Xiaomi notuje rekordowe dostawy i dynamiczny wzrost sprzedaży swoich elektryków, ale za ekspansję płaci słoną cenę. Według danych, w pierwszym kwartale 2026 r. producent tracił średnio 5600 dolarów na każdym sprzedanym samochodzie, czyli sześciokrotnie więcej niż rok wcześniej.

  • Xiaomi weszło do świata motoryzacji z przytupem.
  • Niestety wysoki popyt nie idzie w patrze z rentownością.
  • Jakie są przyczyny strat chińskiego giganta?

Xiaomi weszło do świata motoryzacji z rozmachem. Dziś to już pełnoprawny gracz chińskiego rynku EV. Jednak wyniki finansowe marki pokazują, że droga do rentowności będzie długa i kosztowna – informuje portal elektromobilni.pl.

Najnowszy raport kwartalny firmy, cytowany przez Car News China, ujawnia, że segment smart EV i AI innovation wygenerował w pierwszym kwartale 2026 r. 19,9 mld juanów przychodu (ok. 2,9 mld USD), jednocześnie notując operacyjną stratę na poziomie 3,1 mld juanów (457 mln USD). Przy 80 856 dostarczonych autach oznacza to średnio 5600 dolarów (20 424 zł) straty na jednym pojeździe.

Xiaomi szturmem weszło na rynek samochodów, ale wciąż musi dopłacać do każdego sprzedanego auta.

To znaczące pogorszenie względem pierwszego kwartału 2025 r., kiedy strata na każdym sprzedanym samochodzie wynosiła ok. 900 USD. Mimo to Xiaomi nie zwalnia tempa. Dostawy wzrosły rok do roku o 6,6%, a kwiecień przyniósł firmie aż 36 702 sprzedane samochody – to o 28,4% więcej niż rok wcześniej i aż o 71,2% więcej niż w marcu – analizuje z kolei CN EV Post.

80 tys. zamówień

Ten wynik jest o tyle imponujący, że firma zakończyła produkcję pierwszej generacji SU7, a jej udział w miksie modelowym spadł. Ciężar sprzedaży przejął nowy YU7, który w ciągu 10 miesięcy od debiutu osiągnął poziom 232 tys. dostaw. Z kolei nowa generacja SU7, zaprezentowana w marcu, zebrała już ponad 80 tys. zamówień – głosi oficjalny komunikat Xiaomi z 6 maja br.

Średnia cena sprzedaży samochodów Xiaomi w pierwszym kwartale wyniosła 235 tys. juanów (34 600 USD). To poziom zbliżony do Tesli Model 3 w Chinach, ale wciąż niższy niż w przypadku wielu konkurentów z segmentu premium.

Póki co auta tej marki nie są dostępne w Polsce.

Najnowszy YU7 GT startuje od 389 900 juanów (57 300 USD), podczas gdy wersja standardowa kosztuje 233 500 juanów (34 300 USD). Firma rozbudowuje też sieć sprzedaży, która na koniec marca miała 490 salonów w 143 miastach.

Marża też pikuje

Mimo rosnących przychodów, marża brutto segmentu EV spadła z 23,2% do 20,1%. Xiaomi tłumaczy to m.in. wyższymi kosztami komponentów, mniejszym udziałem droższej wersji SU7 Ultra oraz wpływem dopłat podatkowych na strukturę cen. To zjawisko nie jest zresztą unikalne.

Według danych China Passenger Car Association średnia marża brutto chińskich producentów elektryków w 2025 r. oscylowała między 15 a 22%, a wielu z nich, w tym Nio czy Xpeng, również notowało straty na każdym sprzedanym aucie.

xpeng gx
Nie tylko Xiaomi notuje stratę na każdym sprzedanym samochodzie. Na rynku chińskim to częsty przypadek.

Warto dodać, że agresywna polityka cenowa i szybka ekspansja to strategia, którą chińskie marki stosują od lat. Według analizy Bloomberg Intelligence, w 2025 r. aż 60% nowych modeli EV w Chinach debiutowało poniżej progu rentowności, co miało na celu szybkie zdobycie udziałów rynkowych.

Xiaomi wpisuje się w ten trend, ale jego przewaga polega na ogromnej bazie użytkowników ekosystemu mobilnego i IoT. To ponad 700 mln aktywnych urządzeń miesięcznie, jak podaje firma w raporcie rocznym.

Inni też tak robią

To właśnie integracja samochodu z ekosystemem Xiaomi ma być kluczem do przyszłej rentowności. Firma liczy, że lojalność użytkowników smartfonów przełoży się na sprzedaż aut, a w dłuższej perspektywie – na przychody z usług cyfrowych. Podobną strategię stosuje Apple w segmencie urządzeń mobilnych, a Tesla w usługach związanych z oprogramowaniem, takich jak FSD.

Na razie jednak Xiaomi płaci wysoką cenę za szybki wzrost. Strata 5600 USD (ponad 20 tys. zł) na aucie to poziom, który w dłuższej perspektywie jest nie do utrzymania, ale w realiach chińskiego rynku EV, wciąż najbardziej konkurencyjnego na świecie, nie jest niczym wyjątkowym. Tym bardziej, że według danych China EV 100, w 2025 r. aż 70% producentów elektryków w Chinach było nierentownych.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również