Używana Toyota C-HR I: chłopak na opak. Opinie, usterki, jaki silnik wybrać?
Piotr Wróbel
Oto Toyota zupełnie jak nie… Toyota: gdy C-HR I wchodził na rynek, jego wygląd zrobił takie wow, że część osób nie mogła przez dłuższy czas pozbierać szczęk z podłogi. Dziś wiemy też, że ogólna awaryjność tego modelu jest niska. Ale kilka kwestii może jednak zaskoczyć zagorzałych fanów Toyoty.
Ten wóz pojawił się w czasach, gdy określenie „ciekawa stylistycznie Toyota” brzmiało jak oksymoron. No bo tak: w ofercie japońskiego producenta mieliśmy wtedy np. takie perły jak Auris I oraz Avensis III (T27) po… sześćdziesięciu ośmiu modernizacjach. A jednak – C-HR zrobił (prawie) wszystko inaczej. Wywołał szok, ale raczej pozytywny. No a ponieważ auta bardzo często kupujemy oczami, to C-HR błyskawicznie zdobył nie tylko oczy, ale przede wszystkim – serca klientów.
Do tego dochodzą też napęd hybrydowy i dobra renoma, jaką cieszy się w Polsce Toyota. Ogólnie – pokusa dla wielu wręcz nie do odparcia. Efekt jest taki, że podaż aut krajowych jest ogromna, a jeśli o czymś trzeba pamiętać, to np. o tym, że część aut służyła w przewozie osób. Ale jak to – zapytacie – przecież to mało praktyczne auto? Cóż, po pierwsze, jest bardziej praktyczne niż mogłoby się wydawać. Po drugie – taksówkarze biorą wszystko, co ma na sobie napisy „Toyota”, „Hybrid” i nadaje się do montażu instalacji LPG. Tak to działa.
Znalazłeś już samochód, który chcesz poddać inspekcji?
Wklej link do ogłoszenia i zamów inspekcję wymarzonego pojazdu
Wklej link do ogłoszenia
Zamów raport z inspekcjiProdukcja C-HR-a I zakończyła się w grudniu w 2023 r., a modernizacja miała miejsce na przełomie 2019 i 2020 r. Zmieniły się m.in. detale nadwozia, poprawiono multimedia i materiały, choć z wnętrza zniknął klasyczny dla starszych Toyot cyfrowy zegarek. Ale da się z tym żyć, szczególnie że nieco lepsze jest wyciszenie, inżynierowie popracowali też nad nastawami zawieszenia.
Używana Toyota C-HR I – jaki silnik wybrać?
Oferta jednostek napędowych jest – mówiąc łagodnie – dość skromna. W Europie klienci mogli wybierać między benzynowym motorem 1.2 Turbo/116 KM oraz dwiema hybrydami: 1.8/122 i 2.0/184 KM (Dynamic Force). Diesel? Toyota już wtedy twierdziła, że diesel to jest dobry, ale głównie do aut dostawczych i użytkowych. Na innych rynkach (np. USA) zdarzały się jeszcze wersje benzynowe 2.0 oraz elektryk (Azja), ale u nas temat jest prosty.
Napęd w większości przypadków trafia na przednią oś, a opcja 4x4 była dostępna tylko z silnikiem 1.2 Turbo i jest dziś rzadko spotykana. Skrzynie biegów to albo klasyczny manual 6b, albo bezstopniowa przekładnia e-CVT (planetarna) w hybrydach. Motor benzynowy łączono też ze skrzynią Multidrive S – to klasyczne CVT z pasem napędowym. Niezłe, ale na pewno bardziej ryzykowne niż e-CVT.

W najpopularniejszej hybrydzie 1.8 (wtrysk MPI) liczyć można na niskie spalanie (średnio 5-6 l/100 km), wysoką trwałość i spokojną eksploatację. Po bardzo dużych przebiegach (300-400 tys. km) może pojawić się problem z uszczelką pod głowicą, choć nie jest to częste zjawisko. W hybrydach z początku produkcji trzeba też brać pod uwagę zużycie baterii trakcyjnej. Wymiana może być kosztowna, ale często możliwa okazuje się regeneracja poszczególnych ogniw. I to za ułamek ceny. Co ważne, na rynku działa coraz więcej serwisów specjalizujących się w takich naprawach. Ważne: przed zakupem warto wykonać elektroniczną diagnostykę elementów układu hybrydowego.
Co ciekawe, przyczyną słabszych wyników C-HR w niektórych rankingach bezawaryjności też bywa akumulator. Ale… zupełnie inny. Czyli ten rozruchowy, 12-woltowy. Warto wiedzieć, że była wadliwa partia baterii, czasem problemy wynikają z (niefachowego) montażu dodatkowego wyposażenia (np. alarmu). A warto to zrobić, bo złodzieje C-HR-a lubią.
Używana Toyota C-HR I: silnik 1.2 Turbo czy hybryda 2.0? Uwaga na olej
Silnik 1.2 Turbo? Miewa kłopoty z przedwczesnym zużyciem cewek zapłonowych, nastawnikiem turbo oraz – uwaga! – z pompą wysokiego ciśnienia. Tu może być drogo, choć w części aut ten element wymieniano na gwarancji. Sporadycznie pojawiają się też problemy z łańcuchem rozrządu, czasem użytkownicy donoszą o (mocno) podniesionym spalaniu oleju.

Z kolei w hybrydzie 2.0 (podwójny wtrysk; obok zasilania MPI mamy również wtrysk bezpośredni) zdarza się rozrzedzanie oleju paliwem. Toyota twierdzi natomiast, że nie jest to groźne zjawisko. No a skoro tak mówi Toyota, to ja pytań nie mam.
Używana Toyota C-HR I: kontrola na podnośniku. Co się psuje? Typowe usterki, akcje naprawcze
Choć C-HR I generalnie nie rdzewieje mocno, to przed zakupem zawsze warto obejrzeć podwozie na podnośniku. Niektóre śruby potrafią robić się rude dosłownie po pierwszej mżawce, więc kontrola stanu podwozia to podstawa. Uwaga na elementy tylnego zawieszenia, także okolice tylnych podłużnic potrafią już być pokryte rudym nalotem.
Zawieszenie jest raczej trwałe: z przodu mamy kolumny resorujące, z tyłu układ wielowahaczowy. Czasem stukają amortyzatory, czasem zużywa się łącznik stabilizatora czy końcówka drążka, ale ogólnie nie jest źle. W hybrydzie mogą pojawić się problemy z hamulcami będące efektem kombinacji… spokojnego stylu jazdy i dużego udziału rekuperacji. Skrzynie e-CVT uchodzą za pancerne, choć zdarzają się pojedyncze przypadki uszkodzeń łożysk. Gorzej wypada Multidrive S – zakup tej wersji warto dobrze rozważyć.

Uwaga: w przypadku C-HR Toyota ogłosiła też kilka akcji serwisowych, m.in. tą związaną z ryzykiem pęknięcia zbiornika paliwa i pożaru (produkcja 28.09 2016-22.04 2017). Inne dotyczyły ryzyka uszkodzenia elektrycznego hamulca postojowego oraz wiązki elektrycznej modułu hybrydowego.
Używana Toyota C-HR I: z tyłu nie tak ciasno, ale... nic nie widać
Największe emocje C-HR I rozpala jednak wyglądem, bo pod względem własności jezdnych jest to auto zupełnie zwyczajne. Prowadzi się poprawnie, komfort jazdy jest wysoki, zwłaszcza na felgach o średnicy 17 cali. Ale już wyciszenie – jak to często w autach japońskich – mogłoby być lepsze. Ta uwaga dotyczy jednak głównie aut przed liftem, bo przy okazji modernizacji japońscy inżynierowie nieco nad tym popracowali. I jest lepiej.
A propos hałasów: charakterystyczne wycie układu napędowego przy mocnym przyspieszaniu to cecha, z którą trzeba się w hybrydzie 1.8 pogodzić. Jeśli jednak jeździsz spokojnie i przewidująco, ta wersja odwdzięczyć się spalaniem rzędu 5-6 l/100 km. W mieście – nawet niższym.

Bagażnik jest niewielki, ale dość ustawny (377 l, 358 l w 2.0 Dynamic Force). Na minus – dość wysoki próg załadunku, po złożeniu oparć kanapy powstaje spory uskok. Kokpit? Może i wygląda stylowo (jak na Toyotę…), ale został wykonany z tanich tworzyw. Tu znów uwaga – po lifcie całość sprawia jakby lepsze wrażenie, choć głównie mówimy tu o przedniej części nadwozia. Z tyłu tworzywa (np. boczki drzwi) są nadal tak twarde, że spotkanie z nimi grozi kontuzją. A poza tym tworzywa zastosowane w wielu miejscach dość łatwo się rysują.
Multimedia w pierwszych latach produkcji były dość słabe, a wsparcie Apple CarPlay i Android Auto pojawiło się dopiero po liftingu (najpierw – tylko po kablu). Z przodu względnie wygodnie będzie nawet wysokim osobom, z tyłu miejsca na kolana wystarcza – gorzej jest nad głową. Wrażenie klaustrofobii wywołują za to małe okna boczne.
Używana Toyota C-HR I: ceny i sytuacja rynkowa
Uwaga: Toyota C-HR I generacji nie jest tania, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę relację ceny do wieku. Najtańsze egzemplarze startują dziś od około 50 tys. zł. a kończą nawet na 130 tys. zł za wersje 2.0 z końca produkcji. Najrozsądniejszy budżet – jeśli chodzi o auta przed liftem – to okolice 60-70 tys. zł.
Dobra wiadomość? Podaż aut z polskich salonów jest bardzo dobra, bo Toyota C-HR I sprzedawała się u nas znakomicie. Większość oferty stanowią hybrydy, a wersja 1.2T to mniej niż jedna piąta rynku.
| Dane techniczne | Toyota C-HR I 1.8 Hybrid |
| Rodzaj silnika | benzynowy wolnossący + elektryczny |
| Pojemność skokowa | 1798 cm3 |
| Układ cylindrów/liczba zaworów/rozrząd | R4/16/łańcuch |
| Moc maksymalna | 122 KM (systemowa) |
| Maksymalny moment obrotowy | 142 + 163 Nm |
| Napęd | na przód |
| Skrzynia biegów | eCVT |
| Długość/szerokość/wysokość | 436,0/179,5/155,5 cm |
| Rozstaw osi | 264,0 cm |
| Masa własna/ładowność | 1380/480 kg |
| Pojemność bagażnika | 377-1160 l |
| Pojemność zbiornika paliwa | 43 l |
| OSIĄGI | |
| Prędkość maksymalna | 170 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 11,0 s |
| Średnie zużycie paliwa (miasto/trasa/cykl mieszany) | 3,4/4,1/3,8 l/100 km |
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Używane Mitsubishi Lancer (2007-17) – emocje jak na grzybach? Opinie, usterki, który silnik wybrać

Używana Skoda Citigo (2012-20) – mały samochód, duży sukces. Opinie, typowe usterki, jaki silnik wybrać?

Ten SUV pokazuje, czym jest old money. I wcale nie chodzi o cenę
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy

