Nieskończony zasięg aut elektrycznych, dzięki ładowaniu indukcyjnemu? Teraz już wiemy, że to możliwe!

Wioletta Odalska

Koncern motoryzacyjny Stellantis pracuje nad przyszłością aut elektrycznych i drogowej infrastruktury. Na obiekcie o nazwie Arena del Futuro we Włoszech trwają testy, mające dać odpowiedź na pytanie: czy ładowanie indukcyjne będzie kiedyś codziennością? Niezależnie od tego, udało się już osiągnąć pierwszy znaczący sukces!
Koncern Stellantis zbudował drogę, która ładuje samochody
Ten pomysł nie jest całkowitą nowością, ale dopiero teraz Włosi odważyli się, aby wcielić go w życie. Koncern Stellantis ogłosił, że bezprzewodowo udało mu się osiągnąć poziom wydajności ładowania, zbliżony do uzyskiwanego na szybkich ładowarkach. A wszystko to, dzięki ładowaniu indukcyjnemu.
Dowodem na to twierdzenie jest zmodyfikowany Fiat 500, który poruszał się z prędkością autostradową, nie zużywając energii zgromadzonej w akumulatorach. Testy wykazały, że jazda w takim tempie jest bezpieczna, a pole magnetyczne nie wpływa negatywnie na kierowcę.
Eksperymenty na torze testowym Arena del Futuro
Eksperymentalny tor testowy Arena del Futuro znajduje się w miejscowości Chiari we Włoszech. Wyposażony jest w system cewek umieszczonych pod asfaltem. Przekazują one energię elektryczną bezpośrednio do pojazdów elektrycznych, zaopatrzonych w specjalny odbiornik. Prąd trafia z drogi wprost do silników elektrycznych i umożliwia jazdę bez obawy o rozładowywanie akumulatora.
Arena del Futuro wykorzystuje prąd stały (DC) w celu zmniejszenia strat mocy podczas dystrybucji energii. Pozwala to również budowniczym dróg na stosowanie cieńszych przewodów, wykonanych z aluminium zamiast miedzi – tańszych i łatwiejszych do pozyskania. Stellantis zapewnia, że na drogach nie ma odsłoniętych przewodów. Dzięki temu bezpiecznie mogą chodzić po nich ludzie.
Tak będzie wyglądała przyszłość samochodów elektrycznych?
Koszt budowy takiej infrastruktury drogowej okazuje się bardzo wysoki. Poza tym niezbędna jest także unifikacja technologii między różnymi producentami samochodów elektrycznych. Mimo to w perspektywie kilku dekad może się okazać, że ładowanie indukcyjne stanie się powszechnie stosowane i zrewolucjonizuje sposób, w jaki korzystamy z pojazdów elektrycznych.
„Pracujemy nad osiągnięciem dłuższej żywotności baterii, mniejszego niepokoju kierowców, związanego z zasięgiem samochodów elektrycznych, większej efektywności energetycznej, mniejszych rozmiarów baterii, wyjątkowej wydajności oraz niższej masy i kosztów produkcji” – komentuje Anne-Lise Richard, szefowa globalnej jednostki biznesowej e-mobilności w Stellantis.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Nowe BMW serii 3 będzie mocniejsze od poprzedniego M3. Znamy szczegóły wersji spalinowej

Fabryka zwalnia, Tesla sięga po rabaty. Tylko do końca września

To mógł być koniec. Następca lubianej Skody jest na horyzoncie

Paliwo jest tak drogie, że Niemcy zmieniają samochody. Polaków może czekać to samo

100 km za 10 zł. Te używane elektryki to potrafią i kosztują już od 35 tys. zł

Francuzi zacieśniają współpracę z Chińczykami. Ten układ daje Renault zupełnie nowe możliwości
Ostatnie artykuły
- Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?
- Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę
- Japoński maluch teraz może mieć coś z SUV-a. To najtańszy taki samochód na rynku