Xpeng L03 na żywo: wygląda jak rywal Tesli. Ale ma coś, czego Tesla nie oferuje
Mikołaj Adamczuk

Chiński Xpeng pokazał model L03. To SUV coupe, który wcale nie musi być elektryczny. Ile może kosztować i jakie robi wrażenie na żywo?
- Xpeng L03 ma 4,65 m długości, do 387 KM i maksymalnie 520 km zasięgu WLTP. Ładowanie od 10 do 80% ma zajmować około 20 minut.
- Oprócz trzech wersji elektrycznych pojawi się L03 Power X z generatorem spalinowym.
- Na żywo auto przekonuje jakością wykończenia i ilością miejsca z tyłu, ale bagażnik ma tylko 367 l. Europejska cena ma startować od 34 900 euro, czyli około 151 tys. zł.
Premiera najnowszego modelu marki Xpeng została zorganizowana w Monachium. Tradycyjnie dla marek chińskich, wszystko odbyło się z rozmachem. Zaproszono dziennikarzy nawet z najdalszych zakątków świata, a na scenie w ogromnej hali wystąpił sam prezes marki. Zarówno marka, jak i jej szef są młodzi: Xpeng działa od 2014 roku, a pan He Xiaopeng nie ma jeszcze pięćdziesiątki. Najpierw zarobił miliony na stworzeniu i sprzedaży platformy Alibaba, a później uznał, że zajmie się motoryzacją. Z sukcesami.
Ambicje firmy są dziś dużo wyższe
I to dosłownie: Xpeng mocno pracuje bowiem nad… latającymi samochodami. Wydawało mi się, że to element z filmów science-fiction, który w prawdziwym świecie jest na tyle skomplikowany do wdrożenia, że raczej pozostanie wieczną „wizją przyszłości” rodem z dziecięcych rysunków. Według tych sprzed mniej więcej pół wieku, mieliśmy się tak przemieszczać już w roku 2000. Ale za sprawą Chińczyków przyszłość przyspiesza. Uważają, że latanie samochodami jest możliwe już teraz i obecnie są na etapie dopinania ostatnich guzików.
Poza tym, firma inwestuje w budowę robotów i oczywiście w rozwój AI. Sztuczna inteligencja wspomaga w tworzeniu, jest wbudowana w samochody i jej kariera „na poważnie” dopiero się zaczyna.
Ale zanim wszyscy wsiądziemy do aut, wypowiemy komendę asystentowi AI i pofruniemy do pracy, Xpeng planuje zdobyć jeszcze kawałek europejskiego rynku. Klientów podbierze innym markom chińskim (jak np. BYD), Tesli, ale i zapewne firmom europejskim. Również tym z segmentu premium, jak monachijskie BMW. Z konferencji Xpenga było widać czubek charakterystycznej wieży BMW Welt.
W rynkowej walce ma pomóc najnowszy Xpeng L03

L03 to pięciomiejscowy SUV coupé o długości 4,65 m, czyli wielkości mniej więcej Toyoty RAV4 czy Lexusa NX i nieco krótszy od Tesli Model Y. Jak wygląda? Z pewnością miło dla oka i proporcjonalnie. SUV-y z opadającą linią dachu z założenia są bardziej kontrowersyjne od tych klasycznych – tutaj jednak nie ma mowy o szokowaniu.
Jeśli ktoś lubi bawić się w doszukiwanie podobieństw do innych aut, patrząc na Xpenga też przyjdzie mu do głowy kilka pomysłów. Tył za sprawą listwy świetlnej biegnącej przez całą szerokość nadwozia może nasuwać skojarzenia z Teslą Model Y po liftingu. Kształt świateł z przodu może za to przypominać najnowsze Volvo. Sam profil auta jest może nieco zbliżony do elektrycznego Porsche Macan. Nie można jednak mówić o tym, by Xpeng był do jakiegoś auta „zbyt” podobny. W dzisiejszych czasach trudno zresztą o całkowicie unikatową sylwetkę… chyba że styliści są naprawdę odważni, niczym ci projektujący Ferrari Luce. Swoją drogą – L03 zaprojektował człowiek, który wcześniej pracował w Ferrari, ale raczej nie przy tym modelu...

Xpeng L03 to nie tylko samochód elektryczny
Będzie – owszem – dostępny w Polsce w trzech wersjach elektrycznych, ale nie będą jedyne. Podstawowa odmiana RWD Standard Range otrzyma silnik o mocy 245 KM i momencie obrotowym 264 Nm, napęd na tylne koła oraz akumulator LFP o pojemności 58,3 kWh. Ma zapewniać 445 km zasięgu WLTP, przyspieszać od 0 do 100 km/h w 7,5 s i ładować się prądem stałym z mocą do 193 kW.
Wersja RWD Long Range wykorzystuje ten sam silnik o mocy 245 KM, ale większy akumulator LFP o pojemności 71,2 kWh. Zasięg wzrasta do 520 km WLTP, moc ładowania do 236 kW, a przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 6,6 s.

Na szczycie gamy znajdzie się L03 AWD Performance z dwoma silnikami, napędem na cztery koła, mocą 387 KM i maksymalnym momentem obrotowym 431 Nm. Samochód przyspiesza do 100 km/h w 4,5 s, korzysta z akumulatora 71,2 kWh i oferuje 440 km zasięgu WLTP. Wszystkie wersje osiągają maksymalnie 180 km/h, mają pokładową ładowarkę AC o mocy 11 kW, a uzupełnienie energii od 10 do 80% ma zajmować około 20 minut.
Jeśli chodzi o odmianę spalinową: wkrótce w ofercie pojawi się również Xpeng L03 Power X z układem range extender. W tej odmianie koła nadal napędza silnik elektryczny, natomiast jednostka spalinowa pracuje przede wszystkim jako generator energii. Tyle że pełna europejska specyfikacja tej wersji nie została jeszcze ujawniona.
Europejskich parametrów tej odmiany jeszcze nie znamy, ale pewną wskazówką jest specyfikacja przeznaczona na rynek chiński. Tam Xpeng deklaruje do 325 km jazdy na samym prądzie i 1380 km łącznego zasięgu według cyklu CLTC. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 6,8 s.

Do liczb dotyczących zasięgu warto podchodzić ostrożnie. Chiński cykl CLTC jest wyraźnie łagodniejszy od europejskiego WLTP, a specyfikacja przygotowana dla naszego rynku może się różnić.
Xpeng L03 na żywo
Firma Xpeng na rynku chińskim jest pozycjonowana jako lokalne premium. W Europie nie ma (jeszcze?) tak mocnej pozycji, więc walczy głównie (choć nie tylko) z markami popularnymi. Po wejściu do środka robi jednak naprawdę dobre wrażenie.

Kokpit jest minimalistyczny, z dużym, centralnym ekranem o przekątnej 15,6 cala, niewielkim wyświetlaczem cyfrowych zegarów oraz rozbudowanym head-upem, który prezentuje obraz odpowiadający powierzchni 26,8 cala. Większością funkcji steruje się z poziomu systemu multimedialnego, ale interfejs wygląda czytelnie, a jakość materiałów i spasowania stoi na bardzo dobrym poziomie. Producent chwali się też rozbudowanym nagłośnieniem. Nie miałem okazji go posłuchać, ale za to zauważyłem, że osłony głośników wykonano z prawdziwego metalu, a nie z tworzywa tylko je imitującego. To też dodaje klimatu dobrej jakości.
Projektanci zadbali również o miejsca na drobiazgi. Xpeng mówi o 37 schowkach, a jednym z ciekawszych pomysłów jest osobne etui na okulary, które można przyczepić magnesem do przygotowanego miejsca przy podsufitce albo na słupku B. Rozwiązanie jest pomysłowe, ale… zwykłe Ray-Bany Wayfarer okazały się za duże, żeby zmieścić się w środku.

