Maserati chce zadowolić tradycjonalistów. Nowy pomysł na poprawę wyników
Krzysztof Kaźmierczak

Maserati to ikona motoryzacji, ale i marka trapiona plagą problemów. Firma pilnie potrzebuje pomocy. Najnowszy pomysł koncernu Stellantis budzi jednak co najmniej kontrowersje.
- Czy ręczna skrzynia biegów może uratować markę?
- Maserati sprzedało w ubiegłym roku mniej aut niż Porsche sprzedaje modelu 911 w samych Stanach Zjednoczonych.
- Jeśli plan odwołujący się do motoryzacyjnej nostalgii zawiedzie, przyszłość marki może zależeć od zainteresowania chińskiego giganta BYD.
Kilka lat temu miałem okazję pojeździć większością modeli Maserati: Grecale, Ghibli, Quattroporte i MC20. Próbowałem życia z włoszczyzną, zauważałem w niej wiele piękna, ale także przywary.

Dużo można by o nich powiedzieć, ale ani razu nie pomyślałem, że któremukolwiek z tych modeli przydałaby się ręczna przekładnia. Tymczasem właśnie trzy pedały i wybierak manualnej skrzyni są tym, czym Maserati chce ożywić markę.
Maserati ma kłopoty
Włoski producent znalazł się dziś w wyjątkowo trudnym położeniu. Według danych opublikowanych przez koncern Stellantis, w 2025 roku Maserati sprzedało na całym świecie mniej niż 8 tys. samochodów. To wynik nie tylko o blisko 30% gorszy niż rok wcześniej, ale też najgorszy od czasu, gdy marka zaczęła walczyć o większe wolumeny sprzedaży na początku poprzedniej dekady.

Sprzedaż wygląda jeszcze gorzej, gdy zestawimy ją z konkurencją. Ferrari i Lamborghini od lat notują rekordowe wyniki, a Porsche sprzedało więcej egzemplarzy modelu 911 w samych Stanach Zjednoczonych (13,574 sztuk) niż Maserati wszystkich samochodów na całym świecie. To oznacza, że producent z Modeny znalazł się na marginesie segmentu premium, w którym jeszcze niedawno chciał odgrywać znaczącą rolę.
Powrót do korzeni
W tej sytuacji Maserati szuka sposobu na odzyskanie charakteru. Jednym z pomysłów jest przywrócenie ręcznej skrzyni biegów. Przedstawiciele marki otwarcie przyznają, że dostrzegają grupę klientów zmęczonych cyfryzacją samochodów i zainteresowanych bardziej mechanicznymi, analogowymi konstrukcjami. To właśnie dla nich ma powstać przyszły model sportowy wyposażony w manualną przekładnię.
Co ciekawe, nie chodzi o masowy produkt. Włosi zdają sobie sprawę, że ręczna skrzynia nie wywinduje sprzedaży Grecale ani GranTurismo. Ma raczej pełnić funkcję wizerunkową. Takie auto mogłoby przypominać kolekcjonerskie modele Ferrari czy Porsche, które odwołują się do emocji i czystej przyjemności prowadzenia.

To odważny zwrot. Jeszcze kilka lat temu Maserati mówiło głównie o elektryfikacji i samochodach elektrycznych. Dziś coraz częściej podkreśla znaczenie silników spalinowych, dźwięku oraz zaangażowania kierowcy. Trudno nie odnieść wrażenia, że marka próbuje odzyskać klientów, którzy poczuli się zagubieni w trakcie technologicznej rewolucji.
Nostalgia zamiast rewolucji
Pytanie brzmi jednak, czy taki plan ma szansę zadziałać. Manualne skrzynie biegów są dziś niszowym rozwiązaniem. Nawet w samochodach sportowych ich udział systematycznie maleje. Z drugiej strony Porsche pokazało już wielokrotnie, że dobrze przygotowane modele dla entuzjastów potrafią budować prestiż i wzmacniać wizerunek całej marki.

Szef działu personalizacji Bottega Fuoriserie, Cristiano Fiorio, powiedział dziennikarzom: „Połowa naszych klientów (mowa o Bottega Fuoriserie – przyp. red.) domaga się manualnej skrzyni biegów i silnika benzynowego. Można powiedzieć, że są to poszukiwacze stylu retro."
To nie wystarczy
Problem Maserati polega na tym, że samo odzyskanie emocji może nie wystarczyć. Firma potrzebuje także nowoczesnej i stabilnej oferty, odpowiedniego pozycjonowania i odbudowy zaufania klientów. Wyniki sprzedaży pokazują, że marka straciła kontakt z rynkiem znacznie wcześniej niż pojawiła się moda na samochody elektryczne.

Paradoksalnie Maserati chce grać na wielu frontach jednocześnie. Z jednej strony mówi o powrocie do manualnej skrzyni biegów i „mechanicznych” samochodów dla purystów. Z drugiej rozwija spalinowe V6 biturbo Nettuno, które w kolejnych latach ma otrzymać wsparcie układu hybrydowego. Włosi liczą, że uda im się pogodzić świat analogowych emocji z wymogami współczesnej motoryzacji.
Chińczycy czekają na sygnał
Jeżeli jednak plan nie przyniesie oczekiwanych efektów, na horyzoncie pojawia się inny scenariusz. Od miesięcy wracają informacje o zainteresowaniu Maserati ze strony chińskiego koncernu BYD. Producent prowadzi rozmowy dotyczące przejmowania niewykorzystanych europejskich zakładów i według medialnych doniesień analizuje również możliwość wejścia w posiadanie historycznych marek motoryzacyjnych. Maserati znajduje się wśród najczęściej wymienianych kandydatów.

Na razie Stellantis zapewnia, że nie planuje sprzedaży włoskiej marki. Jednocześnie trudno ignorować fakt, że Maserati generuje straty, a jego wyniki pozostają dalekie od oczekiwań. Jeżeli obecna strategia nie zadziała, presja na znalezienie zewnętrznego inwestora będzie rosła.
Trzymamy kciuki za Maserati
Być może więc przyszłość Maserati rozstrzygnie się między dwoma skrajnie różnymi pomysłami. Z jednej strony stoi manualna skrzynia biegów, symbol motoryzacyjnej przeszłości.
Z drugiej chiński gigant technologiczny, który reprezentuje przyszłość branży. Trudno o bardziej wymowny obraz kryzysu marki, która jeszcze niedawno uchodziła za jedną z ikon włoskiej motoryzacji.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy