Kierowcy masowo wpadają w tę pułapkę. Słynny „znak-widmo” będzie obowiązkowy przed OPP?

Sebastian Sulowski

Kierowca przed odcinkowym pomiarem prędkości widzi znak ostrzegający o kontroli. Często brakuje jednak prostej informacji, jaki limit obowiązuje na danym odcinku. Ministerstwo Infrastruktury już w 2019 r. pokazało projekt takiego oznakowania, ale później bez rozgłosu wycofało się z pomysłu. Teraz temat wraca.
- Znak przed OPP może wrócić w nowej formie.
- Kierowcy często nie wiedzą, jaki limit obowiązuje na odcinku.
- Dodatkowe oznaczenie ma ograniczyć mandaty i zatory.
W wielu krajach kamery mierzą prędkość bez ostrzeżenia. W Polsce działa inna zasada. Stacjonarny fotoradar i OPP muszą mieć oznakowanie. Tyle że sama tablica z informacją o kontroli nie wystarcza, gdy kierowca nie pamięta ostatniego ograniczenia.
Kierowca widzi pomiar, ale nie zawsze wie, ile może jechać
Teoretycznie wszystko jest jasne. Znak ostrzega przed automatyczną kontrolą prędkości, więc kierowca powinien dostosować tempo. Problem zaczyna się wtedy, gdy wcześniej minął kilka innych znaków, remont, zjazd albo zwężenie. W takim układzie łatwo przeoczyć obowiązujący limit. Kierowca wie, że wjechał na odcinek pomiarowy. Nie zawsze wie już, czy ma trzymać 140, 120, 110 czy 80 km/h.
Dobry przykład daje A4 w rejonie Wrocławia. Wielu kierowców traktuje autostradę jak drogę z limitem 140 km/h. Tymczasem na 3 kontrolowanych odcinkach obowiązuje 110 km/h dla aut osobowych i 80 km/h dla ciężarówek. To wystarczy, żeby OPP stał się maszynką do mandatów.

Jedni wpadają w mandat, inni hamują na zapas
Brak prostego przypomnienia o limicie działa w dwie strony. Część kierowców jedzie za szybko, bo opiera się na przyzwyczajeniu. Widzi kamery, ale zakłada zły limit. Inni reagują odwrotnie. Zwalniają bardziej, niż trzeba, bo wolą nie ryzykować mandatu. Przy OPP ta obawa jest jeszcze większa, bo system liczy średnią prędkość z całego odcinka. Krótkie hamowanie przed kamerą niczego nie załatwia.
W efekcie na drodze pojawia się dziwny miks zachowań. Jedni nieświadomie przekraczają prędkość, drudzy jadą wyraźnie poniżej limitu. Zamiast płynnego ruchu pojawiają się zatory, nerwowe manewry i jazda „na wszelki wypadek”.
Ministerstwo już raz pokazało taki znak
Ten problem nie pojawił się wczoraj. W lutym 2019 r. Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało nowe oznakowanie dla odcinkowego pomiaru prędkości. Miały pojawić się znaki D-51a i D-51b. Pierwszy informowałby o początku kontroli średniej prędkości, drugi o jej końcu.
Najważniejszy detal znajdował się jednak na początku odcinka. Na znaku D-51a miała pojawić się miniatura B-33, czyli znak z dopuszczalną prędkością. Kierowca dostałby więc dwie informacje naraz, że zaczyna się OPP i jaki obowiązuje limit.
Resort tłumaczył wtedy, że obecne oznakowanie za słabo odróżnia fotoradar od odcinkowego pomiaru. Projekt trafił do konsultacji. Potem temat ucichł. Znak z limitem nie wszedł do przepisów, choć ministerstwo wcześniej samo przedstawiało go jako bardziej czytelne rozwiązanie.

„Znak-widmo” wraca w interpelacji
Teraz sprawa wróciła za sprawą interpelacji poselskiej. Poseł Tomasz Głogowski zapytał ministra infrastruktury, czy przy znakach OPP powinien pojawiać się także znak z obowiązującym limitem prędkości. Argument jest prosty. Kierowca widzi informację o pomiarze, ale często nie dostaje przypomnienia, z jaką prędkością wolno jechać. Dodatkowy znak B-33 mógłby ograniczyć przypadkowe mandaty. Pomógłby też tym, którzy jadą za wolno tylko dlatego, że boją się pomyłki.
Ministerstwo nie odpowiedziało jeszcze na interpelację. Wiadomo jednak, że sam pomysł ma zwolenników w systemie automatycznego nadzoru. Szef Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) już wcześniej mówił, że informacja o limicie przy OPP miałaby sens. Teraz pytanie brzmi, czy resort wróci do rozwiązania, które sam zapowiadał siedem lat temu.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Miliony kierowców muszą wymienić prawa jazdy. Nowe przepisy pozwolą załatwić to z kanapy

Zrób zdjęcie tablicy i sprawdź OC. Nowa usługa UFG

Zakupy do 3000 zł bez podatku. Od jutra nowy limit PCC

Ważne zmiany w nawigacji samochodowej. Wszystko przez nowe przepisy

Od 4 listopada utrudnienia na A2. Kierowców czeka ponad rok jazdy po budowie

Jak szybko znaleźć miejsce do parkowania przy cmentarzu? Sprawdziłem trzy sposoby
Ostatnie artykuły
- Miliony kierowców muszą wymienić prawa jazdy. Nowe przepisy pozwolą załatwić to z kanapy
- Porsche szykuje samochód za 55 mln zł. A ile kosztują dziś najtańsze modele?
- Zrób zdjęcie tablicy i sprawdź OC. Nowa usługa UFG
- W Renault zmiana o 180 stopni. Nowe Megane będzie zupełnie inne
- Zakupy do 3000 zł bez podatku. Od jutra nowy limit PCC
- Nowa Kia Sportage nadjeżdża. Zniknie coś, co Polacy bardzo lubią
- Najtańsze SUV-y 2026. Top 10 mocno poniżej 100 tys. zł
- Ważne zmiany w nawigacji samochodowej. Wszystko przez nowe przepisy
- Kontrolka milczy, a sterownik pamięta. Co mówią dane z aut w Polsce?
- Potężny silnik, tylko 140 KM. Sprawdziłem, co wymyśliła Mazda w CX-30