Średnia cena samochodu używanego w Polsce na postawie analizy oferty ogłoszeń to ok. 45 tys. zł. Postanowiliśmy sprawdzić jakie modele kombi można kupić w takim budżecie. Jak zawsze będzie to kalejdoskop aut z różnych roczników, z różnymi rodzajami układu napędowego.
Wiele osób żałuje, że oferta samochodów z nadwoziem kombi w salonach staje się coraz uboższa. Ale takie są prawa rynku. Skoro klienci kupujący nowe samochody wolą wybierać SUV-y, to siłą rzeczy producenci muszą dostosować do tego swoją ofertę. Co ciekawe – kombi nie są już atrakcyjne nawet dla flot, które coraz częściej wolą zainwestować w zwykłe i tańsze hatchbacki.
Na rynku wtórnym wybór samochodów kombi jest bez porównania większy. Obok olbrzymiej puli aut pochodzących z flot (jeszcze z czasów, kiedy te floty kupowały kombi) mamy sporo samochodów sprowadzanych.
Kwota 45 tys. zł to zdecydowanie zbyt mało na zakup czegoś młodego, co wygląda prawie jak nowe. Ale to jednocześnie wystarczający budżet na samochód w dobrym stanie z przebiegiem ok. 200 tys. km. Wybierając odpowiedni model i wersję układu napędowego, dla się takim pojazdem przejechać jeszcze drugie tyle.

Na co zwrócić uwagę kupując kombi za ok. 45 tys. zł?
W przypadku tańszych modeli – za 10 czy 20 tys. zł – wystarczy, jeśli taki samochód po prostu jeździ. Za 45 tys. zł też nie można mieć zbyt wygórowanych wymagań, ale można zapolować na zadbane auto w dobrym lub nawet bardzo dobrym stanie.
Zdecydowana większość osób, która kupi kombi za 45 tys. zł za kilka lat będzie go sprzedawać. I choćby z tego względu warto szukać wyłącznie aut z pełną historią serwisową, potwierdzonym przebiegiem i bez poważnego wypadku na koncie. Takie auta znacznie mniej tracą na wartości i znacznie szybciej znajdują kolejnych nabywców.
Jakie kombi za ok. 45 tys. zł będzie odpowiednie?
Wielką niewiadomą pozostaje wybór wersji silnikowej. Do kombi najlepiej pasują diesle. Ale za kilka lat zapewne trudno się będzie pozbyć auta z silnikiem wysokoprężnym, więc wybór diesla może być obarczony pewnym ryzykiem.
Można pokusić się o twierdzenie, że bezpieczniejszym wyborem będzie kombi z silnikiem benzynowym, ale takim, do którego da się bez problemu założyć instalację gazową. Niezła byłaby także hybryda, ale takie auta są niestety drogie, mimo dużego przebiegu i starzejącego się rocznika.
Fiat Tipo (od 2015 roku)

Nadaje się do LPG, ma dobre silniki benzynowe i wysokoprężne. Współczesny Fiat Tipo był w swoim czasie jedną z najgłośniejszych motoryzacyjnych premier. W cenie bazowej poniżej 50 tys. zł budził olbrzymie zainteresowanie. Jako pierwsza na rynku pojawiła się odmiana sedan. Kombi i hatchback dołączyły z niewielkim opóźnieniem.
Wyśrubowane normy czystości spalin przedwcześnie zakończyły karierę tego modelu. Z czasem absurdalnie wywindowana (do ponad 100 tys. zł) cena i przesadnie downsizingowe jednostki napędowe skutecznie odstraszyły klientów. Ale na rynku wtórnym auto cieszy się sporym zainteresowaniem. Właśnie w tych starszych, rozsądnych wersjach.
Jaki silnik wybrać?
Najlepszym wyborem wydaje się wersja 1.4 T-Jet o mocy 120 KM. Dzięki turbodoładowaniu ma odpowiednią moc i jest elastyczna. Ze względu na niewielką pojemność – nie zużywa zbyt dużo paliwa. Co więcej – bez problemu można tu zamontować instalację gazową.
Ta wersja ma pośredni wtrysk benzyny i hydrauliczną regulację luzu zaworowego. Właśnie takie Tipo z 1.2 T-Jet z LPG jest jedną z najbardziej poszukiwanych odmian na rynku wtórnym.
Warto jednak zaznaczyć, że pozostałe jednostki z tej starszej gamy również są jak najbardziej akceptowalne. Bazowy 1.4/95 KM po prostu wystarcza. Opinią trwałego i bezproblemowego cieszy się także zwykły, wolnossący 1.6, ale ta jednostka najczęściej byłą łączona ze skrzynią automatyczną, więc nie każdemu pasuje.
No i są jeszcze odmiany wysokoprężne. Najlepsza z nich to 1.6 MultiJet (niezależnie od wersji mocy). Odmiana 1.3 MultiJet – choć uchodzi za dosyć trwałą i tanią w serwisowaniu – jest po prostu trochę za mała, więc jeśli ktoś ma wybór – lepiej kupić tę większą.

Naszym zdaniem
Ten samochód raczej nie zrujnuje nikomu portfela. Spora popularność na rynku, szerokie zaplecze części i prosta konstrukcja to oczywiste zalety auta używanego. Do tego dochodzi bezproblemowe zawieszenie: z przodu układ McPherson, a z tyłu belka. No i najważniejsze – w zasięgu są zadbane, 5-6 letnie auta z prawdziwym przebiegiem poniżej 100 tys. km.
Ford Focus Mk3 (2010-2018)

Nie polecamy montażu LPG. Focus ma udane wersje benzynowe, bardzo dobre diesle. Wersja kombi jest najliczniej reprezentowaną odmianą w gamie tego modelu. Nic dziwnego – w swoim czasie był to flotowy przebój.
A zatem trzeba się nastawiać na niezbyt bogate wersje wyposażenia, ślady w desce rozdzielczej po uchwytach na telefon komórkowy i niewyszukane kolory nadwozia. Dominują auta białe, srebrne i granatowe. Ale są także zalety takiej oferty. Auta po flotach mają najczęściej dość dokładną historię serwisową i możliwy do zweryfikowania przebieg.
Jaki silnik wybrać?
Najbardziej popularne w ogłoszeniach są 3-cylindrowe benzynowe odmiany 1.0 EcoBoost. Były doskonałym wyborem w salonie. Obecnie należy do nich podchodzić z rezerwą, ponieważ okazują się drogie w serwisowaniu. Chodzi np. o pasek rozrządu pracujący w oleju, którego wymiana w ASO kosztuje ponad 4 tys. zł. W serwisach niezależnych zazwyczaj jest to o połowę mniej, ale nie każdy warsztat potrafi wykonać tę czynność dobrze.
Inną słabą stroną tej jednostki jest układ chłodzenia. Przed zakupem należy zwrócić uwagę na to, czy silnik nie przegrzewa się podczas jazdy.
Jeśli ktoś upiera się przy odmianie benzynowej, lepiej wybrać starszy, wolnossący silnik 1.6. Nie przepada za LPG, nie imponuje osiągami, nie jest też mistrzem jazdy na kropelce, ale przynajmniej nie sprawia problemów i jest relatywnie tani w naprawach.
Optymalne do Focusa są diesle. Do wyboru mamy trzy warianty. Najstarszy 1.6 TDCi – to bardzo dobra opcja. Młodszy 1.5 TDCi – też może być, ale jest niestety idealny, ponieważ przez pewien czas miał problemy z jakością rozrządu. Bez wątpienia – ten silnik przed zakupem powinien obejrzeć mechanik wyspecjalizowany w naprawach Forda.
Czasem w ogłoszeniach trafiają się odmiany 2.0 TDCi. Jeśli ktoś jeździ często na dalszych trasach, będzie to bez wątpienia najlepszy wybór.

Naszym zdaniem
Focus Mk3 to bardzo nudny samochód. Ale też niczego mu nie brakuje. Jeśli komuś uda się kupić zadbany egzemplarz w benzynowej wersji 1.6 albo z zadbanym dieslem, powinien być z tego wyboru zadowolony.
Dodatkową zaletą jest spora przyjemność z jazdy. Każda generacja Focusa wyróżnia się doskonale skalibrowanym zawieszeniem (tutaj mamy układ McPherson z przodu i układ wielowahaczowy z tyłu).
Skoda Octavia III (2012-2020)

Gaz – w ostateczności. Octavia ma bardzo dobre wersje benzynowe i wysokoprężne. Skoda to jedna z najbardziej uniwersalnych propozycji w tej klasie. To kompakt, ale wielkością bagażnika zawstydza niejeden samochód klasy średniej.
Na dodatek ma szeroką gamę silnikową, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Główną wadą Octavii jest to, że trzeba za nią sporo zapłacić. Czasami nieco taniej da się znaleźć jej bliźniaka konstrukcyjnego – Seata Leona. Co więcej – czasami zdarza się, że taniej kupimy nawet... VW Golfa.
Wersja kombi występuje w dwóch odmianach. Podstawowej oraz wyraźnie droższej, uterenowionej Scout.
Jaki silnik wybrać?
Wszystkie benzynowe silniki Octavii mają turbodoładowanie i bezpośredni wtrysk. Montaż LPG jest mimo wszystko możliwy, ale nie polecamy tego. Najlepszy wybór z tej grupy do codziennej eksploatacji to 1.2 TSI oraz 1.4 TSI. Są to silniki poprawione, z paskiem rozrządu (starsze miały łańcuch). Nie sprawiają większych problemów eksploatacyjnych, są oszczędne i dość dynamiczne. Uwaga – rozrząd wytrzymuje ok. 200 tys. km, ale jego wymiana jest dość droga, ponieważ wymaga specjalistycznych narzędzi.
Bazowy silnik 1.0 TSI nie jest zły. Co więcej – zaskakuje tym, że bez większych problemów potrafi przejechać ponad 300 tys. km nawet, jeśli ktoś przystosuje go do zasilania gazem.
Olbrzymim zainteresowaniem cieszą się diesle. Nic dziwnego – są trwałe, ekonomiczne i dynamiczne. A na dodatek – mają doskonałe zaplecze serwisowe. Najlepszy wysokoprężny wybór to 2.0 TDI. Ale jeśli komuś trafi się odmiana 1.6 TDI w dobrym stanie – również nie będzie narzekał.

Naszym zdaniem
Tego modelu nie trzeba reklamować. Większość kierowców wie, że to bardzo udany samochód. Szkoda tylko że jednocześnie dość drogi. Może właśnie z tego powodu spora grupa potencjalnych kupujących decyduje się ostatecznie wybrać jakiś inny, tańszy samochód.
Dla osób zdecydowanych na Octavię – ważna uwaga. Większość egzemplarzy jest wyposażona w przekładnię dwusprzęgłową DSG. To dobra skrzynia, ale trzeba mieć na uwadze, że ewentualna wymiana sprzęgieł z regeneracją po 200 tys. km to czasem nawet koszt ok. 6-10 tys. zł.
I jeszcze jedna ciekawostka – słabsze wersje silnikowe mają z tyłu belkę. Droższe – zawieszenie wielowahaczowe.
Peugeot 508 (2010–2018)

Peugeot 508 nie nadaje się do LPG, ma fatalne wersje benzynowe, ale za to bardzo udane diesle. Ten model jest na naszym rynku trochę niedoceniany. Dzięki temu można go kupić taniej niż np. VW Passata, który uchodzi za wzór rodzinnego kombi. Ale to całkiem niezły samochód. Dobrze zabezpieczony przed korozją, wygodny, pakowny i nie najgorzej zaopatrzony w części zamienne.
Osoby zainteresowane kombi – tak jak w przypadku Octavii mają dwa wyjścia – albo wybrać odmianę bazową, albo nieznacznie droższą, uterenowioną wersję RXH. Początkowo RXH była hybrydą, ale później stała się już tylko podwyższonym zwyczajnym kombi.
Jaki silnik wybrać?
Wersje benzynowe nie cieszą się niestety najlepszą opinią. Zarówno odmiana wolnossąca 1.6 VTI jak też turbodoładowana 1.6 THP mają problemy ze zużyciem oleju, awariami rozrządu czy nawet z głowicami.
Wiele wskazuje na to, że jeśli 508, to tylko z dieslem. Do wyboru jest słabsza i dość tania w zakupie odmiana 1.6 HDi oraz mocniejsza i zdecydowanie lepiej dopasowana do tego samochodu dwulitrówka. Jest to jeden z najlepszych współczesnych diesli. Wyróżnia się wysoką kulturą pracy, trwałością, akceptowalnym zużyciem paliwa i szerokim zapleczem części zamiennych.
Co ciekawe – właśnie z tymi 2-litrowymi dieslami były łączone hybrydy w RXH. Ale teraz, na rynku wtórnym są one zakupem ryzykownym. Mało który serwis podejmuje się ich obsługi i trudno znaleźć jakiś racjonalny argument przemawiający za ich zakupem. W ogólnym rozrachunku diesel wypada po prostu lepiej.

Naszym zdaniem
508 SW nie rzuca się w oczy, ale jest autem funkcjonalnym i przemyślanym. Szkoda, że w gamie zabrakło jakiejś bezproblemowej wersji benzynowej. Osobom zainteresowanym zakupem przypominamy jeszcze o dwóch kwestiach technicznych.
Po pierwsze – z przodu podstawowe wersje mają układ McPherson. W GT zastosowano układ wielowahaczowy. Dokładnie taki sam jak w Citroenie C5 bez hydropneumatyki albo jak w… starszym 407.
Po drugie – 508 najlepiej wybierać z manualem. Ale jeśli już ma to być automat, to najlepiej ten podstawowy, hydrokinetyczny Aisin. To ważne, bo w niektórych słabszych wersjach pojawia się jeszcze przekładnia zautomatyzowana. Można ją rozpoznać po tym, że przy lewarku zamiast PRND ma tylko RNA. Ta odmiana jest znacznie bardziej awaryjna i kłopotliwa w naprawach.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Bratobójcza walka o klienta, czyli Hyundai Tucson kontra Kia Sportage. Co wybrać?

Dacia Sandero czy Toyota Yaris? W tych hybrydach różnica w cenie to dopiero początek

Mają ponad 10 lat, a wciąż są dostępne w salonach. Producenci nie chcą ich wycofać

Hybrydowy Volkwagen T-Roc kontra Toyota C-HR. Co wybrać?

Kierowcy chętnie przesiadają się do chińskich aut. Niemcy ustalili, z jakich marek

Tego kierowcy oczekują od nowego auta. Na szczycie jeden dodatek
Ostatnie artykuły
- Smartfon zakazany w szkole i na przejściu dla pieszych. Uczeń może trafić przed sąd
- Nowe, wielkie BMW już jeździ. Z jego technologii skorzysta Rolls-Royce
- Koniec CPN: zatankuj dziś, nie jutro. Oszczędzisz nawet ponad 70 zł
- Bratobójcza walka o klienta, czyli Hyundai Tucson kontra Kia Sportage. Co wybrać?
- Silnik 1.6 16V (K4M) Renault – zły sen mechanika? Typowe usterki, opinie, co się psuje?
- Garmin produkuje świetne zegarki, a co z kamerami? Sprawdzamy model za 1500 zł
- Jechałem autostradą bez trzymanki. Ta marka pozwala to robić legalnie
- Ulubiona Toyota z przeszłości powraca. W latach 90. była nie do pokonania
- ID. Tiguan: Volkswagen wraca do korzeni. Koniec eksperymentów
- Fotoradary w Polsce na skraju bankructwa? Ministerstwo pokazało, co stanie się za dekadę
