Czy auta produkowane jak Hot Wheels’y są tańsze w naprawach? Ubezpieczyciele zlecili badania technologii Giga Cast
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTOKrzysztof Kaźmierczak

Giga Cast – tak Tesla nazywa technologię robienia dużych, skomplikowanych odlewów metalowych, z których składane są samochody. W bardzo podobny sposób powstają nadwozia popularnych resoraków Hot Wheels. Czy ta technologia sprawdza się w praktyce? Pod lupę wzięli to jedni z najbardziej zainteresowanych – ubezpieczyciele. Oto wyniki.
- Badania Thatcham Research wykazują, że technologia Giga Cast może obniżać koszty napraw.
- Częściowa wymiana odlewu w Modelu Y okazuje się średnio o 10 500 zł tańsza niż naprawa Modelu 3 o klasycznej konstrukcji.
- Kluczowym warunkiem opłacalności jest uwzględnienie naprawialności już na etapie projektowania odlewów.
Tesla to bez dwóch zdań pionier technologii. Model Y jest produkowany w taki sposób, że jeden aluminiowy element tylnej podłogi zastępuje aż 70 metalowych komponentów, z których składa się analogiczna struktura w tradycyjnie montowanym sedanie Model 3. Tak duże uproszczenie konstrukcji i zastąpienie kilkudziesięciu elementów konstrukcyjnych jednym odlewem ma znaczący wpływ na późniejsze wykonywanie napraw.

Ubezpieczyciele z Wielkiej Brytanii oraz Niemiec zlecili przeprowadzenie badań, aby sprawdzić, jak to wygląda w praktyce. Zlecenie powstało z konieczności zdobycia wiedzy, w jaki sposób oszacowywać koszty naprawy usterek. Firmy obawiają się ich wzrostu, tym bardziej że inni producenci, jak Volkswagen, Toyota, Hyundai czy Volvo, rozpatrują wprowadzenie takich rozwiązań w swoich pojazdach.
Przebieg badań
Zlecenie na przeprowadzenie badań otrzymała firma Thatcham Research z Wielkiej Brytanii. Skoncentrowano się w nim, na wykonanej w technologii Giga Cast, tylnej części podwozia Tesli Model Y. Trwające dwa lata badania właśnie się zakończyły – oto ich wyniki.
Tesle Model Y poddano kontrolowanym testom zderzeniowym o różnej sile, aby ocenić podatność na uszkodzenia i łatwość naprawy. Badania wykazały, że koszty napraw są niższe w porównaniu z konwencjonalnymi, stalowymi, wieloczęściowymi konstrukcjami pojazdów.

Zarówno w przypadku częściowej, jak i całkowitej wymiany megaodlewu zaobserwowano oszczędności.
Wyniki w liczbach
Analiza porównawcza wykazała, że konstrukcja zastosowana w Modelu Y była wyraźnie tańsza w naprawie w wielu scenariuszach. Częściowa wymiana elementu kosztowała średnio o 10 500 zł mniej niż doprowadzenie do porządku wieloczęściowej, stalowej konstrukcji w Modelu 3.
W przypadkach, gdy do wymiany nadawał się cały odlew, jego zastąpienie nowym było tańsze o około 2500 zł w porównaniu z Modelem 3. Thatcham Research twierdzi, że koszty napraw były porównywalne także z pojazdami innych producentów.
Ponadto zaobserwowano, że Model Y miał niższe koszty napraw niż inne samochody, w tym Mercedes EQE, Hyundai Ioniq 5 i kilka pojazdów z napędem spalinowym.

Jak to możliwe? Chodzi o to, że w projekcie odlewu przewidziano potencjalne naprawy. Oznacza to, że w ofercie Tesli są np. fragmenty tylnej belki, które można nabyć za około 150 zł i wymienić.
Musi być dobrze zaprojektowane
„Kluczowym wnioskiem z naszych testów jest to, że producenci pojazdów muszą uwzględniać możliwość naprawy w projektowaniu megaodlewów” – wyjaśnia Darren Bright, główny inżynier ds. napraw samochodowych w Thatcham Research. „Gdyby nie dostępność części zamiennych w rozsądnych cenach i odpowiednich procedur naprawczych, nasze wyniki byłyby zupełnie inne” – dodaje.
Z drugiej strony, w przypadkach kiedy wymiany wymagał cały odlew, okazywało się, że jego koszt jest niższy niż sumaryczna cena części koniecznych do naprawy samochodu zmontowanego tradycyjnymi metodami.

Badania wykazały również, że odlew stanowi bardzo solidną konstrukcję. W testach przy prędkości 15 km/h nie doznawał on żadnych uszkodzeń strukturalnych, co pozwoliło na całkowitą naprawę pojazdu bez konieczności ingerencji w ten element. Wyniki te nie potwierdzają obaw branży ubezpieczeniowej dotyczących wrażliwości dużych, jednoczęściowych odlewów na drobne uderzenia.
Dopiero testy zderzeniowe przy 25 km/h wymagały całkowitej wymiany odlewu z powodu pęknięć oraz wygięć konstrukcji. Jednak przy koszcie 3500 zł za element zamienny, całkowity koszt odbudowy był często niższy niż w przypadku tradycyjnych metod naprawy podobnych uszkodzeń.
Czy to przyszłość?
Wprowadzenie tego typu rozwiązań planują najwięksi gracze na rynku. Przykład Tesli pokazuje, że długoterminowa opłacalność jest możliwa. Zasadniczo spełniony powinien być jeden warunek: megaodlewy muszą być zaprojektowane w taki sposób, aby były naprawialne.

Jeżeli producenci mądrze zaprojektują odlewy, może się niedługo okazać, że wszyscy będziemy jeździli pełnowymiarowymi Hot Wheels'ami. Całemu procesowi tranzycji do nowego sposobu produkcji samochodów towarzyszy także jedna odświeżająca myśl.
Mianowicie coś w końcu staje się w pojeździe mniej skomplikowane niż było przez lata.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy