Hyundai Santa Fe – brzydkie kaczątko. Czy warto kupić koreańskiego SUV-a?

Juliusz Szalek

Z brzydkiego kaczątka, Hyundai Santa Fe wyrósł na nowoczesne i atrakcyjne auto. Od samego początku starał się być o krok przed konkurencją lub oferować to, z czego inni już rezygnowali. Stały napęd na tylne koła, silnik V6 – pierwsza generacja Santa Fe potrafiła zaskakiwać. A jaka jest trzecia generacja koreańskiego SUV-a?
Koreańczycy rozpoczęli swoją przygodę z Santa Fe w 2000 roku. Był to SUV– z krwi i kości, zbudowany na bardziej terenowym Galloperze, jednak zostawiono w nim stały napęd na cztery koła z centralnym dyferencjałem, gdzie moc przenoszona była na obie osie, a nie dołączana na tylną jak w przypadku konkurencyjnych aut.
Hyundai Santa Fe pierwszej generacji (2005 r. po faceliftigu)
Jedynym kłopotem pierwszego Santa Fe była uroda, a raczej jej brak. Choć o gustach się nie dyskutuje, Santa Fe z 2000 roku nie był zbyt urodziwy. Facelift z 2003 niewiele zmienił. Dopiero kolejne generacje sprawiły, że auto nabrało stylu i mniej krągłych kształtów przez co zaczęło się podobać także w Europie. Choć trzeba przyznać, że pierwsza generacja odniosła wielki sukces w Stanach Zjednoczonych.
Hyundai Santa Fe – trzecia generacja
Trzecia generacja produkowana od 2012 do 2018 wygląda naprawdę nieźle: masywnie, z pazurem, ale też z wyczuciem proporcji. W przypadku SUV-a to szczególnie ważne. Zgodnie z panującymi trendami napęd jest już dołączany a silniki poddane downsizingowi. Ale nadal Santa Fe ma kilka cech terenowego auta (dołączany automatycznie napęd na 4 koła, możliwość zapięcia napędu tylnej osi, asystent zjazdu ze wzniesienia). Jedynie prześwit 18,5 cm sprawia, że bardziej mu do bulwarowej terenówki niż auta wielozadaniowego.
Atutem Santa Fe jest bez wątpienia wygodne wnętrze, niezłej jakości materiały wykończeniowe oraz ustawny i pojemny bagażnik o pojemności 585 litrów (516 l w wersji 7-osobowej i 634 l w wersji Grand)
Wybór silników
W 2012 na rynku europejskim Hyundai oferował tylko silniki wysokoprężne – wtedy jeszcze były w modzie – a spory SUV z dieslem stanowił atrakcyjną ofertę rynkową. Nie oznacza to jednak, że wybór diesli był jakiś olbrzymi – w gamie znalazły się dwa silniki tego typu, oba 4-cylindrowe z wtryskiem Common Rail:
- R4 2.0 l. CRDi o mocy 150 KM, a po liftingu w 2015 roku także 185 KM, gdzie mocniejszy gwarantował osiągi na poziomie 10,4 sekundy do setki i prędkość maksymalną 200 km/h.
- R4 2.2 l. CRDi o mocy 197 lub 200 KM – tu także mocniejsza jednostka pojawiła się w gamie po liftingu. Santa Fe z tym silnikiem rozpędza się do setki w 9 sekund i maksymalnie osiąga 203 km/h.

Sporadycznie na rynku wtórnym można spotkać także pochodzące z USA Santa Fe z silnikiem benzynowym czterocylindrowym lub widlastą szóstką:
- R4 2.0 l. Turbo o mocy 264 KM
- R4 2.4 l. MPI o mocy 174 KM
- R4 2.4 l. GDI o mocy 190 KM.
- V6 3.3 l. MPI o mocy 267 KM
- V6 3.3 l. o mocy 290 KM, z wtryskiem bezpośrednim.
Pod względem awaryjności Santa Fe nie wypada gorzej od konkurencji. W dieslach po ok. 200 tys. km mogą pojawić się problemy z kołem dwumasowym, a przy częstej jeździe po mieście może zatykać się filtr DPF, jednak są to dość standardowe bolączki silników wysokoprężnych. Kłopoty może jedynie sprawiać szybko zużywające się koło pasowe na wale korbowym.
Wersja Grand
Warto pamiętać, że równolegle z premierą trzeciej generacji Santa Fe, Hyundai przedstawił również przedłużoną odmianę Grand. Jeśli więc ktoś szuka auta jeszcze większego i bardziej przestronnego to Grand o 22 cm dłuższy (rozstaw osi większy o 10 cm) będzie idealnym rozwiązaniem.

Pod maskę Hyundaia Grand Santa Fe trafiały te same silniki, wyposażenie było również takie samo. Samochody różniły się jedynie długością, standardowo montowaną kanapą trzeciego rzędu, wyżej poprowadzoną linią dachu i masywniejszą, inaczej zaprojektowaną tylną klapą z bardziej zaokrąglonymi lampami.
Ile kosztuje Hyundai Santa Fe?
Dzisiaj najtańsze egzemplarze Hyundaia Santa Fe to wydatek ok. 40–50 tys. złotych – tyle przyjdzie nam zapłacić za auta z silnikami benzynowymi, najczęściej sprowadzane z USA. Ceny europejskich sztuk zaczynają się od 60 tys. i sięgają nawet 130 tys. złotych.
Zastanawiasz się, czy Santa Fe prowadzi się równie dobrze, jak wygląda? Dowiedz się, oglądając nasz test.

Cześć. Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym z długim stażem, prezenterem, producentem wideo i człowiekiem ciekawym świata. Znajdziecie mnie na YT ale i na platformach podcastowych. No i tutaj. Na Motopedii. Wszystko w moim życiu kręci się jednak wokół motoryzacji, dlatego także prywatnie od samochodów nie uciekam. Ważne miejsce w moim... garażu zajmują klasyki. A jak już zacznę o nich mówić, to trudno mnie zatrzymać.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?

Przejechałem Teslą Model Y 3000 km. Po miesiącu widzę jeden poważny problem

To nim wielu kierowców zaczyna przygodę z motoryzacją. Sprawdziłem, czy Suzuki Swift daje frajdę

26 zł za 100 km. Najtańsza hybryda Toyoty ma jednak duży problem

Używane Volvo V40 II – (nie)bezpieczny zakup?

Nowy chiński koncern wszedł do Polski. Jeździłem pierwszym SUV-em w ofercie
Ostatnie artykuły
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?
- Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę
- Japoński maluch teraz może mieć coś z SUV-a. To najtańszy taki samochód na rynku
- Dacia się nie ugnie. Obiecuje coś, czego konkurencja nie jest w stanie zapewnić
- Długo wyczekiwane nowości wreszcie w Apple CarPlay. Ułatwią życie kierowców
- Znana marka opuszcza Grupę Volkswagena. Koniec po 28 latach
- Zignorujesz czerwone światło przed torami? Rząd chce odbierać prawo jazdy na 3 miesiące