Nowy SUV Volvo powstanie tuż obok Polski. Zastąpi znany model
Mikołaj Adamczuk

Volvo EX50 będzie zupełnie nowym elektrycznym SUV-em. Produkcja ma ruszyć w 2027 roku w nowej europejskiej fabryce marki. Z kim będzie rywalizować?
- EX50 powstaje pod wewnętrznym oznaczeniem V326 i ma być większe od obecnego EX40.
- Nowy model otrzyma platformę SPA3, instalację 800 V oraz architekturę elektroniczną znaną z EX60.
- Produkcja ruszy w Koszycach na Słowacji, a jej docelowa wielkość jest szacowana na 90 tys. samochodów rocznie.
Obecne Volvo EX40 jest elektryczne, ale nie zostało od początku zaprojektowane jako samochód na prąd. To nadal konstrukcyjny krewny spalinowego XC40, które zadebiutowało w 2017 roku. Początkowo elektryk nazywał się XC40 Recharge, a dopiero w 2024 roku otrzymał oznaczenie EX40.
Zmiana nazwy nie odmłodziła jednak techniki. Samochód nadal korzysta z platformy CMA opracowanej niemal dekadę temu z myślą o różnych rodzajach napędu. Na coraz bardziej wymagającym europejskim rynku potrzebny jest więc następca, który nie będzie musiał wozić rozwiązań przeznaczonych również dla wersji benzynowych.
Według „Automotive News” taką rolę otrzyma Volvo EX50. Model powstaje pod oznaczeniem V326, a jego produkcja ma ruszyć wiosną 2027 roku.

Pomiędzy EX30 a EX60
Volvo nie ujawniło jeszcze dokładnych wymiarów samochodu. Źródła znające projekt twierdzą jednak, że EX50 będzie dłuższe, szersze i wyższe od EX40. Obecny model ma 4440 mm długości, 1873 mm szerokości oraz rozstaw osi wynoszący 2702 mm. Bagażnik mieści 410 l, a dodatkowy schowek pod przednią maską ma pojemność 31 l. Nowa konstrukcja powinna zapewnić więcej przestrzeni, zwłaszcza w drugim rzędzie oraz w części bagażowej.
W europejskiej gamie EX50 znajdzie się pomiędzy miejskim EX30 a znacznie większym EX60. Ten ostatni mierzy 4803 mm długości i ma rozstaw osi wynoszący 2970 mm. Nowy model powinien więc zagospodarować ponad 36 cm różnicy dzielącej obecnie dwa elektryczne SUV-y Volvo.
Pod względem wielkości EX50 ma zbliżyć się do takich samochodów jak Hyundai Ioniq 5, Toyota bZ4X czy Ford Mustang Mach-E. Będzie również alternatywą dla Tesli Model Y, Audi Q4 e-tron, Mercedesa GLA oraz elektrycznych SUV-ów marek koreańskich i chińskich.

Platforma SPA3 i instalacja 800 V
EX50 skorzysta z platformy SPA3, która zadebiutowała w większym EX60. To modułowa konstrukcja przygotowana specjalnie dla samochodów elektrycznych. Można ją skalować i stosować w autach o różnych rozmiarach oraz typach nadwozia.
Architektura wykorzystuje instalację 800 V, akumulator zintegrowany ze strukturą nadwozia oraz duże elementy odlewane zamiast wielu mniejszych części. Volvo stosuje również własne silniki elektryczne oraz wspólną bazę oprogramowania, którą będzie rozwijać za pomocą zdalnych aktualizacji.
Takie rozwiązania mają ograniczyć masę, zmniejszyć liczbę części i poprawić wykorzystanie przestrzeni. EX50 powinno więc być większe w środku, nawet jeśli jego wymiary zewnętrzne nie zbliżą się mocno do EX60.
Nie znamy jeszcze pojemności akumulatorów, mocy napędu, zasięgu ani maksymalnej mocy ładowania. EX60 pokazuje jednak możliwości nowej architektury: korzysta z instalacji 800 V i może uzupełnić do 340 km zasięgu w ciągu 10 minut przy odpowiednio mocnej ładowarce. Mniejsze EX50 nie musi otrzymać identycznych parametrów, ale powinno wyraźnie przewyższyć obecne EX40.

EX50 wyjedzie ze słowackiej fabryki
Produkcja nowego SUV-a ma ruszyć w Koszycach. Powstający tam zakład będzie trzecią europejską fabryką Volvo, obok Gandawy w Belgii i Torslandy w Szwecji.
Inwestycja ma wartość 1,2 mld euro, a roczna zdolność produkcyjna zakładu wyniesie 250 tys. samochodów. Volvo potwierdziło wcześniej, że pierwszym autem z Koszyc będzie nieujawniony jeszcze elektryczny model nowej generacji. Informacje „Automotive News” wskazują, że chodzi właśnie o EX50.
Szacuje się, że po osiągnięciu pełnego tempa fabryka może produkować 90 tys. egzemplarzy EX50 rocznie. Ostateczna liczba będzie zależeć od popytu oraz podziału samochodów pomiędzy poszczególne rynki.
W 2028 roku do SUV-a Volvo dołączy Polestar 7. Oba modele będą korzystać z powiązanej bazy technicznej, lecz mają otrzymać inną stylistykę, charakterystykę prowadzenia i pozycjonowanie. Wspólna produkcja pozwoli Volvo i Polestarowi ograniczyć wydatki związane z rozwojem nowych platform.

Spalinowe XC40 pozostanie w ofercie
Debiut EX50 nie oznacza automatycznego końca całej rodziny 40. Elektryczne EX40 ma otrzymać następcę, ale spalinowe XC40 pozostanie w sprzedaży i będzie rozwijane osobnym torem.
Model z silnikiem benzynowym ma przejść kolejną modernizację. Doniesienia mówią o zmianach stylistycznych, przeprojektowanym wnętrzu oraz nowym układzie hybrydowym. Volvo nie ujawniło jeszcze specyfikacji ani terminu premiery odświeżonego XC40.
Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Opel wrócił do sportu. Tego się nie spodziewałem po Mokkce GSE
- Nowy SUV Volvo powstanie tuż obok Polski. Zastąpi znany model
- Nowe Audi A2: rekordowo oszczędne. Zapomnisz, gdzie stoi najbliższa ładowarka
- Toyota szykuje nowe baterie do hybryd. Będą lepsze i tańsze
- 71 400 zł za Fabię z LPG. Skoda wprowadza tanią wersję miejskich modeli
- Wielka akcja policji. Tydzień kontroli, rekordowe statystyki i mandaty liczone w tysiącach
- Ta marka nie chce sprzedawać wielu samochodów. W planach: sześć modeli
- Jetta znowu jest sedanem. Takiego modelu jeszcze nie było
- Oszczędny crossover wyceniony. Kosztuje 123 900 zł i nie jest chiński
- Ta marka przyznaje: z ekranami poszliśmy za daleko. Przyciski wrócą


