Tesla Model Y Standard. Czy brak szklanego dachu i „karton” pod maską to problem? | PIERWSZA JAZDA
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTO
Krzysztof Kaźmierczak

Najtańsza Tesla Model Y na rynku – czy oszczędności są odczuwalne w codziennym użytkowaniu? Sprawdziłem Model Y Standard.
- Crossover Tesli, który podbił światowy rynek, doczekał się przystępnej cenowo wersji – to Model Y Standard.
- Wnętrze pozbawione części udogodnień oferuje więcej przestrzeni.
- Przegląd praktycznych aspektów użytkowania, od zdalnej obsługi po jazdę oraz zestawienie kluczowych różnic względem wersji Premium.
Prototyp Tesli Model Y został oficjalnie zaprezentowany w marcu 2019 roku w Hawthorne w Kalifornii. Samochód ten, pomyślany jako kompaktowy crossover, dzielił około 75% swoich komponentów z Teslą Model 3, co miało na celu optymalizację kosztów wytwarzania i przyspieszenie wejścia na rynek.
Produkcja ruszyła szybciej niż pierwotnie planowano, bo już w styczniu 2020 roku w fabryce we Fremont w Kalifornii. Pierwsze egzemplarze trafiły do klientów w Stanach Zjednoczonych w marcu 2020 roku. Globalna ekspansja nabrała tempa pod koniec tego samego roku, kiedy to w grudniu uruchomiono produkcję w Gigafactory Shanghai w Chinach, co otworzyło rynek azjatycki i umożliwiło eksport do Europy.

Kolejnym milowym krokiem było rozpoczęcie dostaw samochodów wyprodukowanych w nowej Gigafactory Berlin-Brandenburg w Niemczech w marcu 2022 roku, co znacząco zaspokoiło popyt na rynku europejskim. Od momentu premiery Model Y stale ewoluuje.
Tesla Model Y: ciągła ewolucja
Wśród ulepszeń warto wymienić np. nową pompę ciepła, która znacznie poprawiła wydajność systemu ogrzewania i chłodzenia. Stopniowo dodawano także podwójne szyby laminowane, najpierw z przodu, a później także z tyłu, w celu lepszego wyciszenia kabiny.

Z kolei system informacyjno–rozrywkowy zyskał szybszy procesor AMD Ryzen. W 2023 roku Tesla podjęła kontrowersyjną decyzję o usunięciu czujników ultradźwiękowych. Tym samym zdecydowano, aby polegać wyłącznie na systemie kamer, nazwanym Tesla Vision.
Model Y: Juniper, Premium i Standard
Do niedawna najbardziej znaczącym udoskonaleniem był tegoroczny lifting, po którym Model Y zyskał nieoficjalny przydomek „Juniper”. Zmiany objęły m.in. przeprojektowane reflektory i tylne światła, ulepszone wyciszenie kabiny, wprowadzenie wentylowanych foteli, a także powrót do tradycyjnej, fizycznej manetki kierunkowskazów.

Teraz do gamy dołączyła kolejna nowość – Tesla Model Y Standard, czyli najtańszy wariant w gamie tego amerykańskiego crossovera. Zabrałem to auto na krótką przejażdżkę, by sprawdzić jak wypada w polskich realiach drogowych.
Pierwsze wrażenie
Tesla Model Y Standard robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. I to jeszcze zanim się do niej podejdzie. Wszystko za sprawą faktu, że ten samochód ma pełną synchronizację z aplikacją na smartfona i bardzo wiele jego funkcji można obsługiwać zdalnie.

Fakt, że auto można za pomocą smartfona kompleksowo przygotować do jazdy (np. ustawiając żądaną temperaturę w kabinie) jest normą dla użytkowników Tesli, ale dla innych może być szokujący. Jedną z najciekawszych funkcji – według nas – jest możliwość udostępnienia komuś samochodu na odległość.
Uruchamianie
Pierwszy kontakt fizyczny z Teslą Model Y Standard może być odrobinę dezorientujący dla osób przyzwyczajonych do produktów innych marek. Brak fizycznego kluczyka lub pierwsze starcie ze zlicowaną klamką, którą należy najpierw wcisnąć, a potem pociągnąć, mogą być onieśmielające.
Po zajęciu miejsca w środku użytkownika czeka konsternacja związana z dostosowaniem pozycji za kierownicą. Fotele są elektrycznie regulowane, ale w samochodzie brak przycisków do ich obsługi (są w wariancie Premium) – zamiast nich trzeba zdać się na odpowiednie menu w systemie inforozrywki i w nim ustawić fotele.

Z kolei lusterka boczne ustawia się za pomocą wielofunkcyjnych gałek na kierownicy. A kolumnę kierownicy? Tę reguluje się najzwyczajniej w świecie – manualnie. Jeszcze jedną rzecz w Tesli Model Y ustawia się w bardzo zwyczajny, ręczny sposób – jest to wysokość mocowania pasów bezpieczeństwa w słupkach B.
Tesla Model Y Standard: jazda
Po zajęciu miejsca za kierownicą przychodzi czas na uruchomienie auta. Ono także może być na początku zaskakujące. Wystarczy nacisnąć pedał hamulca i... wybrać na ekranie, czy chce się jechać do przodu, czy do tyłu.
Jazda Teslą jest dziecinnie prosta. Samochód ma pełen system kamer i za ich pomocą mierzy odległość od otaczających pojazd przeszkód. Działa to w praktyce tak samo jak klasyczne czujniki parkowania.
| Dane techniczne | Tesla Model Y Standard |
| Rodzaj silnika | elektryczny |
| Napęd | na tylne koła |
| Skrzynia biegów | aut./1-biegowa |
| Długość/szerokość/wysokość | 479,7/198,2/161,1 cm |
| Rozstaw osi | 289,0 cm |
| Średnica zawracania | 12,1 m |
| Masa własna | 1906 kg |
| Pojemność akumulatora trakcyjnego | b.d. (nieoficjalnie ok. 70 kWh) |
| Rozmiar opon | 255/45 R19 |
| OSIĄGI | |
| Prędkość maksymalna | b.d. |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 7,2 s |
| Średnie zużycie paliwa | 13,1 kWh/100 km (WLTP) |
| Teoretyczny zasięg | ~ 534 km |
Po zakończonych manewrach parkingowych, w czasie jazdy na wprost Tesla Model Y Standard zaskakuje przede wszystkim układem kierowniczym, który jest bardzo bezpośredni, ale niestety przekazuje przy tym bardzo niewiele informacji z kół. Z kolei sama kierownica jest mała, mięsista i doskonale leży w dłoniach
Wrażenia z jazdy
Samochód sprawia wrażenie, jakby kierownica i przednia oś działały w nienaturalnych wobec siebie płaszczyznach. Poza tym średnica zawracania nie należy do imponujących i wynosi nieoficjalnie 12,1 m.
Wersja Standard, choć jest najsłabsza w gamie, wcale nie narzeka na brak mocy. Teoretycznie przyspieszenie od 0 do 100 km/h na poziomie 7,2 s nie brzmi w aucie elektrycznym imponująco – szczególnie na tle reszty gamy Modelu Y (3,5-5,6 s). W praktyce auto bardzo żwawo nabiera prędkości, a moc dostępna jest natychmiastowo.

W modelu Standard Tesla zastosowała podstawowe, pasywne zawieszenie. Jak jeździ taki samochód? Testowany egzemplarz, wyposażony w 19-calowe obręcze, prowadzi się bardzo pewnie.
Sposób tłumienia nierówności zapewnia odpowiedni kompromis pomiędzy komfortem a bezpośredniością. Być może w innym samochodzie taka sprężystość zawieszania byłaby zbyt intensywna. Jednak w Tesli wszystko do siebie idealnie pasuje.
Wytracanie prędkości
Za wytracanie prędkości (podobnie jak za przyspieszanie) przede wszystkim odpowiedzialny jest silnik na tylnej osi. Czasem do gry wchodzi również układ hamulcowy. Ten pierwszy działa doskonale, pozwala na płynną jazdę i skuteczną rekuperację. Natomiast przy próbie hamowania awaryjnego – czyli z wykorzystaniem możliwości tarcz i klocków – samochód wytraca prędkość odrobinę gorzej, niż należałoby się tego spodziewać.

Jednak należy wziąć pod uwagę, że było to prawdopodobnie pierwsze silne hamowanie w tym konkretnym egzemplarzu, co zresztą klocki hamulcowe zasygnalizowały wyrazistym zapachem.
Wnętrze
Tym, co w codziennym użytkowaniu najbardziej wyróżnia odmianę Standard na tle pozostałych wersji Modelu Y, jest kabina. Do wyboru jest tylko jeden odcień tapicerki z ekoskóry i materiałów tekstylnych.

Model Y od początku jest ceniony za ilość miejsca w kabinie i wariant Standard nie jest tutaj wyjątkiem. Fotele i kanapa są wygodne, a miejsca jest nawet więcej niż w odmianie Premium – a to za sprawą innej konsoli centralnej.
Po pierwsze, nie jest ona zabudowana z przodu, co daje otwartą przestrzeń między fotelami, a po drugie z tyłu nie ma 8-calowego ekranu, dzięki czemu nie trzeba go ciągle intuicyjnie omijać i można cieszyć się pełnią komfortu, jaki daje np. płaska podłoga na całej szerokości kabiny.

Bagażnik w Standardzie ma praktycznie identyczne gabaryty, co w pozostałych wersjach. Zapewnia ponad 800 l pojemności i schowek pod podłogą. Nie ma natomiast tylnej półki ani rolety (seryjna w Premium), choć Tesla zachowała prowadnice, gdyby klienci chcieli ją sobie zamontować.

Z bagażnika zniknęły także przyciski do składania drugiego rzędu foteli. Tę czynność wykonuje się teraz ręcznie za pomocą rygli w formie materiałowych dźwigienek dostępnych od strony drzwi.
Najbardziej odczuwalne oszczędności
Prawdziwym rozczarowaniem jest jednak to, co Tesla zrobiła z przednim bagażnikiem, tzw. frunkiem.

Mianowicie wersja Standard utraciła solidne, twarde i szczelne obicie przestrzeni bagażowej oraz całej powierzchni pod maską. Zamiast tego jest jednoczęściowa, niepełna wytłoczka z materiału przypominającego karton.
Tego typu oszczędności jest więcej – firma podjęła decyzję, że w wersji Standard nie wykorzysta swoich dźwiękoszczelnych podwójnych szyb i nie zastosuje wszystkich wyciszeń. To przykłady dość drastycznych oszczędności, ale nic nie przebije kwestii dachu.

Tesla Model Y Premium ma szklany dach. W Standardzie został on usunięty poprzez... odizolowanie szklanej powierzchni podsufitką. Czyli fizycznie szklany dach został zachowany, ale jest zasłonięty. Należy jednak uczciwie przyznać, że nie wszystkie zmiany w Standardzie są złe. Np. nowy 8-głośnikowy system audio wciąż gra świetnie, a do tego dochodzi jeszcze kwestia stylistyki.
Stylistyka
Sprawę wyglądu zewnętrznego Tesli Model Y Standard celowo pozostawiłem na koniec. Najważniejsze zmiany względem Premium to nowe oświetlenie bez pasów LED oraz nowe zderzaki. Według mnie sygnatura świetlna podstawowej odmiany jest bardziej odpowiednia do tożsamości stylistycznej marki niż ta w Premium, ponieważ nie sili się na futuryzm.

Dzięki czemu jest przyjemniejsza w odbiorze. Poza tym zupełnie inny, o wiele bardziej gładki przedni zderzak również lepiej wpisuje się w ducha samochodu typu SDV (Software-Defined Vehicle), czyli pojazdu, który jest definiowany i rozwijany głównie przez oprogramowanie, a nie przez sprzęt.

W kontekście wyglądu należy poruszyć jeszcze dwie kwestie. Wielkim plusem bazowej wersji jest fakt, że seryjnie ma przyciemniane szyby. Jednak za minus należy uznać dostępną paletę kolorów. Bazowy biały można wymienić jedynie na czarny lub widoczny na zdjęciach ciemnoszary. Oba w cenie 5800 zł.
PODSUMOWANIE
Po naocznej wizycie w salonie marki Tesla i obcowaniu z pracownikami marki nasuwa się jedna myśl. Mianowicie Tesla bardzo chciałaby żeby nowy Model Y Standard był postrzegany jako pierwszy pojazd z nowej linii modelowej, a nie nowa wersja dobrze znanego auta. Miałoby to sens, ponieważ Standard nieźle broni się swoimi cechami jako samodzielny produkt.
Niestety w rzeczywistości jest okrojoną wersją wyposażeniową Tesli Model Y Premium. Ile kosztuje to auto? Pełny cennik Tesli Model Y znajduje się tutaj.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Przez tydzień jeździłem najtańszą Cuprą. Jest świetna i szybka, ale mam z nią jeden problem

20 zł za 100 km, a do tego 299 KM pod maską. Ten SUV Audi ma jednak pewien problem

Używana Skoda Superb III (2015-23) – za SUV-em już nie zapłaczesz! Opinie, usterki, jaki silnik wybrać?
Ostatnie artykuły
- 1.4 TSI – opinie, wersje, awarie. Który silnik warto wybrać?
- Brytyjski producent wraca do manualnej skrzyni. To nowy luksus
- Mercedes szykuje nowego SUV-a. 1100 KM i wygodne wsiadanie
- Terenówka starej szkoły odchodzi. Następca będzie zupełnie inny
- Nie tankuj w weekend. W poniedziałek zapłacisz znacznie mniej – znamy ceny maksymalne
- Tego chińskiego SUV-a za 174 900 zł czeka lifting. Nie przeoczysz zmian
- Volkswagen chce mieć mniej samochodów w salonach. Nowy dokument ujawnia, co się stanie
- Wykup auta z leasingu krok po kroku. Tak rozliczysz go w KPiR bez straty pieniędzy
- Polski kierowca może dostać 150 godzin pracy. Nowe przepisy na Słowacji
- Agresja za kierownicą: Włosi na czele, ale Polacy nie są daleko w tyle
