Volkswagen nie rezygnuje z downsizingu. Popularny silnik zostaje w ofercie
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTOMikołaj Adamczuk

Wbrew pojawiającym się w ostatnich miesiącach doniesieniom, Volkswagen nie zamierza wycofywać swoich najmniejszych silników spalinowych. Trzycylindrowa jednostka 1.0 TSI, znana z wielu modeli koncernu, wciąż ma przyszłość – choć jej rola będzie coraz bardziej ograniczona.
- Volkswagen nie rezygnuje z silnika 1.0 TSI – po złagodzeniu norm Euro 7 jednostka ma pozostać w ofercie
- Trzycylindrowe silniki zniknęły z aut kompaktowych, ale nadal będą stosowane w mniejszych modelach jak Volkswagen Polo czy Skoda Fabia
- Ich rola będzie jednak stopniowo maleć – to rozwiązanie przejściowe między tanimi autami spalinowymi a elektryfikacją
Punktem wyjścia dla całej dyskusji były prace nad nową normą emisji Euro 7. W pierwotnej wersji przepisów wymagania były na tyle restrykcyjne, że rozwój najmniejszych jednostek napędowych – w tym silnika 1.0 TSI z rodziny EA211 – został wstrzymany. To mogło się wydawać absurdalne: normy spalin miały wyrzucić z gamy najmniejszy, oszczędny silnik – ale rzeczywiście istniało takie ryzyko. Niektóre media podały już informacje o końcu opisywanej jednostki. Volkswagen reaguje.
Jak w stanowisku przesłanym portalowi Motor1 wyjaśnił Stefan Voswinkel, szef komunikacji produktowej Volkswagena, decyzja była bezpośrednią reakcją na pierwotne założenia regulacji. Firma uznała, że dostosowanie niewielkiego silnika do tak wyśrubowanych norm mogłoby być nieopłacalne technicznie i ekonomicznie.
Sytuacja zmieniła się jednak wraz z ujawnieniem ostatecznego kształtu przepisów. Złagodzenie wymagań sprawiło, że koncern ponownie analizuje możliwość dalszego wykorzystania tej jednostki. Jak podkreślił Voswinkel, Volkswagen „sprawdza, czy ma sens stosowanie tego silnika w mniejszych samochodach na wybranych rynkach europejskich”.
Trzycylindrowe silniki nie znikają, ale zmieniają rolę

Obecnie silnik 1.0 TSI nie pełni już tak szerokiej roli jak jeszcze kilka lat temu. W przeszłości trafiał nie tylko do najmniejszych modeli – jak Volkswagen Up! czy Skoda Fabia – ale także do aut kompaktowych. Bazowe wersje Golfa, Octavii, a nawet Seata Ateca i Audi A3, były dostępne z tym motorem.
Dziś sytuacja wygląda inaczej. Koncern praktycznie wycofał trzycylindrowe silniki z segmentu kompaktowego, zastępując je czterocylindrową jednostką 1.5 TSI w wariancie osłabionym do 116 KM. To rozwiązanie lepiej wpisuje się w oczekiwania klientów i pozwala łatwiej spełnić normy emisji w większych, cięższych samochodach.

Silnik 1.0 TSI pozostał natomiast w najmniejszych modelach, takich jak Volkswagen Polo, Skoda Fabia czy Seat Ibiza. To właśnie tam jego charakterystyka – niewielka masa, niezłe spalanie i wystarczająca dynamika – ma największy sens. 1.0 TSI jest też całkiem trwały, co można zauważyć, rozmawiając np. z kierowcami przewozu osób. Niejedna Fabia z takim silnikiem przejechała już z pasażerami 300, 400 czy nawet 500 tysięcy kilometrów bez wielkich awarii.
Dlaczego Volkswagen nie chce rezygnować z 1.0 TSI?

Z perspektywy koncernu utrzymanie trzycylindrowego silnika ma sens. Przede wszystkim chodzi o dostępność cenową. Wprowadzenie wyłącznie większych jednostek, takich jak 1.5 TSI, oznaczałoby automatyczny wzrost cen bazowych wersji samochodów.
W segmencie aut miejskich to wyjątkowo ważna kwestia. Klienci kupujący takie modele jak Polo czy Fabia oczekują przede wszystkim rozsądnej ceny i niskich kosztów eksploatacji, a nie wysokiej mocy czy sportowych osiągów. Jednocześnie, 1.0 TSI wcale nie zapewnia złych parametrów. Osiąga 95-115 KM, co w autach miejskich pozwala na zupełnie sprawne poruszanie się.
Czy małe silniki w ogóle przetrwają?
To wszystko nie zmienia jednak tego, że najmniejsze jednostki nie mają przed sobą świetlanej przyszłości. Rosnące wymagania dotyczące emisji CO₂ oraz rozwój napędów elektrycznych sprawiają, że inwestowanie w najmniejsze silniki spalinowe staje się coraz trudniejsze do uzasadnienia biznesowo. Producenci muszą brać pod uwagę koszty rozwoju nowych technologii i malejący popyt na tradycyjne jednostki.
Volkswagen nie ukrywa, że silniki spalinowe pozostaną w ofercie jeszcze przez wiele lat, ale ich gama będzie stopniowo upraszczana. Czyli: 1.5 TSI zapewne zostanie długo, 1.0 TSI – też, ale będzie pojawiać się w cennikach coraz rzadziej.
To nie koniec, ale początek wygaszania 1.0 TSI
Dla klientów oznacza to jedno – przez najbliższe lata wciąż będzie można kupić nowe auto z prostym, stosunkowo tanim silnikiem spalinowym. Jednak w dłuższej perspektywie takie konstrukcje będą coraz rzadziej spotykane, a ich miejsce zajmą bardziej zaawansowane układy napędowe, tak spalinowe (a raczej hybrydowe), jak i elektryczne. Ceny bazowych „elektryków” wciąż spadają i stopniowo coraz więcej klientów będzie zapewne przechodzić ze spalinowych aut miejskich na takie z wtyczką.
Czy warto będzie kiedyś tęsknić za trzycylindrowym 1.0 TSI? Dawniej taki motor wydawał się szczytem downsizingu, a nawet „przesadą” i jednostką zwyczajnie za małą. Po latach okazał się trwały, dynamiczny i oszczędny. Będzie czego żałować.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy