Najbardziej pomysłowe ekrany w samochodach. Tak zmieniły się przez lata
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTOKrzysztof Kaźmierczak

Kiedyś wystarczyły jeden przycisk i pokrętło. Dziś deski rozdzielcze zamieniają się w ruchome ściany ekranów, które obracają się, chowają i dopasowują do kierowcy. Od pierwszego Buicka Riviera z ekranem dotykowym w 1986 roku po zakrzywione OLED-y w Porsche Cayenne EV – zobacz, jak wygląda najbardziej kreatywna era wyświetlaczy w motoryzacji.
- Ekrany stały się głównym wyznacznikiem nowoczesności wnętrza samochodu.
- Producenci eksperymentują z mechaniką: obracaniem, chowaniem i przesuwaniem.
- Kolejnym krokiem ma być zatarcie granicy między ekranem a powierzchnią kabiny.
Jaka jest najważniejsza cecha samochodu z perspektywy użytkownika? Jednymi z najbardziej naturalnych odpowiedzi będzie, że to silnik lub związane z nim osiągi. Ktoś inny powie, że najważniejszy jest pojemny bagażnik.
Jednak w najnowszych samochodach klientów interesuje co innego. Są to ekrany w desce rozdzielczej. To one stały się wyznacznikiem nowoczesności i producenci prześcigają się w coraz bardziej wymyślnych „formach podania” ekranów. Czasem chodzi o wielkość, czasem o kształt, czasem o oprogramowanie, a czasem wymyślną mechanikę.

Skąd wzięły się ekrany w samochodach? Być może zaskoczy was informacja, że to rozwiązanie ma już prawie 40 lat. Pierwszym seryjnie produkowanym samochodem z ekranem dotykowym był model Buick Riviera z 1986 roku, który oferował system Graphic Control Center (GCC). Był to monochromatyczny ekran z technologią CRT. Stanowił on przełom, ale prawda jest taka, że przez wiele lat technologia ta pozostawała po prostu drogą nowinką i nie była powszechna w autach.
Z kolei kolorowy ekran zadebiutował niewiele później, bo w 1989 r. Takie rozwiązanie trafiło do modelu Oldsmobile Toronado Trofeo. Również był to ekran typu CRT, i z początku nie był dotykowy, ale szybko dodano tę funkcję.

Panel służył do obsługi radia, klimatyzacji oraz komputera pokładowego – czyli dokładnie tego samego, co dziś. Co ciekawe, auto mogło wyświetlać „nawigację” w postaci kompasu. A więc także w tej kwestii nic się nie zmieniło – nawigacja instalowana przez producenta była tak samo nieprzydatna w 1989 roku, jak dziś.
Nowożytni pionierzy
Znamy już historię ekranów, więc przejdźmy do tych najciekawszych. Fakt, że w samochodzie musi być ekran jest teraz prawdą fundamentalną. Auta bez ekranu centralnego powstają, ale są zasadniczo uważane z założenia za wybrakowane. Jednak nie wystarczy po prostu wstawić ekranu w deskę rozdzielczą, aby się wyróżnić. Należy zrobić to „jakoś” – użytkownicy mają mieć poczucie, że są dopieszczeni i obcują z fajnym, świetnie zaprojektowanym rozwiązaniem.
Problem pierwszych ekranów LCD montowanych w autach polegał na tym, że technologia w nich zawarta bardzo szybko się starzała. Treści z warstwy cyfrowej szybko zaczynały wyglądać przestarzale. Dlatego producenci próbowali chować ekrany.
Ekrany Volvo i Audi
Np. szwedzka marka wpadła na pomysł, żeby ekran był wysuwany z góry deski rozdzielczej. Kokpit był pełen przycisków w iście skandynawskim stylu. Nawigacja RTI wysuwała się na zawołanie. To rozwiązanie stosowano w wielu modelach Volvo.
Co ciekawe ekran Volvo trafiał także do modeli Aston Martin, np. przepięknego DB9. System miał również się chował, ale zastosowano w nim inną mechanikę. Mianowicie wyświetlacz pojawiał się obrotowo.
Bardzo podobną filozofię, co Volvo, stosowało Audi w swoim systemie MMI. W modelach z Ingolstadt mechanika ekranu była jeszcze bardziej interesująca, niż w szwedzkich autach. Mianowicie ekran wysuwał się z frontu deski rozdzielczej poziomo, a następnie przekręcał się o 90 stopni. Robiło o wrażenie, ale jeszcze lepszy był koncern BMW.
BMW
W przypadku BMW ekrany od początku były dumnie eksponowane na szczycie deski rozdzielczej. Koncern był pionierem rozwiązania iDrive, czyli obsługi ekranu za pomocą pokrętła w konsoli środkowej. Jednak był pewien samochód w jego gamie, gdzie zarówno pokrętło, jak i sam ekran były chowane. Po co? Żeby nie zaburzać majestatycznego klasycznego wnętrza. Ten samochód to Rolls-Royce Phantom z 2003 roku (filmik proszę oglądać od 3:05 min).
Co interesujące, Rolls-Royce w aktualnych modelach postawił na eksponowanie ekranów w centralnym punkcie deski rozdzielczej. Funkcję ukrywania przechwycił i udoskonalił Bentley, który poszedł o krok dalej. W luksusowej marce Grupy Volkswagen można wybierać pomiędzy trzema opcjami. To ekran LCD, który można obracać i jeszcze dwie opcje. Jedna to gładki dekor, a druga to trzy analogowe zegary osadzone w dekorze.
Ukryty schowek
W kwestii mechanicznie przesuwnych ekranów warto jeszcze wymienić przykład Chevroleta Corvette C7. Jego wyświetlacz, choć umiejscowiony w bardzo klasycznej pozycji, ma ukrytą funkcję. Można go „otworzyć”. Ekran się przesuwa i oczom pasażerów ukazuje się pusta przestrzeń za nim – dodatkowy schowek. Uproszczoną wersję tej funkcjonalności stosuje też np. Ford w nowym modelu Explorer. Jego ekran można wysunąć kilka cm do góry. Zmienia się wtedy kąt, a także otwiera to dostęp do schowka pod dolną częścią LCD.
A skoro jesteśmy przy zmianach kąta ekranu, to tego typu rozwiązanie stosuje też np. Mercedes. W modelu SL ekran centralny może się elektrycznie pionizować.
Era gigantycznych wyświetlaczy
Wspominając o Mercedesie nie można także zapomnieć o tzw. Hyperscreen. Mianowicie niemiecki koncern premierę swojego flagowego elektrycznego modelu EQS zaczął od obwieszenia światu możliwości jego nowego ekranu o nazwie Hyperscreen. I choć tutaj nie ma żadnej mechanicznej automatyzacji, był to jeden z bardziej odważnych projektów. Prawie całą deskę rozdzielczą zamieniono bowiem w jeden wielki ekran.
W rzeczywistości Hyperscreen składał się z kilku ekranów pod jedną taflą, ale całość robiła piorunujące wrażenie. Jeszcze bardziej niż ogromny ekran centralny szokowało zastosowanie ekranu przed fotelem pasażera – to było coś nowego.
W tym miejscu wypada zacząć wspominać o producentach chińskich. W kolejnych latach po premierze Hyperscreena Mercedesa, to oni zaczęli „przejmować pałeczkę” w kwestii ekranów. Ciekawych rozwiązań z Państwa Środka jest bardzo wiele, ale wymienione zostanie kilka przykładów, możliwych do nabycia w Polsce.
Chińska pomysłowość
Chiński gigant BYD wpadł na genialny pomysł, który stosuje w większości swoich modeli. Mianowicie ekrany w BYD-ach są obracane. Mogą mieć pozycję pionową lub poziomą. Nie wprowadza to zbyt wielu modyfikacji do obsługi menu, ale jest bardzo widowiskowe.
Z kolei Omoda w najnowszym modelu 7 zastosowała jeszcze inną mechanizację. Tutaj ekran przesuwa się. Standardowo jest po środku deski rozdzielczej, ale może znaleźć się też po stronie pasażera.
Innym bardzo ciekawym przykładem chińskiego ekranu jest przykład marki Xpeng. W jej flagowym SUV-ie G9 obok ogromnego ekranu centralnego został dostawiony drugi, przed pasażerem. Wspólnie tworzą wielką taflę w kształcie panoramicznego ekranu.
Odpowiedź Europy
Europejskie koncerny wciąż szukają swojej drogi. Np. Audi przez pewien czas stawiało na dwa ekrany centralne – jeden główny oraz drugi poniżej do obsługi niektórych funkcji, jak np. klimatyzacja. W nowej generacji swoich pojazdów niemiecka firma odeszła od tego rozwiązania. Stawia na zlicowany zespół cyfrowych zegarów oraz sporego ekranu centralnego. Taki panel w formie „deski do prasowania” stosują także BMW, Mercedes oraz wielu innych producentów.

Czy to oznacza, że finalnie dojdziemy do etapu, gdy przez całą szerokość deski rozdzielczej będzie rozciągał się ekran lub zespół ekranów? Jest to prawdopodobne, ale nie przesądzone. BMW wybrało inną drogę w Neue Klasse. Główny ekran pozostanie w centralnym miejscu deski rozdzielczej, ale panoramiczny wyświetlacz także się pojawi – przez całą szerokość podszybia.

Jednak największym zaskoczeniem ostatnich miesięcy jest rozwiązanie, które planuje wprowadzić Porsche w nowym Cayenne EV. Niemiecka firma uznała, że ekran centralny powinien być zakrzywiony w osi pionowej. Poza tym ten nowo opracowany centralny ekran typu OLED, jest największym, jaki kiedykolwiek wylądował w Porsche. Co ciekawe, zakrzywiona dolna część pełni funkcję panelu dotykowego. To właśnie ten ekran zdobi okładkę tego tekstu.
Co czeka nas w przyszłości?
Teorie są różne. Np. Hyundai uważa, że ekrany w kokpicie to problem. Obsługiwanie pojazdu za ich pomocą jest niebezpieczne i firma szuka alternatywnego rozwiązania.
Projektanci starają się zastąpić ekrany bardziej intuicyjnymi metodami obsługi. Przyznają, że rozwiązanie tego zagadnienia wciąż nie zostało znalezione. W każdym razie najnowszy koncept celowo nie ma centralnego ekranu. Zamiast tego, postawiono na niewielkie wyświetlacze rozmieszczone wokół kierowcy oraz rząd przycisków na desce rozdzielczej.

Osobiście jestem zdania, że w przyszłości nastąpi integracja pojęć powierzchni kabiny oraz ekranu. Dziś wyróżnia się, co jest ekranem, a co jest dekorem, lub np. elementem tapicerki. W przyszłości to się zmieni. Nie będzie wyodrębnionych ekranów, a po prostu staną się nimi powierzchnie wnętrza.
To wprowadzi nowy, organiczny wymiar komunikacji pomiędzy pojazdem i użytkownikiem.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Dawniej tanie auto, obecnie poszukiwany klasyk. Ile dziś kosztuje Polonez?

Auta z „Szybkich i Wściekłych” – ikoniczne modele z całej serii

Zasięg samochodów elektrycznych – ranking modeli z największym zasięgiem [2026]
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy