Toyota szykuje nowe baterie do hybryd. Będą lepsze i tańsze
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTOMikołaj Adamczuk

Toyota przebuduje japońskie linie produkujące akumulatory do klasycznych hybryd. Nowa generacja baterii ma poprawić ich osiągi i obniżyć koszty produkcji samochodów.
- Przestawianie fabryk na nowe baterie potrwa od 2027 do 2028 roku.
- Początkowa zdolność produkcyjna wystarczy do wyposażenia 600 tys. hybryd rocznie.
- Toyota planuje w 2026 roku sprzedać 5,03 mln hybryd marek Toyota i Lexus.
Toyota długo opierała się przed rozwojem swojej gamy samochodów elektrycznych, przez lata stawiając wyłącznie na hybrydy. Teraz sytuacja się zmienia i w salonach pojawia się coraz więcej Toyot bez silników spalinowych. Nie oznacza to jednak, że świetnie sprzedające się hybrydy schodzą na dalszy plan i nie będą rozwijane. Wręcz przeciwnie.
Nowa generacja akumulatorów do hybryd
Toyota zapowiedziała nową generację akumulatorów przygotowanych specjalnie dla modeli HEV, czyli takich, których nie ładuje się z gniazdka. To m.in. popularne Aygo X, Yaris, Yaris Cross, Camry czy większość wyjeżdżających z salonów wersji modeli C-HR i RAV4.

Informacja pojawiła się w prezentacji wyników finansowych za pierwszy kwartał roku fiskalnego 2027, rozpoczętego 1 kwietnia 2026 roku. Toyota zapowiedziała, że od 2027 do 2028 roku będzie przestawiać istniejące linie w Japonii na produkcję nowych baterii. Pierwszy etap obejmie moce pozwalające wyposażyć 600 tys. samochodów rocznie. Firma analizuje już dalsze zwiększanie zdolności produkcyjnych.
Toyota nie podała jeszcze parametrów
Producent nie ujawnił chemii nowych ogniw, pojemności akumulatorów, masy ani wymiarów gotowych zestawów. Nie wiadomo również, w którym modelu nowa bateria zadebiutuje. Toyota ograniczyła się do dwóch głównych zapowiedzi. Akumulatory mają oferować lepsze osiągi, a ich wytwarzanie powinno kosztować mniej niż produkcja obecnie stosowanych baterii.
W przypadku pełnej hybrydy „osiągi baterii” nie oznaczają przede wszystkim możliwości przejechania długiego dystansu na samym prądzie. Akumulator w takim samochodzie jest niewielki, ale bardzo intensywnie wykorzystywany. Wielokrotnie podczas jednej podróży przyjmuje energię odzyskiwaną przy hamowaniu, a następnie oddaje ją podczas ruszania i przyspieszania.
Poprawa parametrów może więc oznaczać większą zdolność przyjmowania i oddawania energii, mniejsze straty, większą trwałość albo możliwość zmniejszenia rozmiarów i masy zestawu. Toyota nie potwierdziła jednak, które z tych rozwiązań trafią do produkcji.

To nie są baterie półprzewodnikowe
Zapowiedzi nie należy łączyć z rozwijanymi przez Toyotę akumulatorami ze stałym elektrolitem. Baterie półprzewodnikowe są przygotowywane przede wszystkim z myślą o samochodach elektrycznych, w których mają zapewnić duży zasięg i bardzo szybkie ładowanie.
Nowy projekt dotyczy akumulatorów do klasycznych hybryd. Są one znacznie mniejsze od baterii montowanych w elektrykach i hybrydach plug-in, ale muszą wytrzymywać częste oraz szybkie cykle ładowania i rozładowywania.
Toyota od lat stosuje w swoich hybrydach różne technologie. W zależności od modelu i rynku wykorzystuje akumulatory niklowo-metalowo-wodorkowe, litowo-jonowe, a także opracowane przez siebie baterie bipolarne. Firma nie poinformowała, która z nich stanie się podstawą nowej generacji.
Ponad 5 mln hybryd w jednym roku
Inwestycja wynika ze skali sprzedaży. Toyota przewiduje, że w 2026 roku po raz pierwszy dostarczy klientom ponad 5 mln klasycznych hybryd. Dokładna prognoza dla marek Toyota i Lexus wynosi 5,03 mln egzemplarzy.

Jeszcze w 2023 roku koncern sprzedał 3,44 mln hybryd. W 2024 roku wynik wzrósł do 4,22 mln, a w 2025 roku do 4,58 mln samochodów. W ciągu trzech lat sprzedaż ma więc zwiększyć się o 1,59 mln egzemplarzy, czyli o 46%.
Udział hybryd rośnie w Europie, Japonii, Ameryce Północnej, Chinach oraz pozostałych krajach Azji i Bliskiego Wschodu. Toyota spodziewa się utrzymania tego kierunku również w kolejnych latach, dlatego produkcja baterii ma być stopniowo zwiększana co najmniej do 2030 roku. Nowe akumulatory trafią nie tylko do modeli Toyoty, ale również do Lexusów.
Niższe koszty nie muszą oznaczać niższych cen
Toyota wskazuje redukcję kosztów jako jeden z dwóch głównych celów projektu. Tańsza bateria może poprawić rentowność hybryd albo ułatwić montowanie tego napędu w kolejnych, również mniejszych samochodach.
Nie oznacza to jeszcze, że nowe wersje będą tańsze w salonach. Cena samochodu zależy również od wyposażenia, kosztów transportu, kursów walut oraz sytuacji na poszczególnych rynkach. Producent nie zapowiedział obniżek ani nie wskazał modeli, które jako pierwsze skorzystają z oszczędności.
Nowa generacja baterii powinna natomiast pomóc Toyocie w zwiększaniu produkcji. Przy prognozowanej sprzedaży przekraczającej 5 mln hybryd rocznie początkowa skala wynosząca 600 tys. zestawów pokryje tylko część zapotrzebowania. Dlatego przestawienie japońskich linii będzie początkiem większego programu zmian, a nie drobną modernizacją fabryki.
Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Opel wrócił do sportu. Tego się nie spodziewałem po Mokkce GSE
- Nowy SUV Volvo powstanie tuż obok Polski. Zastąpi znany model
- Nowe Audi A2: rekordowo oszczędne. Zapomnisz, gdzie stoi najbliższa ładowarka
- Toyota szykuje nowe baterie do hybryd. Będą lepsze i tańsze
- 71 400 zł za Fabię z LPG. Skoda wprowadza tanią wersję miejskich modeli
- Wielka akcja policji. Tydzień kontroli, rekordowe statystyki i mandaty liczone w tysiącach
- Ta marka nie chce sprzedawać wielu samochodów. W planach: sześć modeli
- Jetta znowu jest sedanem. Takiego modelu jeszcze nie było
- Oszczędny crossover wyceniony. Kosztuje 123 900 zł i nie jest chiński
- Ta marka przyznaje: z ekranami poszliśmy za daleko. Przyciski wrócą


