Współpracownicy Volkswagena rozebrali Xiaomi SU7 na części. Szef firmy zdradza jego tajemnice
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTOKrzysztof Kaźmierczak

Co kryje się za niską ceną elektrycznego sedana Xiaomi SU7? Oto wnioski po rozkręceniu go na śrubki.
- Rivian rozebrał Xiaomi SU7 i uznał, że jest dobrze wykonany, ale nie rewolucyjny.
- Niska cena SU7 wynika z czynników makroekonomicznych, jak tania siła robocza i dotacje rządu Chin.
- Xiaomi odniósł ogromny sukces rynkowy, sprzedając niemal 140 tys. sztuk SU7 w pierwszym roku.
RJ Scaringe, prezes Riviana ściśle współpracującego z Grupą Volkswagen, przekazał, że jego firma rozebrała na części Xiaomi SU7. Działanie to jest standardową w branży praktyką porównywania innych pojazdów z rynku. Prezes nie podał, którą wersję SU7 wzięto „na warsztat” w Rivianie. Przypomina się, że Ferrari pozyskało do testów najszybszą odmianę SU7 Ultra.

W przypadku Riviana nie ma jednak znaczenia, o jaką wersję silnikową chodzi. Wnioski Amerykanów są uniwersalne. RJ Scaringe wyznał, że SU7 jest dobrze zrobiony, ale nie ma w jego wykonaniu niczego nadzwyczajnego. Prezes posunął się krok dalej i stwierdził, że jego firma nie nauczyła się niczego podczas swoich prac. Jednocześnie docenił, jak auto jest zrobione.
„Powiedziałbym, że to naprawdę dobrze wykonana, silnie zintegrowana technologicznie platforma” – powiedział Scaringe. „Dobrze zrobione” – dodał.
Ocena prezesa Riviana
Zdaniem prezesa Riviana SU7 z pewnością jest godną rozważenia propozycją, biorąc pod uwagę produkty chińskich marek. Scaringe przyznał, że w samochodzie nie ma żadnego sekretnego składnika, który sprawiałby, że SU7 jest taki tani, oraz że odnosi oszałamiający sukces w swoim kraju.
„Niczego nie nauczyliśmy się z rozbiórki” – taki komentarz padł w przypadku próby zdiagnozowania, jak to jest możliwe, że auto kosztuje tak niewiele. Żeby to zrozumieć, należy spojrzeć gdzie indziej. Przypomnijmy, że na rynku chińskim ceny tego samochodu zaczynają się od 215 900 juanów, co stanowi równowartość 118 700 zł.

W takim razie dlaczego SU7 może być taki tani? Prezes wskazuje na czynniki makroekonomiczne. Są to niskie koszty siły roboczej i wsparcie chińskiego rządu dla pojazdów elektrycznych.
„Koszty produkcji są zerowe lub ujemne. To oznacza, że firmy otrzymują wynagrodzenie za budowę fabryk” – powiedział Scaringe o chińskich firmach. W Państwie Środka obowiązują zupełnie odmienne realia polityczne. Dają one zupełnie inne możliwości producentom.
Rządowe wsparcie w Chinach
Na przykład w USA pomysł, aby dofinansowywać budowy fabryk grantami rządowymi, po prostu nie istnieje. Inaczej niż w Chinach, w których budowa fabryki jest finansowana przez rząd. Stwarza to zupełnie inne możliwości. Stany Zjednoczone udzieliły pożyczek, ale to zupełnie inny rodzaj pomocy. Daje siłę na start, ale potem staje się stopniowo zaciskającą się pętlą. Chińskie firmy nie muszą się z tym mierzyć.
Łagodniejsza polityka ekologiczna, niższe koszty siły roboczej i większe dotacje rządowe. Ten splot czynników makroekonomicznych pozwala Chinom produkować tańsze samochody elektryczne – czytamy na łamach amerykańskiego Business Insidera.

Prezes Riviana chciałby, aby więcej osób mówiło o tych kontrastujących realiach. To pozwoliłoby rozwiać wszelkie wątpliwości, dlaczego tempo rozwoju elektryfikacji w Chinach przewyższa tempo innych częściach świata.
Xiaomi SU7
Warto przypomnieć, że wejście Xiaomi do świata motoryzacji było zaiste imponujące. Pierwszy samochód tej firmy, czyli SU7, trafił do sprzedaży wiosną 2024 roku i z miejsca osiągnął sukces. W pierwszym roku obecności tego auta na rynku Chińczycy chcieli znaleźć na nie 100 000 klientów. Ostatecznie dostarczyli niemal 140 000 samochodów.
Równie dobrze, co standardowe odmiany SU7, sprzedaje się także wariant Ultra. Ponad 1500-konny samochód, którego prototyp sięgnął po rekord Toru Nurburgring. Lei Jun chciał sprzedawać 10 000 sztuk tego modelu rocznie. W ciągu pierwszych czterech dni złożono na niego ponad 20 000 zamówień.
W tym roku obok SU7 pojawi się również drugi model Xiaomi, czyli YU7. To mierzący 499 cm SUV, zdolny pomieścić do 7 osób. Co ciekawe, obok wariantów czysto elektrycznych, ma on być oferowany również w odmianie hybrydowej. A więc z tzw. przedłużaczem zasięgu.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
Ostatnie artykuły
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną



