Byłem na debiucie Exlantixa w Polsce. Tak wyglądają auta premium z Chin

Mateusz Zardzewiały

Exlantix oficjalnie wkracza do Polski. Podczas wydarzenia premierowego zobaczyłem dwa flagowe modele – limuzynę ES i SUV-a ET. Widziałem także pierwszy butikowy salon – to właśnie ten sposób sprzedaży ma wprowadzić markę w segment premium. Dzisiejsze wydarzenie to początek długofalowej obecności producenta w naszym kraju.
- Dwa modele na start: limuzyna ES i SUV ET.
- Butikowe salony: m.in. Warszawa, Gdańsk i Katowice – start I kwartał 2026.
- Bogate wyposażenie i komfort: panoramiczne dachy, fotele z masażem, audio Dolby Atmos.
Byłem na debiucie Exlantixa w Polsce. To należąca do koncernu Chery marka pozycjonowana w segmencie premium. Na miejscu zobaczyłem dwa nowe modele – ES i ET – oraz pierwszy butikowy salon. To właśnie te auta i taki sposób sprzedaży mają wprowadzić Exlantixa w świat luksusu i nowoczesnej motoryzacji.
Jak się przekonałem na własne oczy, jednym z wyróżników modeli tej marki jest awangardowy design. A gdyby komuś było mało nietuzinkowości to dowiedziałem się też, że Exlantix ustanowił wyjątkowo osobliwy Rekord Guinnessa. Otóż model ES pokonał slalom pomiędzy 16 poruszającymi się samochodami w czasie 29,89 s. Zaintrygowani?

Butikowe salony i luksusowe doświadczenie
Exlantix stawia też na detale i doświadczenie klienta. Podczas prezentacji podkreślano, że butikowe salony mają budować wizerunek producenta z wyższej półki i zaspokajać oczekiwania zamożnych klientów. Czy rzeczywiście przypadną do gustu Polakom kupującym do tej pory auta segmentu premium?
O tym można przekonać się osobiście w największych miastach naszego kraju. Pierwsze lokalizacje powstaną w Warszawie, Gdańsku i Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu, Szczecinie i Rzeszowie. Co ważne, sieć serwisowa jest bardziej liczna niż sieć sprzedaży. Wynika to z faktu, że bazuje na autoryzacjach pozostałych marek koncernu. W efekcie Exlantix już na starcie dysponuje zapleczem 14 punktów obsługi. Ponadto w woj. mazowieckim funkcjonuje również magazyn części zmiennych.

Polska jest jednym z 22 światowych rynków, na których można kupić auta Exlantixa. Poza Europą oferowane są one jeszcze m.in. w Australii, Malezji, RPA, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Chile czy na Wybrzeżu Kości Słoniowej oraz w Beninie.
Jednak najbliższe 2 lata będą dla Exlantixa czasem intensywnej ekspansji, przede wszystkim w Europie. Do końca 2028 roku marka chce wejść na kolejne 35 rynków.
Z kim (i czym) rywalizują samochody Exlantixa?
Wnętrza obu modeli robią wrażenie. W ES i ET zastosowano m.in.: panoramiczne dachy, fotele z masażem, trzystrefową klimatyzację, audio z 23 głośnikami i Dolby Atmos. Są też wyświetlacze przezierne oraz nowoczesne systemy multimedialne i sterowania głosowego z 4 strefami rozpoznawania mowy.
Do wykończenia kabin wykorzystano naturalną bydlęcą skórę, a podsufitki wykonano z Alcantary. To poziom, który jednoznacznie kojarzy się z markami premium.

Wśród polskich klientów w tym segmencie liczy się przede wszystkim pięciu wytwórców – Audi, BMW, Lexus, Mercedes i Volvo. Jednak to grono jest znacznie bardziej liczne.
Należą do niego jeszcze choćby Alfa Romeo czy DS Automobiles, a po drugiej stronie cenników Porsche czy Range Rover. Nie licząc całej plejady chińskich pretendentów (m.in. XPeng czy GAC), jak również grającej na nieco innych zasadach Tesli.
I to właśnie amerykański pionier elektromobilności oraz chińscy nowicjusze wydają się być głównymi rywalami Exlantixa.
Wysoka cena nowoczesności
Wynika to oczywiście z faktu, że Exlantix nastawiony jest na elektromobilność. Oba modele nowej marki – ES i ET – korzystają z nowoczesnej platformy i zaawansowanej architektury technicznej. Na start są dostępne są jako elektryki z napędem 4x4. Oparto je na tej samej platformie i zastosowano w nich te same silniki.
Przedni ma moc 167 KM, a tylny – 313 KM. Daje to łącznie 480 KM i 663 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Osiągi? Limuzyna ES przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 4,2 s, a SUV ET w 4,8 s.
Ceny Exlantixa w Polsce nie należą do niskich. Limuzyna ES startuje od 329 900 zł, a SUV ET od 349 900 zł. Producent rekompensuje to jednak bogatym wyposażeniem, obietnicą pierwszorzędnego komfortu i 7-letnią gwarancją do 150 tys. km (w tym pierwsze 3 lata bez limitu). Z kolei ochrona na baterię i elementy układu elektrycznego trwa 8 lat lub do 160 tys. km.

Pierwsze wrażenia na żywo
Jeszcze przed oficjalnym debiutem Exlantixa w Polsce mogliśmy przejechać się przedprodukcyjnym egzemplarzem modelu ET. Statyczna forma dzisiejszego wydarzenia pozwoliła z kolei przyjrzeć się detalom obu modeli. Mogłem też poczuć to, co ma być znakiem rozpoznawczym butikowych salonów. Jak wyszło w praktyce?
Cóż, jak wiadomo – jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów. Zdjęcia doskonale oddają design samochodów tej marki, a od siebie dodam tylko, że na żywo auta wyglądają co najmniej równie dobrze. Szczególnie efektownie prezentuje się limuzyna ES w intensywnie czerwonym kolorze.

Znacznie ważniejsze są odczucia płynące z przebywania w kabinach obu aut. Te są pierwszorzędne. Wnętrza wykonano z materiałów o wysokiej jakości, które są też przyjemne w dotyku. Choć pod względem stylistyki deski rozdzielcze modeli Exlantixa nie wyróżniają się niczym szczególnym. Ot, wyglądają jak typowe projekty z Państwa Środka.
Jednak czy to wada? Bynajmniej. Obecność na polskiej premierze marki pozwoliła mi zobaczyć, że Exlantix stawia na detal i wrażenie luksusu, nie tylko na same liczby czy osiągi. To propozycja, która chce konkurować w segmencie premium i może zainteresować klientów szukających alternatywy dla tradycyjnych marek europejskich.
Z drugiej jednak strony przekonanie zamożnych klientów do zaufania nowej marce z pewnością nie będzie łatwe. Boleśnie przekonało się o tym choćby Infiniti, zmuszone do opuszczenia naszego rynku.

Polska kluczowym rynkiem
Polska – obok m.in. Hiszpanii, Włoch i Wielkiej Brytanii – jest jednym z pierwszych przystanków na mapie europejskiej ekspansji Exlantixa. Jak zdradzili przedstawiciele firmy, wynika to z „analizy dojrzałości naszego rynku oraz rosnących oczekiwań klientów wobec marek premium".
Bardzo podobne tezy – choć oczywiście bez wskazywania na segment aut z wyższej półki – słyszałem od przedstawicieli koncernu Chery przy okazji wprowadzania nad Wisłę marek Omoda i Jaecoo. Chińczycy wskazywali wówczas na wysokie wymagania polskich klientów połączone z wyjątkowo racjonalną analizą kosztów.

Czas pokazał, że mieli rację – pojazdy obu marek są jednymi z najchętniej wybieranych chińskich samochodów w Polsce. Jak wynika z danych IBRM Samar w 2025 roku nad Wisłą sprzedano 7552 sztuk Omody i 7420 pojazdów Jaecoo. Jeśli dodamy do tego 2190 aut głównej marki koncernu – czyli Chery – okaże się, że to właśnie ten koncern dostarczył u nas najwięcej aut spośród wszystkich chińskich producentów.
Czy Exlantix pójdzie tym samym tropem? To oczywiście pokażą najbliższe miesiące. Biorąc pod uwagę fakt, że Chery od lat pozostaje największym eksporterem pojazdów z Państwa Środka, można założyć, że jego zarząd wie co robi.
Aha, z kronikarskiego obowiązku trzeba jeszcze dodać, że w naszym kraju obecna jest jeszcze jedna marka tej grupy – Jetour.

Z dziennikarstwem motoryzacyjnym jestem związany od 2011 roku, a z samochodami – od zawsze. W autach cenię prostotę i użyteczność, a modele z przełomu tysiącleci darzę największym sentymentem.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Mercedes klasy C po liftingu wyceniony. Cena przed magiczną granicą

Nowy kryzys w motoryzacji? Może zabraknąć oleju silnikowego

Diesel wraca do gry, ale to niejedyna zmiana na rynku

Ważne nowości w nawigacji Google. Czeka na nie pół miliona kierowców w Polsce

Maksymalne ceny paliw na 19 sierpnia rosną. Jutro zatankujesz drożej niż dziś

Hamulce bębnowe wracają do łask? Zasady gry zmienią się już niedługo
Ostatnie artykuły
- Mercedes klasy C po liftingu wyceniony. Cena przed magiczną granicą
- Nowy kryzys w motoryzacji? Może zabraknąć oleju silnikowego
- Diesel wraca do gry, ale to niejedyna zmiana na rynku
- Ważne nowości w nawigacji Google. Czeka na nie pół miliona kierowców w Polsce
- Maksymalne ceny paliw na 19 sierpnia rosną. Jutro zatankujesz drożej niż dziś
- Hamulce bębnowe wracają do łask? Zasady gry zmienią się już niedługo
- Nowa ustawa fotoradarowa. Kierowcy zapłacą nawet cztery razy niższy mandat
- Mniej elektryków, więcej kosztów. Europa zaczyna liczyć cenę odwrotu
- Pakiet CPN wrócił, ale jest mniej korzystny dla części kierowców
- W tym segmencie trwa nowa era. To czysty powrót lat 90.