Przez „włoski przekręt” wzrosną ceny OC w Polsce? Wyciekają miliony złotych

Sebastian Sulowski

Włochy szybko stają się dużym problemem dla polskiego systemu ubezpieczeń. Część aut i skuterów z rejestracją PL prawdopodobnie nigdy nie była w naszym kraju. Mechanizm pozwala korzystać ze znacznie tańszego OC, a w skrajnych przypadkach jeździć bez polisy i ważnych badań technicznych. Rachunek za szkody ostatecznie płacą kierowcy nad Wisłą.
- We Włoszech szybko przybywa szkód powodowanych przez pojazdy z polskimi tablicami.
- Włoski przekręt na OC wykorzystuje fikcyjne umowy, badania techniczne i rejestrację w Polsce.
- PBUK chce obowiązkowych zdjęć z pierwszego badania technicznego pojazdu sprowadzanego z zagranicy.
Branża ubezpieczeniowa alarmuje, że problem przestał być marginalny. Włoski przekręt na OC pozwala rejestrować w Polsce pojazdy, które prawdopodobnie nigdy nie pojawiły się w kraju. Później takie skutery, motocykle i auta jeżdżą za granicą, często bez ważnego OC i aktualnego przeglądu.
Włoski przekręt na OC zaczyna się od fikcyjnej umowy
Mechanizm jest prosty. Pojazd ma wyglądać w dokumentach tak, jakby został sprowadzony do Polski. W praktyce często zostaje za granicą. Najpierw pojawia się fikcyjna umowa zakupu, nierzadko zawarta na tzw. słupa. Później dochodzi do rzekomego badania technicznego w Polsce.
Z takim kompletem dokumentów można już zarejestrować pojazd w wydziale komunikacji. Dotyczy to nie tylko samochodów, ale też skuterów i motocykli. Po wydaniu polskich tablic pojazd dalej jeździ za granicą, najczęściej we Włoszech. Efekt widać szczególnie na południu Półwyspu Apenińskiego. Coraz więcej skuterów ma tablice z eurobandem PL. Z Polską łączy je jednak często wyłącznie wpis w dokumentach.
Dla użytkownika to wygodna furtka. Pojazd ma polską rejestrację, więc może korzystać z tańszego OC wykupionego w Polsce albo całkowicie wymknąć się spod realnej kontroli nad ubezpieczeniem i badaniem technicznym. W skrajnych przypadkach polisy nie ma wcale, a jej brak trudno szybko wychwycić lokalnym służbom. Problem zwykle wychodzi dopiero po kolizji albo wypadku.

PBUK płaci za szkody po pojazdach bez OC
Sprawą zajmuje się Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. PBUK zrzesza zakłady ubezpieczeń, które sprzedają w Polsce obowiązkowe OC. Pełni też funkcję polskiego Biura Narodowego w międzynarodowym systemie ubezpieczeń komunikacyjnych. W praktyce oznacza to, że PBUK obsługuje szkody związane z ruchem pojazdów między państwami. Jeśli pojazd z polskimi tablicami spowoduje wypadek w innym kraju odszkodowanie trzeba wypłacić, nawet jeśli nie ma polisy. Rachunek trafia do polskiego systemu.
Później PBUK może dochodzić zwrotu od sprawcy. To jednak nie zmienia podstawowego problemu. Najpierw pieniądze wypływają z systemu, który finansują polscy ubezpieczyciele i ich klienci.
Włoski przekręt na OC rośnie w szybkim tempie
Według PBUK po włoskich drogach porusza się już ponad 35 tys. pojazdów zarejestrowanych w Polsce. Część z nich nie ma ważnej polisy OC. Gdy taki pojazd spowoduje szkodę, uruchamia się kosztowna procedura.
W całym 2024 r. kierujący pojazdami z polskimi tablicami spowodowali za granicą 70,8 tys. szkód. To prawie 2 tys. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej zdarzeń tradycyjnie przypada na Niemcy. Wynika to z dużego ruchu zarobkowego, tranzytowego i transportowego. Włochy zajmują jednak szczególne miejsce.
W 2024 r. odnotowano ok. 8 tys. zdarzeń z winy kierujących pojazdami zarejestrowanymi w Polsce. W 2025 r. było ich już ponad 11 tys. Jeszcze mocniej rosną dane dotyczące pojazdów bez ubezpieczenia. Przed dwoma laty PBUK zarejestrowało 514 szkód we Włoszech spowodowanych przez kierujących nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce. W 2025 r. było ich już ok. 1,3 tys. Wypłaty wzrosły z ok. 6,9 mln zł do ok. 18,4 mln zł. To nie wygląda już jak pojedyncze nadużycia. To systemowy problem, który wykorzystuje słabość procedur przy rejestracji pojazdu sprowadzanego z zagranicy.

Czy włoski przekręt na OC podbije ceny polis?
Nie można powiedzieć, że przez włoski przekręt na OC każda polisa w Polsce automatycznie podrożeje. Ceny zależą od wielu czynników – liczby szkód, kosztów napraw, cen części, robocizny, wypłat za szkody osobowe i polityki samych ubezpieczycieli.
Jednak każda taka szkoda dokłada kolejne koszty do systemu. Jeśli wypłaty rosną z kilku do kilkunastu milionów złotych rocznie, rynek nie może tego ignorować. Uczciwi kierowcy mogą pośrednio odczuć skutki takich nadużyć w składkach OC. Im więcej pieniędzy wypływa z systemu, tym większa presja na wzrost cen polis.
PBUK chce zdjęć z badania technicznego
PBUK proponuje uszczelnienie procedury tam, gdzie problem się zaczyna. Chodzi o pierwsze badanie techniczne pojazdu sprowadzanego z zagranicy. Biuro chce, aby diagnosta musiał wykonać dokumentację fotograficzną. Zdjęcia miałyby potwierdzić, że pojazd naprawdę znajduje się w Polsce i faktycznie trafił na stację kontroli. To utrudniłoby fikcyjne badania techniczne i rejestrację pojazdów, które istnieją w polskim systemie tylko na papierze.
PBUK prowadzi też działania z partnerami we Włoszech. Chodzi o sprawdzanie konkretnych przypadków, windykację i ograniczenie skutków finansowych procederu. To jednak działa po fakcie. Bez uszczelnienia pierwszej rejestracji kolejne pojazdy nadal mogą wchodzić do systemu tylnymi drzwiami.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

30 dni na rejestrację, choć remont potrwa kilka lat? Odbudowa klasyka i zaskakujący problem

Jazda na dziennych we mgle słono kosztuje. Nie chodzi tylko o mandat

Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja

Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy

Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa

Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze
Ostatnie artykuły
- 30 dni na rejestrację, choć remont potrwa kilka lat? Odbudowa klasyka i zaskakujący problem
- 30 państw w 30 dni samochodem elektrycznym. Koniec mitów?
- Dacia twierdzi, że wie jak uratować europejską motoryzację. Ważny apel
- Jazda na dziennych we mgle słono kosztuje. Nie chodzi tylko o mandat
- Pierwsze takie Audi w dziejach. Nowy SUV już jeździ
- Widziałem nowe Volvo XC60 – jest ładniejsze, droższe i szokuje zasięgiem na prądzie
- Dacia Striker: na to zwróciliśmy uwagę. W chińskich autach tego nie znajdziesz
- Nowy dostawczak z Korei już tu jest. Ma 272 KM i nie zrujnuje cię po stłuczce
- Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja
- Japoński SUV już po zmianach. Był na rynku tylko rok