Nie zabraknie najnowocześniejszego wyposażenia
Na pokładzie znajdą się Apple CarPlay, Android Auto, Google Play, sklep aplikacji Xpenga, cyfrowy kluczyk, kamery 360° z widokiem „przezroczystego podwozia” oraz tryby odpoczynku i dla zwierząt (by można było bezpiecznie zostawić w aucie na chwilę np. psa).
Zintegrowana nawigacja Google Maps ma wspierać również system NGP, czyli rozbudowanego asystenta jazdy, który potrafi samodzielnie prowadzić samochód wyznaczoną trasą, zmieniać pasy i reagować na ruch drogowy pod nadzorem kierowcy. Od 2027 roku w Europie ma być stopniowo wdrażana jego nowsza wersja oparta na VLA 2.0, czyli modelu sztucznej inteligencji analizującym obraz z kamer, sytuację na drodze i polecenia użytkownika jako jedną całość. Część funkcji pojawi się jednak dopiero po aktualizacjach oraz uzyskaniu wymaganych homologacji.

L03 jest bardzo przestronne w drugim rzędzie
Ilość miejsca z tyłu jest zaskoczeniem, bo auto nie jest przecież aż tak długie. Jednocześnie, ma spory rozstaw osi (2850 mm), co rzeczywiście przekłada się na bardzo dużą przestrzeń na nogi, a mimo opadającej linii dachu również nad głową pozostaje jej wystarczająco dużo. Nad nami: wielki, szklany dach, który automatycznie się przyciemnia.
Bagażnik ma 539 l, ale dopiero wtedy, gdy zdemontujemy podwójną podłogę. Normalna pojemność kufra to niezbyt imponujące 367 litrów. Do tego dochodzi przedni schowek mieszczący 89 l w wersjach tylnonapędowych oraz 44 l w AWD. Tak czy inaczej, w drodze na wakacje miejsca na walizki może nieco zabraknąć.

Xpeng L03: cena
Xpeng zapowiedział, że europejska cena L03 w wersji elektrycznej będzie zaczynać się od 34 900 euro. Przy średnim kursie NBP z dziś, wynoszącym 4,3262 zł za euro, daje to dokładnie 150 984 zł.
L03 Power X z generatorem spalinowym ma kosztować od 38 490 euro, czyli 166 515 zł po takim samym przeliczeniu.
Nie są to jeszcze polskie ceny. Ostateczne kwoty będą zależały między innymi od podatków i decyzji importera. Xpeng zapowiada publikowanie cenników dla kolejnych krajów w nadchodzących tygodniach, a sprzedaż ma ruszyć jesienią 2026 roku.

Gdyby L03 faktycznie tyle kosztował, konkurenci (na czele z doskonale wycenioną Teslą Model Y) mieliby poważny problem. Mówimy bowiem o miłym dla oka, nowoczesnym i przestronnym modelu (choć z nieco zbyt małym bagażnikiem). W kwestii wykończenia wnętrza też nie ma się czego wstydzić. Hitem może być odmiana z range extenderem – Tesla czegoś takiego nie oferuje, a wciąż nie wszyscy są gotowi na przesiadkę na samochód całkowicie elektryczny. Na marginesie: to dość ciekawe, że ma być droższa od wersji na prąd.
Xpeng jeszcze nie lata... i dopiero przekonamy się, jak jeździ. Czekamy też na polskie ceny. To może być jedna z najważniejszych premier tego roku – nie tylko po chińskiej stronie rynku.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy
- Volkswagen tańszy od Skody. Klasyka segmentu prosto z salonu: co wybrać?
- Chińskie SUV-y teraz jako hybrydy bez wtyczki. Sprawdziłem Piątkę i Siódemkę
- Miały zastąpić stacje benzynowe. Czy to ślepa uliczka motoryzacji?