Osoba, która znacznie przekracza prędkość i nie zostanie złapana przez policję na gorącym uczynku, zazwyczaj unika odpowiedzialności. Nawet gdy sama wrzuca nagranie z takiej jazdy do sieci, zwykle nie kończy się to surowymi konsekwencjami. Dlaczego tak trudno ukarać sprawców, którzy zagrażają innym uczestnikom ruchu?

  • Film z niebezpieczną jazdą często wywołuje oburzenie, ale rzadko kończy się surową karą dla kierowcy.
  • Nagrania w sieci nie zawsze wystarczą, by udowodnić wykroczenie lub przestępstwo.
  • Sprawdź, dlaczego piraci drogowi mimo rażących naruszeń prawa często pozostają bezkarni.

Prokuratura umorzyła postępowanie dotyczące kierowcy BMW, który według nagrania pędził ulicami Warszawy z prędkością prawie 400 km/h. Mężczyzna opublikował w sieci film z niebezpiecznej jazdy. Śledczy uznali, że jego zachowanie nie stanowiło przestępstwa, bo stworzyło „zagrożenie potencjalne, a nie bezpośrednie”.

Film z niebezpieczną jazdą – to jeszcze nie dowód na przestępstwo

Pod koniec czerwca w internecie pojawiło się nagranie z przejazdu trasą S79, na którym prędkościomierz wskazywał nawet 390 km/h. Kierowca rejestrował swoją jazdę, a pasażer filmował zegary auta. Policja zatrzymała obu mężczyzn, a sprawą zajęła się prokuratura.

Śledczy stwierdzili, że nagranie nie potwierdza znamion przestępstwa z art. 174 Kodeksu karnego, który dotyczy sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym. Podkreślono, że kluczowe znaczenie miało to, iż zagrożenie było jedynie potencjalne, a sama prędkość nie przesądzała o winie. Gdyby postawiono zarzut, groziłaby kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Prokuratura Okręgowa zapowiedziała, że sprawdzi, czy decyzja o umorzeniu była zasadna.

Film z niebezpieczną jazdą – wykroczenia też trudne do udowodnienia

Choć prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa, kierowca i tak może odpowiadać za stworzenie zagrożenia. Zgodnie z art. 86 Kodeksu wykroczeń grozi za to do 30 000 zł grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów nawet przez 3 lata. Trzeba jednak ustalić faktyczną prędkość, z jaką poruszał się pojazd. Ekspertyza ma wykazać, ile wynosiła, bo nagranie prawdopodobnie nie wskazywało tej prawdziwej. Dopiero po analizie biegłego prokuratura zdecyduje, jakie zarzuty postawić kierowcy.

noc miasto ruch drogowy szybkość
Film z niebezpieczną jazdą, na którym widać licznik pojazdu nie jest jeszcze dowodem. Zdjęcie: GettyImages

Problematyczna prędkość – pewna tylko z legalizowanego miernika

W każdej sprawie sąd, który ma skazać za wykroczenie drogowe, potrzebuje wiarygodnie zmierzonej prędkości. Jako dowód są uznawane urządzenia z legalizacją Głównego Urzędu Miar, czyli policyjne mierniki. Owszem, prędkość wyliczona z prędkościomierza lub filmu też może być podstawą do wyroku. Jednak biegły musi ją dokładnie określić. W czasach sztucznej inteligencji i zaawansowanej edycji wideo jest to dość proste do podważenia. Dlatego film pokazujący przekroczenie prędkości – nawet znaczne – nie zawsze wystarcza do ukarania sprawcy.

Natomiast łatwo można ukarać za inne wykroczenia widoczne na nagraniu. Wymuszanie pierwszeństwa, ignorowanie znaków i sygnałów drogowych, a także trzymanie telefonu w ręku – jak w przypadku kierowcy BMW – stanowią one wystarczający dowód.

Film z niebezpieczną jazdą – nowe przepisy mają wystraszyć piratów

To ma się jednak zmienić. Do Sejmu trafił projekt ustawy „o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego”. Zakłada on zaostrzenie kar za nielegalne wyścigi i poważne przekroczenia prędkości. Nawet 5 lat więzienia może grozić osobie, która przekroczy dopuszczalną prędkość na autostradzie lub drodze ekspresowej o co najmniej połowę, a jeśli obowiązuje dodatkowe ograniczenie prędkości – co najmniej dwukrotnie. Sankcje obejmą także kierowców, którzy na innych drogach publicznych pojadą z prędkością co najmniej dwukrotnie wyższą od dozwolonej.

Procedury związane z dowodzeniem winy pozostają jednak niezmienione. Oznacza to, że nowe prawo będzie skuteczne tylko w przypadku złapania kierowcy na gorącym uczynku. Publikowanie nagrań w internecie nadal może nie pociągać za sobą realnych konsekwencji.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również