Bezkarnie chwalą się szaleńczą jazdą – sprawdź, dlaczego piraci rzadko trafiają przed sąd
Sebastian Sulowski

Osoba, która znacznie przekracza prędkość i nie zostanie złapana przez policję na gorącym uczynku, zazwyczaj unika odpowiedzialności. Nawet gdy sama wrzuca nagranie z takiej jazdy do sieci, zwykle nie kończy się to surowymi konsekwencjami. Dlaczego tak trudno ukarać sprawców, którzy zagrażają innym uczestnikom ruchu?
- Film z niebezpieczną jazdą często wywołuje oburzenie, ale rzadko kończy się surową karą dla kierowcy.
- Nagrania w sieci nie zawsze wystarczą, by udowodnić wykroczenie lub przestępstwo.
- Sprawdź, dlaczego piraci drogowi mimo rażących naruszeń prawa często pozostają bezkarni.
Prokuratura umorzyła postępowanie dotyczące kierowcy BMW, który według nagrania pędził ulicami Warszawy z prędkością prawie 400 km/h. Mężczyzna opublikował w sieci film z niebezpiecznej jazdy. Śledczy uznali, że jego zachowanie nie stanowiło przestępstwa, bo stworzyło „zagrożenie potencjalne, a nie bezpośrednie”.
Film z niebezpieczną jazdą – to jeszcze nie dowód na przestępstwo
Pod koniec czerwca w internecie pojawiło się nagranie z przejazdu trasą S79, na którym prędkościomierz wskazywał nawet 390 km/h. Kierowca rejestrował swoją jazdę, a pasażer filmował zegary auta. Policja zatrzymała obu mężczyzn, a sprawą zajęła się prokuratura.
Śledczy stwierdzili, że nagranie nie potwierdza znamion przestępstwa z art. 174 Kodeksu karnego, który dotyczy sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym. Podkreślono, że kluczowe znaczenie miało to, iż zagrożenie było jedynie potencjalne, a sama prędkość nie przesądzała o winie. Gdyby postawiono zarzut, groziłaby kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Prokuratura Okręgowa zapowiedziała, że sprawdzi, czy decyzja o umorzeniu była zasadna.
Film z niebezpieczną jazdą – wykroczenia też trudne do udowodnienia
Choć prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa, kierowca i tak może odpowiadać za stworzenie zagrożenia. Zgodnie z art. 86 Kodeksu wykroczeń grozi za to do 30 000 zł grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów nawet przez 3 lata. Trzeba jednak ustalić faktyczną prędkość, z jaką poruszał się pojazd. Ekspertyza ma wykazać, ile wynosiła, bo nagranie prawdopodobnie nie wskazywało tej prawdziwej. Dopiero po analizie biegłego prokuratura zdecyduje, jakie zarzuty postawić kierowcy.

Problematyczna prędkość – pewna tylko z legalizowanego miernika
W każdej sprawie sąd, który ma skazać za wykroczenie drogowe, potrzebuje wiarygodnie zmierzonej prędkości. Jako dowód są uznawane urządzenia z legalizacją Głównego Urzędu Miar, czyli policyjne mierniki. Owszem, prędkość wyliczona z prędkościomierza lub filmu też może być podstawą do wyroku. Jednak biegły musi ją dokładnie określić. W czasach sztucznej inteligencji i zaawansowanej edycji wideo jest to dość proste do podważenia. Dlatego film pokazujący przekroczenie prędkości – nawet znaczne – nie zawsze wystarcza do ukarania sprawcy.
Natomiast łatwo można ukarać za inne wykroczenia widoczne na nagraniu. Wymuszanie pierwszeństwa, ignorowanie znaków i sygnałów drogowych, a także trzymanie telefonu w ręku – jak w przypadku kierowcy BMW – stanowią one wystarczający dowód.
Film z niebezpieczną jazdą – nowe przepisy mają wystraszyć piratów
To ma się jednak zmienić. Do Sejmu trafił projekt ustawy „o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego”. Zakłada on zaostrzenie kar za nielegalne wyścigi i poważne przekroczenia prędkości. Nawet 5 lat więzienia może grozić osobie, która przekroczy dopuszczalną prędkość na autostradzie lub drodze ekspresowej o co najmniej połowę, a jeśli obowiązuje dodatkowe ograniczenie prędkości – co najmniej dwukrotnie. Sankcje obejmą także kierowców, którzy na innych drogach publicznych pojadą z prędkością co najmniej dwukrotnie wyższą od dozwolonej.
Procedury związane z dowodzeniem winy pozostają jednak niezmienione. Oznacza to, że nowe prawo będzie skuteczne tylko w przypadku złapania kierowcy na gorącym uczynku. Publikowanie nagrań w internecie nadal może nie pociągać za sobą realnych konsekwencji.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
Ostatnie artykuły
- Tańsze paliwo na koniec wakacji? Rząd może wrócić do CPN
- Audi pokazało największy model w historii. Przy Q9 nawet Q7 wydaje się małe
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk