Wojna o europejskiego klienta wchodzi na nowy poziom. Chiński BYD najpierw uruchomił bezprecedensową kampanię, oferując nawet 10 000 euro dopłaty w zamian za zezłomowanie samochodu z silnikiem 1.2 PureTec, a teraz wykorzystuje kontrowersyjne wypowiedzi prezesa Fiata o systemach bezpieczeństwa, by wprost zakwestionować podejście europejskich marek do tematu bezpieczeństwa. Co na ten amerykańsko-francusko-włoski gigant?

  • Chiński BYD uruchomił nietypową kampanię, oferując dopłaty do 10 000 euro do nowego auta w zamian za zezłomowanie starego z silnikiem PureTech.
  • Akcja bezpośrednio wymierzona jest w Stellantisa i jego problematyczne jednostki napędowe o pojemności 1.2.
  • BYD odpowiada również na kontrowersyjne wypowiedzi prezesa Fiata nt. systemów bezpieczeństwa.

W 2026 roku rywalizacja na europejskim rynku motoryzacyjnym przybrała nietypową formę. Chiński gigant BYD uruchomił bezprecedensową kampanię promocyjną, uderzającą bezpośrednio w jeden z największych konkurentów – koncern Stellantis.

Zgodnie z założeniami akcji, kierowcy decydujący się na pozostawienie w rozliczeniu samochodów wyposażonych w awaryjne silniki 1.2 PureTech mogą liczyć na rekordowe dopłaty. Chiński producent oferuje bonus w wysokości do 10 000 euro (ok. 44 500 zł) dla każdego, kto odda w rozliczeniu auto z tą jednostką i zakupi nowy model BYD-a z technologią hybrydową Super DM-i.

Silnik 1.2 PureTech
Silnik z rodziny PureTech

Silniki 1.2 PureTech (stosowane m.in. w Peugeotach, Citroenach i Oplach) przez lata zmagały się z problemami technicznymi, szczególnie z awariami związanymi z paskiem rozrządu w kąpieli olejowej. Wykorzystując niezadowolenie konsumentów, BYD pozycjonuje swoje rozwiązania jako niezawodną alternatywę, starając się przejąć klientów tradycyjnych marek.

PRZECZYTAJ: Te popularne silniki mają ukrytą wadę. Pasek w oleju to tykająca bomba

Kontrowersyjne wypowiedzi prezesa Fiata

Nie minął nawet miesiąc od wprowadzenia kampanii, a BYD ponownie dolewa oliwy do ognia. Tym razem sprawa dotyczy systemów ADAS (zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy). Wszystko za sprawą wypowiedzi szefa marki Fiat.

Oliver Francois niedawno stwierdził, że obecność obowiązkowych systemów wsparcia kierowcy ma sens głównie wtedy, gdy auto porusza się szybko. Jeśli jednak ograniczy się jego prędkość, część systemów może nie być konieczna. W związku z tym proponuje on ograniczyć prędkość maksymalną samochodów do 118 km/h. Taki limit mógłby dotyczyć modeli Pandina i 500.

Fiat Pandina Pop
Fiat Pandina mógłby być tańszy, gdyby nie wymagane systemy ADAS.

Atmosferę jeszcze bardziej rozgrzewa dalsza część wypowiedzi. Zdaniem Francoisa nie wszystkie systemy są „twardą” homologacyjną koniecznością. Część montuje się tylko dlatego, że mają one ogromne znaczenie dla oceny bezpieczeństwa organizacji Euro NCAP.

Odpowiedź BYD-a na platformach społecznościowych

BYD postanowił odpowiedzieć, rozmieszczając na włoskim rynku wymowne reklamy. Dał on wyraz swoim poglądom na Instagramie, pisząc: „nigdy nie zwalniamy tempa w kwestii bezpieczeństwa".

Oprócz tego pod postem znalazł się opis: „w BYD-ach nie stawiamy granic w kwestii bezpieczeństwa. Świadczą o tym nasze 5-gwiazdkowe oceny Euro NCAP, a także ciągłe inwestycje, które doprowadziły do ​​zatrudnienia ponad 5000 inżynierów zajmujących się technologiami ADAS.”.

Prowokacja, co nie powinno nikogo dziwić, wywołała ożywioną dyskusję. Bo choć Chińczycy oficjalnie nie wspominają o Stellantisie, to nawiązanie do wypowiedzi prezesa Fiata jest oczywiste. Podkreśla to użycie w kampanii modelu Dolphin Surf w towarzystwie infografik używanych dla poszczególnych systemów ADAS.

Cisza ze strony Stellantis

Na razie Stellantis nie komentuje ataku BYD-a. Amerykański-francusko-włoski gigant nie publikuje żadnych odpowiedzi w mediach społecznościowych ani za pomocą innych kanałów.

Należy się jednak spodziewać, że jeśli BYD będzie nadal wykonywać podobne ruchy, to Stellantis w końcu zostanie zmuszony do odpowiedzi.

Krzysztof Kaźmierczak

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również