Nissan stoi dziś przed trudnym wyborem: albo dalej łatać europejską ofertę rozwiązaniami z aliansu z Renault, albo pójść na skróty i skorzystać z gotowych modeli, opracowanych z chińskim Dongfengiem. Choć brzmi to jak ryzykowny ruch, koszty, tempo wprowadzania nowości i potrzeba poprawy marż sprawiają, że ten scenariusz wygląda zaskakująco logicznie.

  • Gotowe modele Nissana z Chin mogłyby szybko wzmocnić jego europejską ofertę.
  • Niewykluczone, że na Starym Kontynencie pojawią się auta z serii N oraz Frontier.
  • Oficjalnych informacji, ani daty debiutu jeszcze nie ma.

Nissan w ostatnim czasie przechodził dwie restrukturyzacje. W ich wyniku pracę miało stracić łącznie 20 000 osób, czyli 15% całej załogi. Wiązało się to również z koniecznością ograniczenia zdolności produkcyjnych o 20%.

Za powyższymi problemami stoją przede wszystkim słabe wyniki finansowe, malejąca sprzedaż, rosnące koszty oraz starzejące się modele. Temu ostatniemu w Europie ma zaradzić zacieśniająca się współpraca z Renault.

elektryczne nowości Nissana
W tym roku gamę Nissana w Europie uzupełni następca Juke'a.

Jej efektem jest przede wszystkim zupełnie nowa Micra, będące klonem elektrycznej „piątki”. W tym roku zadebiutować ma też trzecia generacja Juke’a, również mocno oparta na francuskiej myśli technicznej.

Taki układ daje Nissanowi możliwość szybszego opracowywania modeli, ale nie zapewnia niezależności. Nie pomaga też w podnoszeniu marży, bo zysk trzeba dzielić z partnerem. Ale teraz wygląda na to, że Japończycy znaleźli rozwiązanie.

Chińskie Nissany dla Europy?

Jak donosi Automotive News, Nissan może pójść tropem Mazdy. Na europejskim rynku oferuje ona modele 6e i CX-6e, opracowane i wytwarzane wspólnie z chińskim Changanem.

Nissan w Państwie Środka współpracuje z koncernem Dongfeng Motor Group. Obie firmy wspólnie stworzyły gamę modeli typu NEV, nazwaną serią N. Na razie obejmuje ona dwa sedany oraz SUV-a.

Nissan N6
Nissan N6 ma napęd typu PHEV.

Nawet jeśli samochody elektryczne z Chin są dziś objęte karnymi cłami, niskie koszty produkcji z pewnością mogą przemawiać za ruchem Nissana. Poza tym jego modele w Państwie Środka to nie tylko elektryki.

Modele serii N

Seria N obejmuje: sedany N6 i N7 oraz SUV-a, zwanego NX8. Każdy z nich celuje w trochę inne potrzeby, więc da się nimi łatać różne dziury w ofercie:

  • Nissan N6: sedan o długości 483 cm z napędem typu PHEV. Układ obejmuje benzynową jednostkę 1,5 l, wytwarzającą 101 KM oraz silnik elektryczny o mocy 208 KM (320 Nm). Całkowity zasięg to 1600 km
Nissan N7
Nissan N7 w ciągu 7 miesięcy 2025 roku sprzedał się w liczbie około 50 tys. egzemplarzy.
  • Nissan N7: większy, 493-centymetrowy sedan o napędzie elektrycznym. Bateria typu LFP ma 58 lub 73 kWh pojemności. Do wyboru są dwa silniki: 218 KM albo 272 KM. Auto m.in korzysta z rozbudowanej sztucznej inteligencji
  • Nissan NX8: SUV o wymiarach 487 cm długości, 192 cm szerokości i 168 cm wysokości. Dostępny jako elektryk (292 lub 335 KM; bateria 73 lub 81 kWh) albo jako EREV, czyli z przedłużaczem zasięgu, gdzie silnik spalinowy (146 KM) ładuje akumulator trakcyjny. Ma on pojemność 20,3, 21,1 lub 37,3 kWh, a zasięg na samym prądzie sięga 195 km
Nissan NX8
Nisasn NX8 wygląda bardzo atrakcyjnie.

NX8 dorzuca też 800-woltową instalację elektryczną oraz lidar do precyzyjnego skanowania otoczenia i wsparcia systemów wspomagania kierowcy.

Nissan Frontier

Jest jeszcze jeden model, który Nissan może wprowadzić do Europy. To pick-up Frontier, również opracowany razem z Dongfengiem. W jego przypadku przewidywane są różne warianty napędu: hybryda plug-in, silnik benzynowy lub turbodiesel.

Nissan Frontier
Frontier zaskakuje bardzo szeroką gamą napędów.

Właśnie Frontier ma być pierwszym chińskim Nissanem przeznaczonym dla Europy. Kiedy to nastąpi? Tego nie wiadomo. Na razie nie ma bowiem oficjalnych informacji na ten temat.

Maciej Struk

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również