc mamy to ustalone – nie każde Subaru ma napęd na obie osie. A teraz musimy ustalić coś jeszcze. Do opisanego grona modeli z jedną osią napędzaną dołącza także model... elektryczny. Jest nim Subaru Uncharted FWD i właśnie takim samochodem jeździłem.
Elektryk Subaru bez AWD
Subaru właśnie rozszerzyło gamę oferowanych przez siebie modeli elektrycznych. Do Solterry dołączyły E-Outback i właśnie Uncharted. Dwa pierwsze mają napęd na obie osie w każdej wersji. Wyjątek stanowi najmniejszy z modeli, czyli Uncharted. Tutaj ofertę podzielono.

Dwie wersje – Platinum i Platinum Plus – mają napęd AWD, ale kosztują ponad 200 tys. zł. Ponieważ Subaru chce powalczyć o klienta także w tańszych segmentach, w cenniku znalazły się jeszcze odmiany Trend FWD i Active FWD, które kosztują odpowiednio około 158 tys. zł i 180 tys. zł. Ja miałem okazję jeździć tą droższą.
Trend kontra Active. Którą wersję wybrać?
Różnica pomiędzy Trend a Active dotyczy wyposażenia, ale przede wszystkim napędu. Najtańszy wariant ma 167 KM i akumulator o pojemności 58 kWh. Z kolei Active dysponuje mocą 227 KM i większą baterią, zdolną pomieścić aż 77 kWh energii. Jak jeździ?

Perspektywa, z jakiej mogłem ocenić Uncharted Active FWD, była bardzo wymagająca. Wcześniej jeździłem Solterrą i E-Outbackiem. Oba miały więcej mocy, napęd na obie osie i miałem okazję „przeciągnąć” je po szutrach. Uncharted nie miał więc łatwego zadania. Był ostatni w kolejce i musiał pokazać, że on także zasługuje na logo Plejad. Jak mu poszło?
Jest dobrze
Uncharted FWD sprawdził się zaskakująco dobrze i to z kilku powodów. Przede wszystkim auto ma taki sam jak więksi bracia pokaźny prześwit wynoszący 21,1 cm, a do tego krótszy o 10 cm rozstaw osi. Dzięki temu jest zwinniejsze i chętniej skręca.
Wjeżdżając na szutry i piach, w miejscu, gdzie bracia mają włącznik trybu X-Mode, nasz bohater ma jedynie zaślepkę. Jednak wcale a wcale nie przeszkodziło mu to w pokonaniu tych samych przeszkód, co modelom z AWD. Faktycznie system ESP bardziej ograniczał moc i podczas jazdy wyraźnie było czuć brak „popchnięcia” z tylnych kół, ale Uncharted nie zakopał się ani razu.

A jak radził sobie na drogach? Tutaj trzeba uczciwie przyznać, że wciśnięcie gazu do podłogi daje inne odczucia niż w przypadku mocniejszych odmian AWD. Mocy jest mniej, a do tego natychmiast dostępny moment obrotowy potrafi szybko uaktywnić ESP.
Prowadzenie Subaru z napędem na przód
Jednak samo prowadzenie i odczucia na kierownicy są bardzo dobre. Wcześniej miałem okazję zapoznać się z bliźniaczą siostrą – Toyotą C-HR+, i choć nie jest to porównanie bezpośrednie „na gorąco", jestem przekonany, że inne zestrojenie zawieszenia przez Subaru wyraźnie wpłynęło na odczucia zza kierownicy.

W Toyocie układ kierowniczy pracuje jakby lżej, a zawieszenie jest bardziej miękkie. Subaru wybrało inną drogę – jest sztywniej. Czy lepiej? To już zależy od osobistych preferencji.
Mistrz zasięgu
Oprócz tego, jakimś cudem pomimo krótszego rozstawu osi jego akumulator jest większy (77 kWh) niż nawet w najdroższych wariantach E-Outbacka (74,7 kWh) i Solterry (73,1 kWh). To oznacza, że Uncharted Active FWD jest mistrzem zasięgu. Jego zasięg WLTP wynosi 588 km, co jest absolutnym rekordem w gamie Subaru.

Reasumując: być może Subaru Uncharted FWD nie ma magicznego AWD, ale ten fakt nie jest nigdzie odnotowany na nadwoziu. Idą za tym konkretne cechy. Samochód jest wolniejszy, ale w zamian jest tańszy i ma większy zasięg. Jeśli chodzi o prowadzenie, to brak tylnego silnika jest zauważalny w każdych warunkach, ale nie dlatego, że auto prowadzi się gorzej, a głównie dlatego, że jeden silnik mniej oznacza po prostu mniej mocy.
Subaru to nie tylko AWD
Pamiętajmy jednak, że Subaru to nie tylko AWD. Uncharted dzięki dużemu prześwitowi i potężnemu zasięgowi wynikającemu z największego akumulatora w gamie i tak jest użyteczne na co dzień.

A więc czy kupować Subaru z napędem na przednie koła? W tym konkretnym przypadku zdecydowanie nie należy tego odradzać. Na wszelki wypadek napiszę jeszcze, jak wyglądają wyposażenie i cechy każdej z wersji. Na koniec przypomnijmy jeszcze cechy i różnice w specyfikacjach i wyposażeniu poszczególnych wersji
Gama Subaru Uncharted
Podstawowy Trend FWD został pomyślany jako możliwie przystępna wersja. Oferuje 167 KM, akumulator o pojemności 57,7 kWh i zasięg do 451 km WLTP. W standardzie dostajemy m.in. 18-calowe felgi, materiałową tapicerkę, 14-calowy ekran multimediów z Apple CarPlay i Android Auto, dwustrefową klimatyzację, pompę ciepła oraz pełen pakiet systemów bezpieczeństwa Subaru Safety Sense. Cena: ok. 158 tys zł.

Active FWD, czyli wersja, którą miałem okazję jeździć, jest zdecydowanie ciekawszą propozycją. Dostajemy tutaj większy akumulator 77 kWh, moc 227 KM i rekordowy w gamie zasięg wynoszący 588 km WLTP. Do tego dochodzi bogatsze wyposażenie obejmujące m.in. syntetyczną tapicerkę, elektrycznie regulowane fotele z pamięcią ustawień kierowcy, podgrzewane siedzenia z przodu i z tyłu, podgrzewaną kierownicę, cyfrowe lusterko wsteczne, kamerę 360 stopni, nagłośnienie Harman/Kardon oraz elektrycznie otwieraną klapę bagażnika. Cena: ok. 180 tys zł.

Na szczycie oferty znajdują się Platinum AWD i Platinum Plus AWD. Obie odmiany mają napęd na wszystkie koła, moc 343 KM i przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 5 sekund. W zamian za dodatkowy silnik zasięg spada do 490 km WLTP. Wersje AWD otrzymują także system X-Mode z dwoma trybami jazdy terenowej, 20-calowe felgi oraz bogatsze wyposażenie, a odmiana Platinum Plus wyróżnia się dodatkowo panoramicznym dachem. Ceny wynoszą odpowiednio ok. 205 i 210 tys. zł.
Podsumowanie
Patrząc na cały cennik, można odnieść wrażenie, że to właśnie Active FWD jest złotym środkiem. Oferuje największy zasięg w gamie, bardzo bogate wyposażenie i wyraźnie niższą cenę od odmian AWD. A po pierwszych jazdach mogę dodać jeszcze jedno — nawet bez charakterystycznego dla Subaru napędu na wszystkie koła ten samochód wciąż sprawia wrażenie pełnoprawnego przedstawiciela marki.
Nie znaleziono żadnych ogłoszeń dla tego pojazdu.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy
- Volkswagen tańszy od Skody. Klasyka segmentu prosto z salonu: co wybrać?
- Chińskie SUV-y teraz jako hybrydy bez wtyczki. Sprawdziłem Piątkę i Siódemkę
- Miały zastąpić stacje benzynowe. Czy to ślepa uliczka motoryzacji?