16 października 2025

Dziesiątki tys. zł oszczędności to nie koniec. C5 Aircross dowodzi, ze Citroen znalazł na siebie pomysł | PIERWSZA JAZDA

Citroen ma przed sobą trudne zadanie – nie tylko musi konkurować na coraz trudniejszym rynku SUV-ów, ale i odróżnić się od pozostałych marek koncernu Stellantis. Nowe C5 Aircross potwierdza, że Francuzi wreszcie odnaleźli swoją drogę. Dokąd ona prowadzi?

  • 2026 Citroen C5 Aircross to przestronny SUV.
  • Najnowsza generacja tego auta wyraźnie potaniała w porównaniu do poprzednika.
  • C5 Aircross dostępne jest z napędami hybrydowymi (w tym plug-in) oraz elektrycznymi.
Sprawdź finansowanie OTOMOTO Lease

C5 Aircross to flagowy model Citroena. Jeszcze na początku XXI wieku to zaszczytne miano przypadało awangardowo stylizowanej limuzynie segmentu E. Jednak rynkowa porażka modelu C6 – bo o nim mowa – już dawno skłoniła Francuzów do gruntownej zmiany swej filozofii.

W efekcie obecny okręt flagowy Citroena jest już nie tylko SUV-em, ale i pojazdem segmentu C. Czyli przedstawicielem najpopularniejszego segmentu w Europie, a zarazem pojazdem o dwa numery mniejszym niż wspomniana „C-szóstka”.

Auto mierzy 465 cm długości i ma rozstaw osi wynoszący 278 cm. Jest więc o 15 cm dłuższe od poprzednika, a odległość między osiami zwiększyła się o 5 cm. Oznacza to też, że 2026 Citroen C5 Aircross jest jednym z bardziej wyrośniętych przedstawicieli segmentu C.

2026 Citroen C5 Aircross: wnętrze ma swój sznyt

Jak łatwo się domyślić, zwiększenie wymiarów zewnętrznych odbiło się pozytywnie na przestronności kabiny. I to do tego stopnia, że przedstawiciele Citroena mówią o występowaniu w 2026 C5 Aircrossie „efektu limuzyny”.

I rzeczywiście może być coś na rzeczy. Zarówno z przodu, jak i z tyłu miejsca jest pod dostatkiem – i to w każdym z kierunków. Pasażerowie kanapy docenią też niski tunel środkowy – jest on niemal niedostrzegalny i mierzy zaledwie kilka cm wysokości.

Ich wygodę powiększa również regulowane (w zakresie 21-33 stopni) oparcie kanapy. Także bagażnik nie daje powodów do narzekań – niezależnie od wersji mieści solidne 565 l. Krótko mówiąc – Citroen C5 Aircross dysponuje przestronną i dobrze przemyślaną kabiną. Być może nie deklasuje klasowych konkurentów, ale też przed żadnym z nich nie musi czuć kompleksów.

Nieco więcej miejsca należy poświęcić jakości wykończenia. O ile spasowanie elementów wnętrza jest solidne, czym C5 Aircross wpisuje się po prostu w rynkowy standard w swoim segmencie, o tyle pewne zastrzeżenia można już mieć do użytych materiałów.

Niejednoznaczna jakość

Plastiki są twarde, miejscami nawet bardzo. Jednak, o dziwo, subiektywne poczucie ogólnej jakości jest znacznie wyższe niż sugerować by mogło „obstukiwanie” poszczególnych elementów wnętrza. Ten efekt uzyskano w banalnie prosty sposób.

Otóż duże połacie boczków drzwiowych oraz deski rozdzielczej w C5 Aircrossie wykończono miękką, materiałową tapicerką. Nie tylko ciekawie ona wygląda, ale też jest nad wyraz przyjemna w dotyku. A to wyraźnie poprawia odczucia płynące z kontaktu fizycznego z elementami wnętrza. W rezultacie ogólny efekt okazuje się lepszy niż suma poszczególnych składników.

Materiałowa tapicerka

Jeśli chodzi o przestrzeń na drobiazgi, C5 Aircross wręcz zachwyca. Od razu widać, że doświadczenie Citroena z czasów produkcji minivanów nie rozpłynęło się w powietrzu wraz z wycofaniem z oferty ostatniego z modeli serii Picasso (choć u schyłku rynkowej kariery minivan ten nosił już nazwę pozbawioną nazwiska słynnego malarza).

