Suzuki Swift w najnowszym wydaniu zachowało swój prosty, nienachalny charakter, znany z poprzedników. Zyskało za to zupełnie nowe wygląd, silnik i wnętrze. A także całą armię systemów wsparcia kierowcy, oferowanych już w podstawowym wyposażeniu.

Suzuki Swift zawsze było samochodem, który łączył ze sobą dwa świata. W rezultacie stało i nadal stoi w rozkroku np. pomiędzy Volkswagenem Polo a Kią Picanto.

Najnowsze wcielenie tego samochodu bazuje na zmodernizowanej platformie poprzednika i praktycznie dzieli z nim wszystkie wymiary nadwozia. Od zderzaka do zderzaka mierzy więc 386 cm, na szerokość ma 173,5 m, a na wysokość – 149,5 cm.

2024 Suzuki Swift - bok
Nowe Suzuki Swift zachowało wymiary poprzednika.

Japończycy są dumni przede wszystkim z jednego – z tego, że udało im się utrzymać masę własną na poziomie poniżej 1 t. Nowe Suzuki Swift z przekładnią ręczną – w odwodzie jest też CVT – waży od 919 do 949 kg. I to pomimo znacznie szerszego zastosowania materiałów wygłuszających niż do tej pory.

Nowe Suzuki Swift: silnik

Największą zmianą względem ustępującego Suzuki Swifta jest zastosowanie 3-cylindrowej jednostki napędowej w miejsce 4-cylindrowej. Ma ona taką samą jak uprzednio pojemność 1,2 l i również korzysta z układu miękkiej hybrydy.

Silnik o oznaczeniu Z12E wyciska z siebie 81 KM i 112 Nm maksymalnego momentu, co oznacza spadek o 1 KM i wzrost o 4 Nm względem tego, co znajdowało się pod maską modelu wcześniejszej generacji. 12-woltowy rozrusznik z funkcją alternatora wspomaga go dodatkową falą niutonometrów przy ruszaniu i przy każdym dodaniu gazu. Co ciekawe, nadal mamy tutaj wtrysk wielopunktowy, a nie bezpośredni.

2024 Suzuki Swift - silnik
3-cylindrowy silnik wolnossący korzysta z wielopunktowego wtrysku paliwa.

1,2-litrowiec zapewnia przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 12,5 s i prędkość maksymalną 165 km/h. Nie czyni więc ze Swifta przesadnie szybkiego samochodu. Nie wpada jednak w wibracje, ma zdecydowanie reakcje i sprawia, że to japońskie auto z łatwością nadąża za ruchem ulicznym.

Co istotne, aby tak się działo, nie ma potrzeby dokręcania małego silnika do maksymalnych 5700 obr./min. Poza tym wyróżnia się on dość przyjemnym dla ucha, stłumionym warkotem i niewielkim zużyciem paliwa.

DANE TECHNICZNESuzuki Swift 1.2 Mild Hybrid 2WD 5MT
Rodzaj silnikabenzynowy, wolnossący
Pojemność skokowa1197 cm3
Liczba cylindrów/zaworówR3/12
Moc maksymalna83 KM/5700 obr./min
Maksymalny moment obrotowy112 Nm/4500 obr./min
Napędna przednie koła
Skrzynia biegówmanualna, 5-biegowa
Długość/szerokość/wysokość386,0/173,5/149,5 cm
Rozstaw osi245,0 cm
Średnica zawracania9,0 m
Masa własna/ładowność919-949/446-416 kg
Pojemność bagażnika265-980 l
Pojemność zbiornika paliwa37 l
Rozmiar opon175/65 R15 lub 185/55 R16
Wynik testu Euro NCAPnie testowano
OSIĄGI
Prędkosć maksymalna165 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h12,5 s
Średnie zużycie paliwa4,4 l/100 km
Zasięg840 km

Przy spokojnej jeździe na drogach pozamiejskich poprzecinanych niewielkimi miejscowościami zużycie paliwa kształtuje się w okolicach 4,3 l/100 km. Z kolei bardziej dynamiczne przemieszczanie się wiąże się z „apetytem” na poziomie 5,3-5,7 l/100 km. Lewarek 5-biegowej skrzyni ręcznej działa lekko i wystarczająco precyzyjnie.

Nowe Suzuki Swift: wrażenia z jazdy

Układ jezdny nowego Suzuki Swifta nadal bazuje na kolumnach McPhersona z przodu i belce skrętnej z tyłu. Przy tylnej osi zastosowano ponadto hamulce bębnowe, a przy przedniej – tarczowe, wentylowane.

Swift standardowo porusza się na kołach 15-calowych, natomiast o 1 cal większe ma od drugiej wersji wyposażenia. Ale nawet one wyróżniają się wystarczającym rozmiarem opon (185/55), aby wspomagać elementy sprężyste zawieszenia w gładzeniu nierówności.

2024 Suzuki Swift - tył
Swift jest lekki, co czuć w czasie jazdy.

Na drodze Swift stara się łączyć ze sobą zwinność prowadzenia i niezły komfort jazdy, choć czasem jego zawieszenie wydaje się nieco zbyt sztywne. Układ kierowniczy jest precyzyjny, przyjemnie wyważony i całkiem bezpośredni.

Na prostej, przynajmniej do prędkości 100 km/h (trasa testowa nie obejmowała autostrady), japońskie auto zachowuje się stabilnie, a hałas utrzymuje się na przyzwoitym poziomie. Swift jest jednak wrażliwy na zmianę rodzaju asfaltu. Ten chropowaty powoduje wyraźny wzrost liczby decybeli w kabinie.

W czasie jazdy na każdym kroku czuć, że to japońskie auto jest po prostu lekkie. W rezultacie nie ma potrzeby przesadnego usztywniania jego zawieszenia. Ale ruchy nadwozia i tak są niewielkie, a prowadzenie – intuicyjne.

Swift wyróżnia się też świetną zwrotnością, jednak w temacie właściwości jezdnych nie gra w tej samej lidze, co np. nieprodukowany już Ford Fiesta. Obecnie jest jednak znacznie bliżej czołówki niż niegdyś.

Nowe Suzuki Swift: kabina

Wnętrze nowego Suzuki Swifta z jednej strony jest nowoczesne, a z drugiej – bardzo konwencjonalne. Japończycy pozostawili na swoim miejscu klasyczne tarcze prędkościomierza i obrotomierza. Podobnie jest z podstawowymi elementami obsługi, które nadal są fizyczne.

Oznacza to, że w czasie jazdy praktycznie nie ma potrzeby sięgania do nowego, 9-calowego ekranu systemu multimedialnego, bezprzewodowo łączącego się ze smartfonami za pomocą funkcji Android Auto i Apple CarPlay. Poza tym wyróżnia się on prostym, logicznym i nieprzeładowanym menu – również po polsku.

2024 Suzuki Swift - kokpit
Twarde, ale schludne materiały i klasyczna obsługa podstawowych funkcji.

Plastiki w kabinie są twarde, ale jednocześnie wystarczające atrakcyjne dla oczu. Wewnątrz Swifta znajdziemy klasyczną dźwignię hamulca ręcznego, czy miękkie podłokietniki na przednich drzwiach.

Asystenta utrzymania na pasie ruchu włącza się przyciskiem przy kierownicy. Podobnie jak dobrze działające prowadzenie po pasie z utrzymaniem prędkości i odległości do poprzedzającego samochodu.

Irytuje jednak fakt, że układ odczytujący ograniczenia prędkości i często przekazujący fałszywe komunikaty, dezaktywuje się wyłącznie poprzez ekran komputera pokładowego, umieszczony pomiędzy fizycznymi zegarami. I to jedynie na postoju.

2024 Suzuki Swift - kanapa
Godna uznania przestrzeń na kanapie. Oczywiście, jak na tak małe auto.

Sama kabina jest zaskakująca przestronna jak na wymiary zewnętrzne nowego Suzuki Swifta. Dotyczy to w szczególności drugiego rzędu, w którym wygospodarowano naprawdę sporo miejsca na nogi i na głowy. Ale w trzy osoby na kanapie lepiej nie siadać.

W bagażniku o pojemności 265-980 l znajdziemy twarde plastiki na burtach, haczyk np. na reklamówkę oraz luźną wykładzinę na podłodze. Po złożeniu oparć kanapy powstaje tu z kolei duży schodek.

Nowe Suzuki Swift: wyposażenie

Nowe Suzuki Swift kosztuje od 80 900 zł. Na tle poprzednika, wycenionego od dłuższego czasu nieco poniżej 70 tys. zł, to spora różnica. Z drugiej strony, oferuje ono w standardzie niezwykle bogate wyposażenie w aktywne systemy wsparcia kierowcy.

Seryjnie otrzymujemy więc m.in. utrzymywanie na pasie ruchu, monitorowanie martwego pola lusterek, zmęczenia kierowcy i znaków drogowych, inteligentnego asystenta prędkości, czy ostrzeżenie o zygzakowaniu (TUTAJ poznasz najlepsze aplikacje producentów aut na smartfona).

2024 Suzuki Swift - ekran
System multimedialny z nawigacją to wyposażenie seryjne każdego Swifta.

Nowe Suzuki Swift w najtańszej wersji zawiera ponadto automatyczne przełączanie świateł mijania na drogowe (lampy diodowe), komplet poduszek powietrznych (przednie, boczne, kurtynowe), klimatyzację manualną, adaptacyjny tempomat, kamerę cofania, dostęp bezkluczykowy, a nawet system multimedialny z 9-calowym ekranem dotykowym i nawigacją.

PODSUMOWANIE

Nowe Suzuki Swift w żaden sposób nie jest przełomowe. Na tle ustępującego modelu stało się za to nieco bardziej zwarte na drodze, a przede wszystkim – niezwykle bogato wyposażone.

Poza tym to wdzięczny i niewielki samochód miejski o przyjaznym usposobieniu oraz nienachalnym charakterze. Do tego dynamiczny, całkiem nieźle wyciszony, a także z oszczędnym układem napędowym.

Maciej Struk

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również