Niemieckie VDA podważa zakaz sprzedaży aut spalinowych od 2035 r.

elektromobilni.pl

Ponownie rozgorzała debata wokół zakazu sprzedaży nowych samochodów z silnikami spalinowymi od 2035 roku. Wszystko za sprawą propozycji niemieckiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA), reprezentującego m.in. interesy BMW czy Mercedesa.
- Organizacja VDA nie daje za wygraną w temacie aut na prąd.
- Postuluje, aby ograniczyć emisje CO2 od 2035 roku o 90%.
- Stanowisku VDA przeciwstawia się m.in. organizacja Transport & Environment.
Zamiast pełnego zakazu sprzedaży aut spalinowych, organizacja VDA proponuje, by do 2035 roku ograniczyć emisje CO2 nowych aut o 90%. Oznaczałoby to, że co dziesiąty nowy pojazd mógłby nadal być napędzany silnikiem spalinowym.

Warunkiem takiego rozwiązania byłaby jednak możliwość stosowania paliw alternatywnych. Czyli e-paliw lub biopaliw. Ale organizacje ekologiczne ostrzegają, że może to mieć katastrofalne skutki dla klimatu – informuje portal elektromobilni.pl.
VDA i silniki spalinowe: T&E przeciwne
Według analizy organizacji Transport & Environment (T&E), ustępstwa postulowane przez VDA mogłyby doprowadzić do emisji dodatkowych 0,5 do 1,4 gigaton dwutlenku węglu. To nawet o 31% więcej niż zakłada obecne prawo
„Branża motoryzacyjna znowu straszy katastrofą, mimo że sprzedaż samochodów elektrycznych w Niemczech rośnie” – mówi Julia Poliscanova, dyrektorka ds. pojazdów i łańcuchów dostaw e-mobilności.

„Dają im palec, a oni chcą całą rękę. Unia Europejska nie może pozwolić, by przemysł samochodowy jeszcze bardziej się cofał, gdy reszta świata przechodzi na elektryczność” – dodaje.
Elektromobilność ma się dobrze
Dane rynkowe potwierdzają, że elektryfikacja przyspiesza. Sprzedaż samochodów na prąd w Europie wzrosła w tym roku o 26%, a w samych Niemczech – aż o 43%.
Tymczasem VDA utrzymuje, że Unia Europejska nie dotrzymuje tempa w transformacji, dlatego potrzebna jest większa elastyczność. Mercedes już poparł 10-punktowy plan VDA, argumentując, że elastyczność to klucz do sukcesu.
Inaczej postępuje jednak Volvo, które sprzeciwia się zarówno łagodzeniu obecnych przepisów, jak i zawieszaniu kar za emisje w 2025 roku. „Decydenci powinni skupić się na ludziach, infrastrukturze i łańcuchu dostaw, a nie na ponownym otwieraniu dopiero co przyjętych przepisów” – twierdzi rzecznik marki, cytowany przez Politico.

Spory na temat wprowadzenia zakazu sprzedaży aut spalinowych od 2035 roku trwają również wśród polityków. Niemieccy Socjademokraci są za jego podtrzymaniem, a CDU – przeciwne. Tę ostatnią partię wspierają konserwatyści w Parlamencie Europejskim oraz rządy krajów takich jak Polska czy Czechy.
VDA i silniki spalinowe: przewaga Europy
VDA argumentuje, że inżynieria silników spalinowych to nadal przewaga konkurencyjna Europy wobec chińskich producentów, dominujących w technologii pojazdów elektrycznych. T&E ripostuje z kolei na propozycję VDA, uznając ją za „pozorowane rozwiązanie”. Na dodatek ma ono grozić utratą zaufania inwestorów, zwłaszcza w kluczowych obszarach jak produkcja baterii czy rozwój infrastruktury ładowania.

Analiza T&E wskazuje, że w scenariuszu proponowanym przez VDA udział aut elektrycznych w sprzedaży w 2035 roku wyniósłby jedynie od 44 do 69%, zamiast 100%. W rezultacie może to „osłabić pewność regulacyjną” i zatrzymać rozwój sektora.
W tle tego sporu Komisja Europejska znajduje się pod coraz większą presją. Najpierw opóźniła wprowadzenie limitów CO2 na 2025 rok, teraz rozważa wcześniejszy przegląd regulacji na 2035 rok. Dla klimatu i dla europejskiego rynku motoryzacyjnego może to być moment przełomowy.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

„Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi

Nowe BMW serii 3 będzie mocniejsze od poprzedniego M3. Znamy szczegóły wersji spalinowej

Fabryka zwalnia, Tesla sięga po rabaty. Tylko do końca września

To mógł być koniec. Następca lubianej Skody jest na horyzoncie

Paliwo jest tak drogie, że Niemcy zmieniają samochody. Polaków może czekać to samo

100 km za 10 zł. Te używane elektryki to potrafią i kosztują już od 35 tys. zł
Ostatnie artykuły
- „Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi
- Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?
- Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę