Krakowska strefa czystego transportu już zarobiła miliony. Za wszystko zapłacili kierowcy

elektromobilni.pl

Krakowska Strefa Czystego Transportu w pierwszym miesiącu funkcjonowania przyniosła 4,1 mln zł wpływów do budżetu miasta. Mimo protestów i krytyki, tysiące kierowców zdecydowało się zapłacić, aby nadal poruszać się swoim samochodem w obrębie SCT. Ale opłaty będą systematycznie rosły.
- 4,1 mln zł wpływów w pierwszym miesiącu funkcjonowania SCT.
- Prawie 30 tys. abonamentów i 243 tys. opłat jednorazowych.
- Od 2027 roku opłaty znacząco wzrosną.
Od 1 stycznia 2026 roku strefa czystego transportu obejmuje niemal cały Kraków. Jej granice wyznaczają drogi pełniące funkcję obwodnic, w tym S52, S7 i A4. Opłaty dotyczą kierowców samochodów niespełniających wymogów emisyjnych, ale niebędących mieszkańcami Krakowa.

W praktyce oznacza to, że znaczną część kosztów ponoszą osoby dojeżdżające do miasta z gmin ościennych. A także kierowcy spoza regionu i z zagranicy. To właśnie duży zasięg strefy sprawił, że wpływy finansowe pojawiły się tak szybko i na tak wysokim poziomie – informuje portal elektromobilni.pl.
SCT Kraków: liczby robią wrażenie
Na wspomniane 4,1 mln zł składają się zarówno opłaty abonamentowe, jak i godzinowe. W pierwszym miesiącu funkcjonowania strefy wykupiono blisko 30 tys. abonamentów oraz niemal 243 tys. opłat jednorazowych.
Te liczby pokazują, że mimo krytyki i zapowiedzi bojkotów, wielu kierowców zdecydowało się po prostu zapłacić i kontynuować dotychczasowy sposób korzystania z samochodu. Strefa czystego transportu, przynajmniej na razie, nie doprowadziła do masowego odpływu aut z ulic Krakowa.

Ogromnym zainteresowaniem cieszył się także internetowy system obsługujący strefę. Portal umożliwiający sprawdzenie, czy dany pojazd spełnia warunki bezpłatnego wjazdu, zanotował ponad 1,85 mln zapytań.
Równolegle urzędnicy rozpatrzyli pozytywnie ponad 75 tys. wniosków o rejestrację uprawniającą do darmowego poruszania się po SCT starszymi samochodami. W tej liczbie znajduje się też 7,7 tys. aut zarejestrowanych poza Polską.
Incydenty i protesty mieszkańców
Wprowadzenie SCT od początku wywołuje jednak silne emocje. Część mieszkańców i władz sąsiednich gmin zarzuca miastu, że granice strefy są zbyt rozległe (i że parkingi Park&Ride znajdują się w jej środku), a koszty przerzucono na osoby, które nie mają realnej alternatywy dla dojazdu samochodem.
W pierwszych dniach obowiązywania nowych zasad odnotowano przypadki niszczenia i kradzieży znaków informujących o SCT. Jak jednak podkreśla Zarząd Dróg Miasta Kraków, skala takich incydentów systematycznie maleje.

Władze miasta konsekwentnie bronią projektu, wskazując na ochronę zdrowia mieszkańców, poprawę jakości powietrza oraz realizację zapisów ustawy o elektromobilności. Krytycy odpowiadają, że przepisy krajowe nie narzucają tak szerokiego obszaru strefy, a postulaty ograniczenia jej do ścisłego centrum zostały pominięte.
Napięcie wokół SCT stało się na tyle duże, że to właśnie ten temat stał się jednym z impulsów do rozpoczęcia zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta i rady miejskiej.
SCT Kraków: ceny wzrosną
Obecnie koszt wjazdu do SCT autem niespełniającym kryteriów wynosi 5 zł za dzień. Opłata godzinowa to 2,50 zł, a abonament miesięczny dla dojeżdżających zamyka się w kwocie 100 zł. Od 2027 roku będzie to 15 zł w przypadku opłaty dziennej, zaś abonament osiągnie wysokość 250 zł. W 2028 roku podrożeje z kolei do 500 zł.
Po 31 grudnia 2028 roku możliwość wykupienia opłat za wjazd przestanie obowiązywać. Od tego momentu do strefy będą mogły wjeżdżać z zewnątrz wyłącznie pojazdy spełniające normy emisji (jeśli nie podlegają zwolnieniom, np. dla pojazdów specjalnych itp.).
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy

Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują

Miały zastąpić stacje benzynowe. Czy to ślepa uliczka motoryzacji?
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy