Skoda długo kazała na siebie czekać w segmencie dużych SUV-ów, ale Kodiaq I szybko nadrobił zaległości – dziś to jeden z najrozsądniejszych wyborów na rynku wtórnym. Oferuje ogrom przestrzeni, dopracowaną technikę i szeroką gamę silników: od oszczędnych diesli, przez 1.5 TSI, po mocne 2.0 TSI. Sprawdzamy, które wersje naprawdę warto kupić, jakie usterki zdarzają się najczęściej i z jakim budżetem realnie polować na „misia” z drugiej ręki.

  • Ceny zaczynają się od ok. 60 tys. zł, ale optymalny budżet to mniej więcej 90-130 tys. zł
  • Skoda Kodiaq 2.0 TSI/190 KM łączy niezłe spalanie z dobrą dynamiką
  • Diesle? Czemu nie, choć uwaga np. na wycieki płynu z wodnych intercoolerów

Być może nie każdy o tym pamięta, ale Skoda próbowała już swoich sił w segmencie SUV-ów. Poszło tak sobie, choć Yeti było dość udanym i ciekawym autem. No i w wersji przed liftem – charakternym z wyglądu.

Ale namacalny sukces osiągnął dopiero Kodiaq – ten model zadebiutował w 2016 r. (w salonach – od 2017 r.), czyli jeszcze w czasach przedpandemicznej stabilizacji rynku. I jeszcze zanim ceny nowych samochodów zaczęły szybować do poziomów, które dziś chwilami trudno uznać za racjonalne. W każdym razie w przypadku Kodiaqa na starcie wystarczało nieco ponad 90 tys. zł, by wyjechać z salonu nowym egzemplarzem. Dziś takie kwoty są domeną dobrze wyposażonych hatchbacków segmentu... B.

Skoda Kodiaq I 2.0 TSI
„Fejkowe” końcówki wydechu? No taka była wtedy moda w Grupie VAG. Tu jeszcze nie wyglądają tak pokracznie.

Ale wracamy do naszego Kodiaqa. Model został nazwany na część gatunku wielkiego niedźwiedzia zamieszkującego wyspę Kodiaq leżącą u wybrzeży Alaski. No i stąd te „misiowe” konotacje. Czeski SUV trafił do klientów wiosną 2017 r., a jego produkcję zakończono w 2023 r.

W międzyczasie Kodiaq przeszedł lifting (2021 r.), choć drobne poprawki pojawiały się już wcześniej, dlatego na rynku funkcjonuje sporo tzw. egzemplarzy przejściowych. Tu mamy już charakterystyczny napis „Skoda” na pokrywie bagażnika zamiast klasycznego logo ze skrzydlatą strzałą. Zwaną – z nieznanych dla mnie przyczyn – także... „kurą”.

Używana Skoda Kodiaq I: dużo miejsca, mankamentów – sporo mniej

Technicznie Kodiaqa oparto na platformie MQB, co stawia go w jednym szeregu m.in. z Volkswagenem Tiguanem w wersji Allspace oraz Seatem Tarraco. Kodiaq I mógł mieć pięć lub siedem miejsc, a pod względem gabarytów nieco wykraczał poza normy typowo przyjęte dla kompaktowych SUV-ów.

Czeskie auto mierzy bowiem niespełna 470 cm długości, czyli o zaledwie 4 cm więcej niż Octavia Combi. Jednak dzięki względnie dużemu rozstawowi osi (279 cm) wnętrze wręcz powala ilością miejsca w obu pierwszych rzędach siedzeń. I tak naprawdę ta cecha plasuje Kodiaqa w klasie średniej. Bagażnik? Też niczego sobie – od 650 do ponad 2000 l.

Skoda Kodiaq I 2.0 TSI
Egzemplarz ze zdjęć ma elektrycznie sterowaną pokrywę bagażnika. Szkoda że czujników układu Kessy (bezkluczykowy dostęp) zabrakło w tylnych drzwiach.

Do tego dochodzą charakterystyczne dla Skody rozwiązania z worka Simply Clever. Czyli np. parasole w drzwiach (w trakcie produkcji zredukowano ich liczbę do jednego), wygodny uchwyt na bilety parkingowe i skrobaczka we wlewie paliwa. Do tego dostajemy drzwi zakrywające progi (nie pobrudzisz spodni!), był też opcjonalny pakiet osłon podwozia – bez dwóch zdań, do projektu ktoś się tu mocno przyłożył. 

Mankamenty? W reflektorach LED w wersji przed liftingiem potrafiła osadzać się mgiełka przypominająca kondensację (problem dopadł też nasze auto ze zdjęć; taki stan utrzymuje się jednak permanentnie, niezależnie od wilgotności powietrza i temperatury). Zdarzało się, że samoczynnie otwierała się elektryczna pokrywa bagażnika, a tylne lampy potrafiły się rozkleić. Efekt – do środka dostawały się owady i pajęczaki. Na plus: brak poważnych problemów ze rdzą.

Używana Skoda Kodiaq I: jaki silnik wybrać?

Gama silnikowa Kodiaqa nie była może przesadnie szeroka jak na standardy grupy VAG. Ale jest i dobra wiadomość – otóż dość dobrze skrojono ją pod potrzeby użytkowników.

I tak, jeśli chodzi o benzyniaki, to ofertę otwierała jednostka 1.4 TSI (EA211) w wersjach 125 i 150 KM (tu z ACT – odłączanie dwóch cylindrów). Pamiętaj: ta pierwsza występowała jedynie z manualną skrzynią i napędem na przód. Dopiero mocniejsza mogła być łączona z DSG i z układem 4x4. Natomiast już w 2018 r. 1.4 TSI zastąpiono nową jednostką 1.5 TSI o mocy 150 KM (EA211 Evo), również z ACT. 

Takie małe silniki w tak dużym aucie, to się nie uda – zauważy ktoś. No i tu niespodzianka, bo może się udać, a oba 150-konne benzyniaki dość dobrze radzą sobie z masą Kodiaqa. Ale faktycznie – jeśli auto będzie często jeździć w trasie (i z dużym obciążeniem), to lepiej postawić na coś mocniejszego. Lub na diesla. 

Silnik o mocy 150 KM i wersja Sportline? Tak, takie kombinacje były dozwolone.

Uwaga: ani dla 1.4 TSI, ani dla 1.5 TSI – w teorii – nie ma ustalonego terminu wymiany paska rozrządu. Przeważnie warto zajrzeć do niego po jakichś 120-150 tys. km i wtedy ewentualnie rozważyć wymianę. Ważne: w teorii do tego zadania potrzebny będzie specjalny przyrząd do ustawiana kątów wałka rozrządu (VAS 611 007). To drogi sprzęt, którym dysponują głównie ASO i „droższe” serwisy niezależne.

Ale są i mechanicy, którzy wymieniają paski w EA211 i Evo bez tego sprzętu, albo za pomocą tanich zamienników VAS-a 611 007. Wybór – należy do va... Was. 

PRZECZYTAJ: Silnik 1.5 TSI – opinie, zalety i wady, najczęstsze awarie.

Skoda Kodiaq 1.5 TSI: warto? Czy lepiej postawić na 2.0 TSI lub TDI?

No dobrze, a jeśli nie 1.4/1.5 TSI, to co? Nasz wybór to 2.0 TSI/180 (CZPA) lub 190 KM (DKZA, potem DNNA). Mamy tu dobre osiągi oraz zaskakująco niskie spalanie (m.in. wysoki stopień sprężania, obieg Budacka bazujący na cyklu Millera). Auto ze zdjęć (DKZA) średnio potrzebuje ok. 9 l/100 km, co przy tych gabarytach i dynamice (7,6 s od 0 do 100 km/h) stanowi wynik wręcz fenomenalny. Główna różnica między wersjami 180 i 190 KM dotyczy filtra sadzy (GPF) – słabsza go nie ma.

Jeśli chodzi o diesle, Kodiaq korzystał z silnika 2.0 TDI dostępnego w wariantach 150- i 190-konnym (EA288). W trakcie produkcji doszła do tego zmodernizowana wersja EA288 Evo (200 KM). Ogólnie diesle świetnie pasują do charakteru auta i cieszą się dużym wzięciem.

We wczesnych rocznikach zdarzały się problemy z rozrządem (przypadki zerwania paska), typowe są również wycieki płynu chłodniczego z pompy wody oraz z wodnego intercoolera. Poza tym standard, czyli kwestie związane osprzętem, DPF-em i układem SCR.

Skoda Kodiaq I 2.0 TSI
Silnik 2.0 TSI miał w Kodiaqu I 180 lub 190 KM, a także – 245 KM (RS).

Z kolei topowa wersja RS zaczynała karierę jako diesel biturbo o mocy 240 KM z głośnym „bulbulatorem” umieszczonym przy tłumiku końcowym (!). Pomysł, zaiste, znakomity. Przywędrował do Skody zresztą z Audi. Natomiast po liftingu RS-a przestawiono na benzynę, czyli na 245-konne 2.0 TSI, znane z przedliftowej Octavii IV RS.

Używana Skoda Kodiaq I: uwaga na Haldex i skrzynie DSG

Kodiaq korzysta z napędu Haldex piątej generacji. To skuteczny napęd, ale wymaga regularnych wymian oleju – najlepiej co 2 lub 3 lata, w zależności od konkretnego rocznika. Zawieszenie okazuje się klasyczne dla segmentu: z przodu pracuje kolumna MacPhersona, z tyłu wielowahacz.

Usterki? Najczęściej zużywają się tuleje przednich wahaczy, użytkownicy często zgłaszali również problemy z tylnymi hamulcami. W opcji dostępne było zawieszenie DCC, które co prawda daje wybór między komfortem a „sportem”, ale też zwiększa koszt ewentualnych napraw. Hałas podczas jazdy po rondach bywa objawem zużytych poduszek skrzyni.

Dwusprzęgłowe skrzynie DSG w Kodiaqu występowały wyłącznie w odmianach z „mokrym” sprzęgłem. To DQ250 (6b) oraz DQ500 i DQ381 (7b). Wymianę oleju początkowo zalecano co 60 tys. km, ale już dla wersji DQ381 interwał został określony na 120 tys. km. Szczerze? Za dużo. Jeśli auto ma służyć długo i bezawaryjnie, to w każdym DSG olej warto wymieniać jednak co 60-80 tys. km. I nie kombinować. A propos awarii: najczęstsze problemy dotyczą mechatroniki – np. zimne luty na płytce, skutki zaniedbań serwisowych. Za to sprzęgła i koła dwumasowe zazwyczaj wytrzymują dość solidne przebiegi.

Kodiaq I korzystał wyłącznie z „mokrych” skrzyń DSG. Szkoda, że np. w DQ381 dostajemy standardowego „kangura” przy delikatnym ruszaniu/manewrowaniu.

Pamiętaj: skrzynie DSG stosowane w Kodiaqu cierpią z powodu „kangurowania” wyczuwalnego np. podczas ruszania lub manewrowania. Problem w tym, że to cecha produktu i za wiele się z tym zrobić nie da. Da się natomiast przeprogramować sterownik skrzyni tak, żeby nie zarzynał silnika i koła zamachowego jazdą na zbyt niskich obrotach. Uwaga na ręczne skrzynie MQ281 (1.5 TSI z dalszego etapu produkcji) – wada konstrukcyjna.

Używana Skoda Kodiaq I: pozostałe usterki i sytuacja rynkowa

Pozostałe usterki? W jednostkach TSI dość często pojawiają się wycieki płynu chłodzącego, szwankują pompy wody (osobny moduł napędzany osobnym paskiem) oraz termostaty. Nagar w dolocie również się zdarza, nawet w odmianach z „podwójnym” układem wtrysku (MPI + FSI; np. w DKZA, ale już nie w DNNA). Czyszczenie – zazwyczaj konieczne co 100-150 tys. km.

Elektronika zwykle sprawia mniej kłopotów niż w innych modelach koncernu, a wiele problemów rozwiązują aktualizacje oprogramowania – dotyczy to systemów asystujących, czujników ciśnienia, multimediów.

Skoda Kodiaq I 2.0 TSI
Jak na Grupę VAG, awaryjność nie jest wysoka, natomiast wiadomym jest, że pewnych usterek uniknąć się nie udało.

Na rynku wtórnym Kodiaq I startuje od około 60 tys. zł za egzemplarze z początku produkcji, przy czym najdroższe, zadbane sztuki potrafią przekroczyć granicę 200 tys. zł. Realnie warto celować w budżet 90-130 tysięcy złotych, bo właśnie w tym zakresie trafia się najwięcej rozsądnie wyposażonych, pewnych aut z polskich salonów.

Dane techniczne Skoda Kodiaq I 2.0 TSI 4x4
Rodzaj silnikabenzynowy z turbodoładowaniem
Pojemność skokowa1984 cm3
Układ cylindrów/liczba zaworów/rozrządR4/16/łańcuch
Moc maksymalna190 KM
Maksymalny moment obrotowy320 Nm
Napęd4x4
Skrzynia biegówDSG 7 (DQ381)
Długość/szerokość/wysokość469,7/188,2/165,5 cm
Rozstaw osi279,1 cm
Masa własna/ładowność1711/625 kg
Pojemność bagażnika650-2065 l
Pojemność zbiornika paliwa60 l
OSIĄGI
Prędkość maksymalna211 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h7,6 s
Średnie zużycie paliwa (miasto/trasa/cykl mieszany)8,6/5,8/6,8 l/100 km (NEDC)


Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również