Ofensywa Toyoty trwa w najlepsze. Cztery nowe modele debiutują nad Wisłą
Mateusz Zardzewiały

Toyota coraz śmielej poczyna sobie w segmencie aut elektrycznych. Nowe modele tej japońskiej marki, czyli C-HR+, bZ4X, bZ4X Touring oraz Urban Cruiser, niedawno miały swoją polską premierę. Co o nich wiemy?
- Toyota do elektryfikacji podchodziła niespiesznie, jednak teraz to się zmienia.
- Tegoroczna ofensywa modelowa wreszcie oficjalnie trafia nad Wisłę.
- Choć jeden z zaprezentowanych modeli do polskich salonów wjedzie dopiero na przełomie wiosny i lata 2026 roku.
Toyota to jeden z synonimów innowacyjnego podejścia do układów napędowych. Modele takie jak hybrydowy Prius (na rynku od 1997 roku) czy wodorowy Mirai (od 2014 roku) torowały drogę przełomowym technologiom.

Z czasem do oferty tej japońskiej marki dołączyły też hybrydy typu plug-in oraz pojazdy czysto elektryczne. Jednak przez długie lata można było odnieść wrażenie, że ta ostatnia technologia traktowana jest przez Toyotę nieco po macoszemu. I faktycznie było coś na rzeczy. W końcu Akio Toyoda – prezes Toyoty – wielokrotnie powtarzał, że całkowite przejście na samochody elektryczne jest błędem. Zamiast tego postulował dywersyfikację napędów.
Taka strategia przyniosła marce niebywały sukces – w 2024 roku Toyota była światowym liderem rynku, ze sprzedażą na poziomie 10,39 mln. Jednak dywersyfikacja nie oznacza, że Japończycy całkowicie zrezygnowali z elektryków.

Doskonale widać to po ostatniej ofensywie modelowej, które wreszcie dotarła nad Wisłę. Cztery nowe propozycje elektryków z Kraju Kwitnącej Wiśni zadebiutowały na naszym rynku pod koniec września, na katowickim Kongresie Nowej Mobilności. Przyjrzyjmy się im bliżej.
Toyota bZ4X
Model bZ4X to pierwszy globalny elektryk Toyoty, Auto trafiło na rynek w 2022 roku, a to oznacza jedno – najwyższy czas na kurację odmładzającą. Lifting subtelnie odmienił oblicze tego modelu (zarówno na zewnątrz, jak i w kabinie). Jednak najważniejsze zmiany zaszły w układzie napędowym, wadze i aerodynamice.

Dzięki temu Japończycy chwalą się, że udało im się uzyskać najniższe zużycie energii w segmencie – wynosi ono 13,9 kWh/100 km wobec 14,4 kWh w modelu sprzed modernizacji. Oznacza to, że bZ4X zostawia w tyle m.in. Teslę Model Y czy Skodę Enyaq.
Odświeżona Toyota bZ4X oferowana jest w dwóch wariantach baterii trakcyjnej (57,7 kW lub 73,1 kW – wartości brutto) i z trzema poziomami mocy (167, 224 oraz 343 KM). Najmocniejsza z odmian dysponuje napędem 4x4.

Japończycy gruntownie poprawili też aerodynamikę tego auta, zarazem ograniczając jego wagę. Popracowano też nad lepszymi parametrami ładowania i dopracowano wygłuszenie. Warto odnotować również całkiem niezłą – przynajmniej jak na elektryka – masę holowanej przyczepy. Toyota bZ4X ma „na haku” 1500 kg.
Toyota bZ4X Touring
Drugą z zaprezentowanych nowości jest bZ4X Touring. To 4,8-metrowy SUV z 600-litrowym bagażnikiem. W odróżnieniu od designerskiego bZ4X, ta odmiana stanowić ma propozycję skierowaną dla rodzin.

Podobnie jak bZ4X, również Touring może holować przyczepę o masie 1500 kg. Jednak rodzinny charakter zobowiązuje – ta odmiana wyraźnie urosła i jest o 14 cm dłuższa (mierzy 483 cm).
Auto dostępne jest w dwóch wariantach układu napędowego (224-konny z przednim napędem i 380-konny z napędem 4x4) oraz z jedną pojemnością baterii (74,7 kWh brutto). W efekcie bZ4X Touring zapewnia do 560 km zasięgu.
Toyota C-HR+
Kolejnym z polskich debiutów Toyoty jest C-HR+. I niech nazwa nikogo nie zmyli – model ten ma niewiele wspólnego z bestsellerowym hybrydowym SUV-em.
C-HR+ jest o 16 cm dłuższy od swojego zasilanego paliwami kopalnymi imiennika, ma też o 11 cm większy rozstaw osi. Przekłada się to na wyraźnie zwiększoną przestronność kabiny w drugim rzędzie siedzeń. Urósł również bagażnik, który ma pojemność 416 l (wobec 388 l w wariancie hybrydowym).

Auto oferowane jest w wersji z napędem na przód (moc 167 KM lub 224 KM) oraz w wariancie 4x4, generującym 343 KM. Czyli tyle samo, co w bZ4X. Naturalnie również paleta dostępnych baterii jest taka sama (57,7 kW lub 73,1 kWh).
Toyota Urban Cruiser
Ostatnia z zaprezentowanych nowości to propozycja z segmentu B o dość znajomej nazwie. W latach 2008-2014 Toyota oferowała miejskiego crossovera o takim samym „imieniu”. Tamto auto nie odniosło jednak rynkowego sukcesu. Czy inaczej będzie z jego elektryczną inkarnacją?
Współczesny Urban Cruiser to tak naprawdę Suzuki e Vitara w przebraniu. Auto oferowane jest z dwoma poziomami pojemności baterii (49 kWh lub 61 kWh brutto) i w trzech poziomach mocy (144, 174 oraz 184 KM). Warto też odnotować, że Japończycy zaoferują Urban Cruisera również w wersji z napędem 4x4 (to ten najmocniejszy wariant), co w tej klasie wciąż pozostaje rzadkością.

Zasięg? Od 300 km w wariancie o mocy 144 KM z mniejszym akumulatorem, poprzez 350 km w topowej wersji 4x4, aż po 400 km w odmianie o mocy 174 KM z większą baterią.
Choć Urban Cruiser został pokazany wiosną bieżącego roku, a polska premiera miała miejsce we wrześniu, auto trafi do salonów nad Wisłą dopiero na przełomie maja i czerwca 2026 roku.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy