Zabrany dowód – pojedziesz dalej lub auto trafi na lawetę. Od czego to zależy?

Sebastian Sulowski

Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego nie oznacza, że musimy zakończyć podróż samochodem. Warto jednak pamiętać, że funkcjonariusz nie zawsze ma wybór i czasem musi zakazać dalszej jazdy.
Czasem nawet na pozór drobne niedomagania pojazdu mogą być przyczyną zatrzymania dowodu rejestracyjnego. Jednak nie musi to oznaczać natychmiastowego zakazu dalszej jazdy. To zależy od decyzji funkcjonariusza i jego dobrej woli. Jednak nie zawsze ma on wolną rękę, by zezwolić na czasowe używanie pojazdu. Oto jak przebiega zatrzymanie dowodu rejestracyjnego.
Zatrzymanie dowodu – kto ma uprawnienia?
Prawo do zatrzymywania dokumentu pojazdu mają policjanci. Jednak nie jest to jedyna formacja do tego upoważniona, bo podobne uprawnienia posiadają również funkcjonariusze Straży Granicznej lub Służby Celno-Skarbowej. W ograniczonym zakresie również Inspekcji Transportu Drogowego. „Krokodyle” mogą zabrać dowód, ale tylko w przypadku pojazdów wykonujących transport drogowy. Również Żandarmeria Wojskowa ma takie uprawnienia, ale one dotyczą samochodów sił zbrojnych oraz tych prowadzonych przez żołnierzy. Cywil nie musi się więc niczego obawiać.

Zatrzymanie dowodu – w jakich przypadkach?
Za co funkcjonariusz zatrzyma dowód? Dotyczy to następujących przypadków:
- pojazd stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, zwłaszcza po wypadku drogowym, w którym zostały uszkodzone zasadnicze elementy konstrukcji nośnej, podwozia lub ramy
- pojazd narusza wymagania ochrony środowiska
- zagraża porządkowi ruchu
- auto nie ma ważnego przeglądu technicznego lub badanie zostało przeprowadzone przez nieuprawnioną jednostkę
- dane zawarte w dowodzie rejestracyjnym lub pozwoleniu czasowym, lub w Centralnej Ewidencji Pojazdów nie odpowiadają rzeczywistości
Uwaga! W przypadku trzech pierwszych punktów oraz ostatniego wystarczy samo przypuszczenie, a nie stwierdzenie faktu, aby dokument został zabrany. Co więcej, w przypadku usterek pojazdu dokument zatrzyma również diagnosta podczas kontroli technicznej pojazdu w SKP.

Zakaz dalszej jazdy – fakultatywny lub obligatoryjny
Funkcjonariusz zatrzymuje dokument wirtualnie. Dokonuje on wpisu w Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP). W razie zatrzymania dowodu rejestracyjnego lub pozwolenia czasowego policjant, funkcjonariusz Straży Granicznej lub Służby Celno-Skarbowej wydaje kierowcy pokwitowanie o zatrzymaniu dokumentu. Oprócz tego może on (fakultatywnie) wpisać zgodę na używanie pojazdu do 7 dni. Jest to czas, aby naprawić pojazd i wykonać przegląd techniczny. Na taki gest dobrej woli właściciel pojazdu może liczyć w przypadku drobnych usterek, jak np. przepalona żarówka oświetlająca tablicę rejestracyjną lub pęknięty reflektor.
CZYTAJ TEŻ: Zabrany dowód rejestracyjny – jak odzyskać?
Nie zawsze funkcjonariusz będzie tak pobłażliwy. Przepisy wymagają, aby zakazał on dalszej jazdy, gdy pojazd zagraża bezpieczeństwu, środowisku lub porządkowi. To oznacza, że samochód, w którym nie ma oświetlenia, wyciekają z niego płyny eksploatacyjne, dymi lub nadmiernie hałasuje – musi trafić na lawetę. Ten sam los spotka pojazd, który właśnie uczestniczył w kolizji, w wyniku której został poważnie uszkodzony.
Za jazdę pojazdem niedopuszczonym do ruchu grozi mandat – 1,5 tys. zł. Dodatkowo kierowca może mieć problem z ubezpieczeniem AC, jeśli będzie uczestniczył w kolizji czy wypadku.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?

Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem

Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę

Zignorujesz czerwone światło przed torami? Rząd chce odbierać prawo jazdy na 3 miesiące

Niewidzialny zakaz. Kiedy faktycznie można wjechać samochodem do lasu?

Powstaną ulice rowerowe? Kierowcy stracą pierwszeństwo przed rowerzystami
Ostatnie artykuły
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?
- Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę
- Japoński maluch teraz może mieć coś z SUV-a. To najtańszy taki samochód na rynku
- Dacia się nie ugnie. Obiecuje coś, czego konkurencja nie jest w stanie zapewnić