Używany Fiat 500: czy te oczy mogą kłamać? Opinie, jaki silnik wybrać, typowe usterki
Piotr Wróbel
Używany Fiat 500 nie jest najmniej awaryjnym autem świata. Ale nadrabia to charakterem. No i (zazwyczaj) niskimi kosztami utrzymania.
- Stylowy i ponadczasowy: Fiat 500 wciąż przyciąga wzrok i świetnie sprawdza się w mieście.
- Popularny i trwały silnik 1.2 8V: najczęściej spotykany na rynku wtórnym, prosty w obsłudze oraz stosunkowo tani w utrzymaniu.
- Uwaga na drobne usterki: podwozie, zawieszenie i wnętrze mogą wymagać napraw, ale poważnych awarii jest niewiele.
Nowożytny Fiat 500 osiągnął już pełnoletniość, ale wciąż potrafi z młodzieńczą łatwością przyciągać spojrzenia. Na dodatek, często robi to z taką swobodą, której pozazdrościłby mu niejeden dużo młodszy wóz. I owszem, przez te wszystkie lata ta sylwetka może i już się nieco opatrzyła, ale wiecie co? Zaryzykuję twierdzenie, że to auto wygląda po prostu ponadczasowo. I jakoś tak sympatycznie.
Znalazłeś już samochód, który chcesz poddać inspekcji?
Wklej link do ogłoszenia i zamów inspekcję wymarzonego pojazdu
Wklej link do ogłoszenia
Zamów raport z inspekcjiNo dobrze, a czy za stylem idzie trwałość? Bo niektóre raporty awaryjności wskazują na to, że używany Fiat 500 nie jest liderem w swoich kategoriach wiekowych. Ale po kolei.
Używany Fiat 500: dobre geny, modny wygląd. Co może pójść nie tak?
Historia tego modelu jest równie ciekawa, co jego stylistyka. Debiut 4 lipca 2007 r. nie był dziełem przypadku, bo dokładnie pół wieku wcześniej Fiat zaprezentował oryginalną „pięćsetkę” (Nuova 500, czyli następca Topolino).
Nowoczesna interpretacja klasyka okazała się strzałem w dziesiątkę. Po prostu. Już koncept o nazwie Trepiuno zapowiadał, że dzieje się coś dobrego, a finalny projekt przeszedł bodaj najśmielsze oczekiwania. Ludzie rzucili się do salonów, auto docenili też dziennikarze, czego dowodem był tytuł Europejskiego Samochodu Roku 2008.

No i warto pamiętać o tym, że europejskie egzemplarze produkowano wyłącznie w Tychach, a model przez lata przechodził liczne zmiany. Były to zarówno oficjalne liftingi, jak i drobne poprawki wprowadzane na bieżąco. Największa modernizacja miała miejsce w 2015 r. (drobne zmiany w wyglądzie, przeprojektowana konsola środkowa i układ UConnect), a produkcję zakończono w 2024 r.

Platforma – w typowo fiatowskim stylu – wywodzi się z innego auta. No ale skoro można prościej i taniej, to takie działanie jest w pełni zrozumiałe. Technicznym dawcą części organów została więc Panda II, ale to akurat bardzo dobra wiadomość.
Bo Panda II to auto udane, proste i tanie w naprawach. I też ma na koncie tytuł Samochodu Roku, tyle że w 2004 r. Ciekawostka: technicznym bliźniakiem „pięćsetki” był Ford Ka II. Oba auta zjeżdżały z tej samej taśmy produkcyjnej.
Używany Fiat 500: jaki silnik wybrać?
Wybór silników? Jak ma tak małe auto – dość spory. Pod maską Fiata 500 działo się sporo, choć na rynku wtórnym najczęściej spotyka się wersje benzynowe. Auto ze zdjęć (i z filmu) wyposażono w 4-cylindrowy silnik 1.2 8V Fire. I absolutnie nie jest to przypadek – to najpopularniejsza i jednocześnie najbardziej polecana jednostka w tym modelu.
Wiadomo, że sportowe doznania to nie ten adres, ale wersja 1.2 nadrabia trwałością, prostą konstrukcją i niskimi kosztami obsługi. Zdarzają się falujące obroty, czasem padnie cewka albo pojawi się drobny wyciek, jednak przy regularnej wymianie oleju, świec, filtrów i paska rozrządu ten silnik potrafi jeździć latami bez poważnych problemów. No i jest śmiesznie tani w naprawach.

Ciekawą alternatywą dla wersji 1.2 jest benzynowe 1.4 16V (też rodzina Fire!) o mocy 100 KM. Z tym że ten silnik dostępny był głównie w pierwszych latach produkcji, a potem załatwiły go normy emisji spalin. Zużycie paliwa okazuje się w tym wypadku zazwyczaj niewiele wyższe niż w 1.2, za to osiągi – już dużo lepsze. Czasem zdarza się nieco podwyższone spalanie oleju, ale przeważnie to nie usterka, a cecha produktu. Warto jednak mieć to z tyłu głowy.
Na koniec produkcji (2020-2024) miejsce wersji 1.2 zajął silnik 1.0 R3 z rodziny FireFly, dodatkowo wsparty układem miękkiej hybrydy. I paskowym rozrusznikiem-generatorem (BSG). To wciąż świeża konstrukcja, więc z podsumowaniem jej słabych punktów musimy jeszcze chwilę poczekać. Ciekawostka to łańcuchowy napęd rozrządu, ale o tym, czy czy to zaleta czy jednak wada, to przekonamy się dopiero za jakiś czas.
Używany Fiat 500: 1.4 T-jet tylko w wersji Abarth. Uwaga na odpadające klamki
Z kolei doładowany 2-cylindrowy TwinAir 0.9 kusi brzmieniem (ma w sobie coś z Fiata 126p!), wyższą mocą i charakterem, ale jego względnie skomplikowana konstrukcja sprawia, że nie każdy mechanik chce się nim zajmować. No i to spalanie – jak na dwa cylindry bywa wręcz szokująco wysokie.
Diesel 1.3 Multijet potrafi być (bardzo) oszczędny, uwaga natomiast na potencjalne problemy z łańcuchowym rozrządem. I na niewielką pojemność układu smarowania – nawet małe wycieki mogą być groźne w skutkach.
Natomiast jednostki 1.4 T-jet (135-190 KM; do 205 KM w torowej wersji Assetto Corse) stosowano wyłącznie w odmianach Abarth. To bardzo udane i podatne na tuning silniki – uwaga na drobne problemy z układem chłodzenia. W odmianach z „małą” turbosprężarką IHI mogą pojawiać się pęknięcia przy zaworze wastegate.

Karoseria? No właśnie, to jeden z powodów, dla których ten model wciąż jest tak dobrze odbierany. Nie chcę się powtarzać jak zacięta płyta, ale ta sylwetka naprawdę jest stylowa, ponadczasowa i świetnie odnajduje się w miejskim krajobrazie. Po prostu. Mimo niewielkich wymiarów wóz potrafi mieć charakter, a opinia o „samochodzie tylko dla kobiet” chyba jest nieco przesadzona. Znam co najmniej kilku właścicieli Abarthów. Ale i cywilnych „pięćsetek”.
Uwaga, kilka słabych punktów znajdzie się i tutaj. Główne atrakcje to m.in.: łuszczące się chromy, zaparowujące reflektory ksenonowe trzeszczące szklane dachy, no i specjalność zakładu – odpadające klamki zewnętrzne.
Używany Fiat 500: typowe awarie i problemy. Co się psuje?
Pod względem mechanicznym Fiat 500 potrafi też pokazać nieco brzydszą twarz. I to ta zła wiadomość. Najwięcej troski wymaga przednia oś – pojawiają się luzy, stuki, hałasy. Uwaga zwłaszcza na amortyzatory, łączniki stabilizatora, górne łożyska kolumn. Zdarzają się problemy z przekładnią kierowniczą i z elektrycznym wspomaganiem.
Norma to głośna pracą skrzyń biegów i mechanizmu różnicowego. Zrobotyzowana skrzynia Dualogic bywa kapryśna, nie każdy chce i umie ją naprawić. W starszych egzemplarzach warto dokładnie obejrzeć podwozie pod kątem korozji.

Dobra wiadomość jest natomiast taka, że większość napraw nie należy do szczególnie drogich. Pomijając np. konieczność remontu skrzyni ze względu na problem z łożyskami/głośna pracą.
Wrażenia z jazdy? Specyficzne. Pozycja za kierownicą jest wysoka, rozstaw osi krótki, a zawieszenie sprawia, że samochód lubi nerwowo reagować na nierówności. Z tyłu miejsca jest niewiele, ale trudno uznać to za wadę w aucie, które od początku miało być stylowym miejskim samochodem.
Mały bagażnik, ciasno z tyłu – ale to nie wada, to cecha. Ceny i sytuacja rynkowa
Bagażnik Fiata 500 ma raczej symboliczny charakter (185-520 l), ale po złożeniu oparcia kanapy dwie osoby są w stanie spakować się na dłuższy wyjazd. Wnętrze to solidny montaż i prosta obsługa, choć twarde plastiki, drobne usterki elektryki (np. tzw. żarzące się zegary) i zużywające się elementy wyposażenia to codzienność w kilkuletnich egzemplarzach.

Na rynku wtórnym Fiat 500 występuje w bardzo szerokim przedziale cenowym. No, ale nie może być inaczej, skoro ten samochód produkowano przez bite 17 lat. Najtańsze egzemplarze z początków produkcji można znaleźć już za nieco ponad 10 tys. zł. Po drugiej strony skali znajdują się wersje Abarth oraz liczne edycje limitowane, których ceny potrafią grubo przekraczać 100 tys. zł. W praktyce sensownie wyposażony Fiat 500 z polskiego salonu, z przebiegiem do około 100 tys. km to dziś wydatek rzędu 20-30 tys. zł wzwyż.
Czy te słodkie oczy mogą kłamać? Owszem! Używany Fiat 500 to samochód prosty i uczciwy, ale potrafi irytować nagromadzeniem drobnych usterek. Jeśli jednak trafisz na zadbaną sztukę z rozsądnym silnikiem, odwdzięczy się stylem, charakterem i niskimi kosztami eksploatacji.
I właśnie dlatego, mimo upływu lat, Fiat 500 wciąż ma się na rynku wtórnym całkiem dobrze.
| Dane techniczne | Fiat 500 1.2 8V Fire |
| Rodzaj silnika | benzynowy, wolnossący |
| Pojemność skokowa | 1242 cm3 |
| Układ cylindrów/liczba zaworów/rozrząd | R4/8V/pasek |
| Moc maksymalna | 69 KM |
| Maksymalny moment obrotowy | 102 Nm |
| Napęd | na przód |
| Skrzynia biegów | man./5-biegowa |
| Długość/szerokość/wysokość | 354,6/162,7/148,8 cm |
| Rozstaw osi | 230,0 cm |
| Masa własna/ładowność | od 940/365 kg |
| Pojemność bagażnika | 185-520 l |
| Pojemność zbiornika paliwa | 35 l |
| OSIĄGI | |
| Prędkość maksymalna | 160 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 12,9 s |
| Średnie zużycie paliwa (miasto/trasa/cykl mieszany) | 6,4/4,3/5,1 l na 100 km |
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Używane Mitsubishi Lancer (2007-17) – emocje jak na grzybach? Opinie, usterki, który silnik wybrać

Używana Skoda Citigo (2012-20) – mały samochód, duży sukces. Opinie, typowe usterki, jaki silnik wybrać?

Ten SUV pokazuje, czym jest old money. I wcale nie chodzi o cenę
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy



