Volvo ES90 zawstydza Niemców. Pierwsze jazdy pokazują siłę i słabości szwedzkiej nowości

Volvo ES90 to samochód, który ma ambicję wejść na terytorium zdominowane przez Audi, BMW i Mercedesa. Pierwsze jazdy pokazały, że szwedzkie auto to bardzo dopracowany krążownik, który jednak zmusza do pójścia na pewne kompromisy.
- Bazowa wersja Single Motor z napędem na tył ma 333 KM i oferuje bardzo sensowną efektywność w realnym ruchu drogowym.
- Wnętrze ES90 imponuje przestrzenią i jakością wykonania.
- Zużycie energii na poziomie ok. 18-20 kWh/100 km w zależności od warunków pokazuje, że duży samochód może być zaskakująco oszczędny, choć nie jest to rekordowy wynik.
Volvo ES90 kontynuuje szwedzkie tradycje w klasie wyższej. Jednak w odróżnieniu od poprzedników nie jest już sedanem, nie jest też oferowane jako kombi. Stało się po prostu praktycznym liftbackiem. Jakby tego było mało, ma też wyraźnie wyższą karoserię i większy prześwit.
W efekcie przywodzi na myśl eksperymenty, które jakiś czas temu prowadziło w tym segmencie BMW oferując serię 5 (a później 6) w wariancie Gran Turismo. Taki zabieg zaowocował samochodem stojącym w rozkroku pomiędzy klasycznymi limuzynami a SUV-ami.
Z obu tych światów Volvo ES90 bierze to, co najlepsze, łącząc elegancką i aerodynamiczną sylwetkę z większym prześwitem (18,4 cm) i nieco wyższą pozycją za kierownicą.
Auto mierzy równe 5 m długości, przy rozstawie osi na poziomie 3,1 m. Z kolei jego wysokość to 1,55 m (dla wariantu z pneumatyką). Jak widać, nowy szwedzki przedstawiciel segmentu E jest dość postawny. Dla porównania, jego spalinowy poprzednik (S90 sedan) mierzył 496,9 cm długości, 189 cm szerokości oraz 144,6 cm wysokości, a jego rozstaw osi to 294,1 cm.
Efektywność Volvo ES90 robi wrażenie
W czasie pierwszych jazd polski oddział Volvo udostępnił dziennikarzom bazowy wariant napędowy. To odmiana Single Motor wprawiana w ruch przez tylne koła. Jej silnik generuje 333 KM mocy i czerpie prąd z akumulatora trakcyjnego o poj. 92 kWh.
To zestaw, który nie aspiruje do bicia rekordów prędkości, ale też z pewnością nie jest zawalidrogą. Katalogowo takie ES90 potrzebuje 6,5 s, by rozpędzić się od 0 do 100 km/h.
Volvo imponuje przede wszystkim płynnością jazdy i efektywnością energetyczną. W trakcie jazd testowych odbywających się na dystansie 255 km (w warunkach mieszanych) ES90 osiągnęło średnie zużycie energii na poziomie 18 kWh/100 km. Przy temperaturze około 20°C to wynik w pełni konkurencyjny, szczególnie w kontekście masy i gabarytów auta.
Co ciekawe, dłuższy dystans i mniej „laboratoryjne” warunki pokazują zbliżony obraz. Egzemplarz testowy miał komputer pokładowy niezerowany od 2872 km. Średnie zużycie energii na tym dystansie wyniosło 20 kWh/100 km.
Oznacza to realny zasięg oscylujący w okolach 460 km. To wyraźnie gorzej niż deklarowane przez producenta 664 km, ale w odwodzie pozostają odmiany z większą baterią (106 kWh). Poza tym Volvo ES90 wykorzystuje architekturę 800 V, co gwarantuje szybkie uzupełnianie energii.
Jazda – spokojna siła zamiast sportowych ambicji
Układ kierowniczy i ogólne zestrojenie podwozia nie zdradzają sportowych ambicji, ani nawet nie próbują ich udawać. ES90 to samochód nastawiony na stabilność i komfort podróży, a nie na agresywne pokonywanie zakrętów.
Zawieszenie pneumatyczne robi bardzo dobre pierwsze wrażenie – szczególnie na dłuższych pofalowaniach nawierzchni, gdzie auto płynnie i niemal bez wysiłku gasi w zarodku wszelkie nierówności.
Nie ma przy tym tendencji do odcinania kierowcy od wszystkich informacji zwrotnych z asfaltu, dzięki czemu ten szwedzki samochód szybko zdobywa zaufanie szofera. I to bez uszczerbku dla komfortu pozostałych pasażerów.
Komfort i wnętrze – mocny argument Volvo ES90
Kabina ES90 pozostaje jednym z jego największych atutów. Skandynawski minimalizm został tu połączony z bardzo wysoką jakością materiałów i imponującą przestrzenią w drugim rzędzie.
Pasażerowie siedzący z tyłu mają do dyspozycji niemal płaską podłogę i ogromny zapas miejsca na nogi, co realnie pozwala wykorzystywać ES90 jako reprezentacyjne auto do wożenia VIP-ów.
Jednak nie ma róży bez kolców. W tym przypadku problematyczne bywają rozwiązania cyfrowe. System multimedialny wykorzystuje środowisko Google. Działa szybko, jest logiczny i oferuje świetną integrację z usługami nawigacyjnymi. W codziennym użytkowaniu sprawia doskonałe wrażenie.
Jednak niemal zupełny brak cyfrowych przycisków rzadko kiedy nie niesie za sobą negatywnych konsekwencji dla łatwości obsługi. Tak jest i w tym przypadku – cóż, znak czasów.
PODSUMOWANIE
Cena bazowej wersji Volvo ES90 startuje od 299 900 zł za wariant Core. Dokładnie tyle samo Audi żąda za A6 e-tron. Wyraźnie droższe są z kolei Mercedes EQE (od 324 100 zł) i BMW i5 (od 335 000 zł).
Za te pieniądze Volvo wydaje się być nad wyraz rozsądną propozycją. Przede wszystkim przekonuje świetną jakością wykończenia. Z drugiej jednak strony ES90 gra poniekąd we własnej lidze, z uwagi na nietypową koncepcję nadwozia.
Jednak jako samochód jest z pewnością dopracowaną i wartą uwagi konstrukcją.