Zarówno z przodu, jak i z tylu wygospodarowano masę schowków, półek czy kieszeni. Wśród nich uwagę zwracają przede wszystkim dwa rozwiązania.

Pierwszym z nich jest obszerny, chłodzony schowek w podłokietniku, który wyposażono w regulowaną szufladę na drobiazgi. Drugim są kieszenie na smartfony w górnych częściach oparcia foteli, co z pewnością docenią pasażerowie kanapy. Szczególnie, że oprócz nich mają do dyspozycji również tradycyjny gazetownik w dolnej części oparcia, obszerne kieszenie w drzwiach oraz 2 uchwyty na kubki ukryte w rozkładanym podłokietniku.

2026 Citroen C5 Aircross: obsługa – cyfrowo, ale stabilnie

Jak już wspomnieliśmy, przebywanie w kabinie nowego Citroena C5 Aircrossa należy do przyjemnych doświadczeń. A obsługa auta nie psuje tego wrażenia.

Za kierownicą znalazł się 10-calowy ekran zegarów. Można w nim ustawić kilka trybów wyświetlania danych (w tym mapę z wbudowanej nawigacji), a te prezentowane są w sposób czytelny. Ot, nic niezwykłego.

Jednak ekran centralny to zupełnie inna sprawa. Przede wszystkim wyróżnia się pionową orientacją, a do tego oferuje czytelnie rozplanowane i intuicyjne menu. Wyświetlacz sprawnie reaguje na dotyk i nie rozczarowuje czytelnością – nawet w ostrym słońcu Majorki, gdzie Citroen prezentował nowego C5 Aircrossa.

Wisienką na torcie pozostaje zaś fakt, że w kokpicie nie zrezygnowano z fizycznych elementów obsługi. Co prawda za ich pomocą sterujemy tylko najważniejszymi funkcjami (jak np. uruchamianie zamkniętego obiegu powietrza), a szczegółowe ustawienia klimatyzacji ukryte zostały w menu systemu multimedialnego.

Wszystko to sprawia, że całościowy odbiór jest pozytywny. Citroen C5 Aircross zdecydowanie przekonuje do siebie intuicyjną obsługą i czytelnie rozplanowanym menu systemu informacyjno-rozrywkowego.

2026 Citroen C5 Aircross: wrażenia z jady hybrydą plug-in

Mieliśmy okazję sprawdzić dwie wersje auta – hybrydę typu plug-in oraz elektryka. Zacznijmy od tej pierwszej.

Kosztuje od 181 700 zł, a jej moc systemowa (195 KM) pochodzi z 4-cylindrowego silnika 1.6, połączonego z jednostką elektryczną. Czerpie ona prąd z akumulatora trakcyjnego o pojemności 17,8 (netto). Według producenta taki C5 Aircross powinien przejechać do 96 km bez uzupełniania prądu w baterii. Jak ten wynik ma się do realiów drogowych?

W czasie pierwszych jazd otrzymaliśmy auto naładowane do 89% i w trybie wyłącznie elektrycznym przejechaliśmy solidne 74 km. Z drugiej jednak strony ten wynik sugeruje, że z w pełni naładowanym akumulatorem hybryda plug-in w Citreonie C5 Aircross przejechałaby około 83 km. Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że trasa testowa obejmowała pełen przekrój warunków drogowych – autostradę, trasy lokalne oraz małe miasteczka.

Po wyczerpaniu prądu kontynuowaliśmy jazdę przez 53 km w trybie hybrydowym. Średnie zużycie paliwa na tym odcinku – czyli po wyczerpaniu prądu w baterii trakcyjnej – wyniosło 5,5 l/100 km. Z kolei średnia z całej, 127-kilometrowej trasy – a więc z uwzględnieniem ładowania energii elektrycznej z zewnętrznego źródła – to satysfakcjonujące 2,4 l/100 km

Krótko mówiąc – test z ekonomii zdany na piątkę. Również kultura pracy napędu nie rozczarowuje. Skrzynia biegów (dwusprzęgłowy automat o siedmiu przełożeniach) sprawnie reaguje na kickdown, a silnik słychać wyłącznie w czasie dynamicznego przyspieszania. Przełączanie się układu pomiędzy jednostką elektryczną a spalinową jest w zasadzie niewyczuwalne.

Odmiana elektryczna

Po stronie elektrycznej mieliśmy do dyspozycji 231-konny wariant Long Range. Według Citroena taki C5 Aircross powinien przejechać na jednym ładowaniu do 680 km. Zawdzięcza to baterii o pojemności 96,9 kWh (netto). My pokonaliśmy tym autem 55 km, uzyskując zużycie energii na poziomie 17,7 kWh/100 km.

Układ napędowy pracuje harmonijnie, auto ochoczo się rozpędza (katalogowo: 8,8 s „do setki”) i trudno mu cokolwiek zarzucić. Natomiast specyfika jazd testowych nie pozwoliła na zweryfikowanie tak ważnych parametrów jak np. stabilność ładowania.

Warto jednak docenić pracę zawieszenia. Choć czasy hydropneumatyki w Citroenach dawno odeszły w niepamięć, nowe C5 Aircross zdecydowanie stawia na komfort podróżowania. Jasne, nie jest to poziom wygody znany z najlepszych czasów tej marki, ale też nie ma na co narzekać. Tym bardziej że mimo miękkich nastawów, francuski SUV wciąż zapewnia wystarczający poziom informacji zwrotnych z drogi.

PODSUMOWANIE

Co zrozumiałe, Citroen prezentując swój nowy model postawił na topowe wersje silnikowe. Jednak znacznie ciekawiej jest po drugiej stronie cennika. I to właśnie tam najwyraźniej widać nowy pomysł na siebie, jaki od premiery aktualnej generacji modelu C3 wdraża ta marka.

Krótko mówiąc – ma być tanio i dobrze. I tak, bazowy wariant C5 Aircrossa kosztuje 132 900 zł (odmiana Hybrid 145). To o 9700 zł mniej niż wyjściowa cena poprzednika. Miał on jednak benzynową jednostkę 1.2 połączoną z manualną skrzynią biegów. Po zrównaniu układu napędowego (w poprzednim modelu jest to wariant MHEV o mocy 136 KM i z „automatem”) różnica rośnie już do 25 150 zł. Uwaga – dla poprzedniej generacji bazujemy na cenniku z marca 2024 roku, gdy w ofercie była jeszcze pełna gama silnikowa tego auta.

I dopiero patrząc z tej perspektywy można w pełni ocenić potencjał C5 Aircrossa. Łączy on renomę europejskiej marki z przystępną ceną oraz niezłym wyposażeniem. Już w „podstawie” francuski SUV ma bowiem 18-calowe felgi aluminiowe, reflektory LED, 2-strefową klimatyzację automatyczną czy tempomat adaptacyjny.

Całość puentuje wyjątkowo długa, trwająca do 8 lat, gwarancja. A w zasadzie program dodatkowej ochrony, który można aktywować po upłynięciu standardowej gwarancji, o którym więcej przeczytasz w tym artykule.

Czyżby Citroen chciał stawić czoła ekspansji chińskich marek? Wszystko na to wskazuje. Czy się uda? Cóż, bez wątpienia C5 Aircross ma argumenty, by przyciągnąć klientów oczekujących solidnego auta w przystępnej cenie.

2026 Citroen C5 Aircross przód
2026 Citroen C5 Aircross bok
2026 Citroen C5 Aircross przód
2026 Citroen C5 Aircross bok
2026 Citroen C5 Aircross bok
2026 Citroen C5 Aircross tył
2026 Citroen C5 Aircross tył
2026 Citroen C5 Aircross bok
2026 Citroen C5 Aircross tył
2026 Citroen C5 Aircross wnętrze
2026 Citroen C5 Aircross kierownica
2026 Citroen C5 Aircross przyciski
2026 Citroen C5 Aircross fotele
2026 Citroen C5 Aircross kanapa
2026 Citroen C5 Aircross bagażnik
2026 Citroen C5 Aircross drzwi
2026 Citroen C5 Aircross schowek
2026 Citroen C5 Aircross okno dachowe
2026 Citroen C5 Aircross nawiew