Ta brytyjska marka po raz kolejny przesuwa wprowadzenie elektryka i stawia na PHEV-y

elektromobilni.pl

Sławę zdobył dzięki filmom o przygodach Agenta 007. Pomimo że oferuje absolutnie niesamowite auta, od lat zmaga się z licznymi problemami. Teraz Aston Martin po raz kolejny przesuwa wprowadzenie swojego pierwszego elektryka. Stawia za to na hybrydy plug-in.
- Pierwszy elektryczny Aston Martin miał pojawić się w 2019 roku, ale tak się nie stało.
- Teraz Brytyjczycy ponownie odsunęli wprowadzenie takiego auta. Zapowiadają jednak premierę hybryd plug-in.
- Aston Martin wciąż nie jest w stanie spełnić prognoz dotyczących sprzedaży.
„Zgodnie z nową strategią, priorytetem dla Aston Martina stają się samochody z napędem hybrydowym typu plug-in. Łączą one silnik benzynowy z niewielkim akumulatorem trakcyjnym, oferując kompromis pomiędzy tradycyjnym napędem a elektromobilnością. Pierwszy, w pełni elektryczny Aston Martin ma pojawić się dopiero w późniejszej części tej dekady” – donosi dziennik The Guardian.
To już kolejne przesunięcie w realizacji ambitnych planów elektryfikacji marki, która zasłynęła dzięki kultowym samochodom Jamesa Bonda. Pierwotnie, jej pierwszy elektryczny model miał zadebiutować w filmie „Nie czas umierać”, który ujrzał światło dzienne w 2019 roku. Projekt został jednak anulowany.
Z kolei w ubiegłym roku firma ogłosiła odłożenie premiery pierwszego „elektryka” na rok 2026. Ale i ta data okazuje się nierealna – informuje portal elektromobilni.pl.
TUTAJ poznasz pełne dane techniczne samochodów marki Aston Martin.
Elektryczny Aston Martin odłożony w czasie
Reakcja rynków finansowych na te zmiany, czy raczej opóźnienia, była niemal natychmiastowa i negatywna. Akcje Astona Martina zanotowały spadek o 11% w dniu ogłoszenia decyzji.
Inwestorów zaniepokoiła również informacja, że sprzedaż samochodów z silnikami spalinowymi nie wykaże znaczącego wzrostu w bieżącym roku.

Decyzja Aston Martina wpisuje się w szerszy trend spowalniania tempa przechodzenia na elektromobilność. Jest on obserwowany wśród producentów samochodów na całym świecie – twierdzą eksperci.
TUTAJ poznasz pierwsze hybrydowe Porsche 911.
Konieczna restrukturyzacja
Adrian Hallmark, który objął stanowisko dyrektora generalnego Aston Martina w ubiegłym roku, stoi przed trudnym zadaniem restrukturyzacji firmy i przywrócenia jej stabilności finansowej. Jest on już jej piątym szefem w ciągu ostatnich pięciu lat.
W związku z niełatwą sytuacją, Hallmark zapowiedział „podjęcie trudnych, ale koniecznych działań" – przywołuje jego wypowiedź The Guardian.

Redukcja zatrudnienia o 170 osób ma przynieść oszczędności w wysokości 25 mln funtów rocznie. Dyrektor generalny zwrócił również uwagę na „zewnętrzne wyzwania”, które negatywnie wpłynęły na wyniki firmy.
To w szczególności problemy z łańcuchem dostaw pod koniec zeszłego roku. W rezultacie straty Aston Martina wzrosły o 1/5, osiągając poziom 289 mln funtów za 2024 rok.
TUTAJ poznasz najlepsze elektryki w daleką trasę.
Malejąca sprzedaż
Sprzedaż samochodów Aston Martin również nie spełniła oczekiwań, zarówno firmy, jak i inwestorów. W roku 2024 nabywców znalazło 6030 pojazdów, co stanowi spadek o 9% w porównaniu z rokiem poprzednim.

Wynik jest znacznie niższy od zakładanych 10 000 sztuk, które planowano w momencie przejęcia firmy przez Lawrence’a Strolla w 2020 roku. Jeszcze przed wejściem na giełdę, czyli w 2018 roku, Brytyjczycy prognozowali sprzedaż na poziomie 7300 aut rocznie.
W zaistniałej sytuacji, Aston Martin zdecydował się na ograniczenie podaży, aby uniknąć konieczności oferowania przez dealerów dużych rabatów. Hallmark – przywołany przez brytyjski dziennik – podkreślił, że firma musiała „odpowiednio zrównoważyć podaż z popytem”.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

„Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi

Nowe BMW serii 3 będzie mocniejsze od poprzedniego M3. Znamy szczegóły wersji spalinowej

Fabryka zwalnia, Tesla sięga po rabaty. Tylko do końca września

To mógł być koniec. Następca lubianej Skody jest na horyzoncie

Paliwo jest tak drogie, że Niemcy zmieniają samochody. Polaków może czekać to samo

100 km za 10 zł. Te używane elektryki to potrafią i kosztują już od 35 tys. zł
Ostatnie artykuły
- „Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi
- Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?
- Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę